dodano 2017-08-01, 10:50
Emilia Mucha reprezentuje barwy Polski w piłce siatkowej kobiet


Młoda, bardzo skromna, a jednocześnie bardzo utalentowana. Sama bardzo ostrożnie mówi o planach na przyszłość. Jej kariera nabiera rozpędu. Gra w siatkarskiej ekstraklasie. W maju 2016 roku została powołana do Reprezentacji Polski w piłce siatkowej kobiet. Garwolin ma kolejny powód do dumy. Rozmowa z Emilką Muchą.



Kurier Garwoliński: Dlaczego siatkówka? Jak wyglądały Twoje początki?

Emilia Mucha:
  Początkowo zwyczajnie oglądałam mecze siatkówki. Muszę przyznać, że wtedy bardziej podobali mi się sami siatkarze, a dopiero później siatkówka (śmiech). Pierwszą styczność z siatkówką w ogóle miałam w szkole podstawowej.  Wtedy, mimo że byłam dziewczyną, chodziłam na zajęcia SKS do grupy chłopców. Byłam wysoka, miałam predyspozycje. Po prostu od początku dobrze się czułam w tym sporcie. Po szóstej klasie podstawówki zgłosiłam się do klubu Sparta Warszawa. Pierwszym moim trenerem był Teofil Czerwiński – trener, między innymi Małgorzaty Glinki i Katarzyny Skowrońskiej. Przez pierwszy rok, trzy razy w tygodniu dojeżdżałam do Warszawy. W drugiej klasie gimnazjum przeniosłam się do internatu i tam mieszkałam przez dwa lata. Kiedy skończyłam gimnazjum, zamieszkałam i zaczęłam grać w Bydgoszczy.

 
Emilia Mucha z Reprezentacją Polski


KG: Od kiedy ta pasja przerodziła się w zawodowstwo?

EM:
Kiedy grałam w Bydgoszczy, w drużynach młodzieżowych, zaproponowano mi przejście do drużyny seniorskiej. Wtedy podpisałam pierwszy kontrakt, za który dostawałam miesięczne wynagrodzenie. To był ten moment zawodowstwa, pracy. Ale siatkówka to przede wszystkim moja pasja.

KG: Kto przyczynił się do Twoich sukcesów w sporcie? Czy ktoś Ci pomógł?

EM:
Jeżeli chodzi o sferę sportową – trenerzy. A jeśli chodzi o sferę duchową, to na pewno tata.  Nie będę tu powtarzać oczywistości typu sport to ciężka praca i tak dalej, ale faktem jest, że bez zaangażowania wszystkich swoich sił i bez umiejętności, nikt nie jest w stanie Ci pomóc.

KG: Co jest, Twoim zdaniem,  kluczem do sukcesu w sporcie?


EM:
Determinacja, wytrwałość, dawanie z siebie sto procent. Ja nigdy nie odpuszczałam, zawsze byłam wobec siebie bardzo wymagająca. Myślę, że to doprowadziło mnie do miejsca, w którym dziś jestem.

KG: Czy miałaś momenty zwątpienia? Były takie sytuacje, że powiedziałaś sobie: to nie ma sensu?

EM
: Był taki moment, kiedy kończyłam gimnazjum i nagle posypały się moje wszystkie plany. Przez pół roku nic nie robiłam, siedziałam w Garwolinie. Wtedy było mi bardzo ciężko. Momenty rezygnacji pojawiły się też przy okazji kilku kontuzji. Są też chwile zwątpienia, kiedy człowiek zastanawia się co będzie robił później, ale ja na razie staram się o tym nie myśleć.

KG: Opowiedz o tym co aktualnie robisz?

EM:
  Klub, w którym obecnie gram to BKS Profi Cerdit Bielsko-Biała. Gramy w najwyższej klasie rozgrywkowej, w ekstraklasie. Zostałam  też powołana do Reprezentacji Polski. W tamtym roku byłam na zgrupowaniu, w tym roku też takie powołanie dostałam, ale z powodów zdrowotnych niestety nie mogłam pojechać. Więc, jeśli chodzi o najbardziej aktualne informacje, na temat tego co robię – mam wakacje, odpoczywam, oczywiście z treningami w tle (śmiech).




REKLAMA:


KG: Jak wygląda twój dzień?

EM
: Mecze mamy w piątki albo soboty lub w niedziele. W tygodniu rano idę na trening, który trwa zazwyczaj półtorej godziny. Obiad, siłownia, krótka drzemka. Potem inne obowiązki domowe, powiedzmy czas wolny. O siedemnastej jest kolejny trening, który trwa dwie, dwie i pół godziny. Następnie kolacja i sen.

KG: Co dla Ciebie osobiście jest największym sukcesem sportowym?


EM:
Zdobyłam kilka medali Mistrzostw Polski  kadetek, juniorek. To są takie moje małe sukcesy. A jeśli chodzi o te większe, mam nadzieję, że wszystko przede mną…

KG: Jak oceniasz szanse swojego Klubu w najbliższym sezonie?

EM:
Myślę, że skład jest w tym roku naprawdę mocny. Możemy powalczyć o pierwszą czwórkę, chociaż ja raczej nie mówię głośno o tym co będzie.

KG: Byliście w dole tabeli, a wskoczyliście na siódme miejsce. Dużo w tym Twojej zasługi.

EM:
Nie mi to oceniać. Na pewno był to trudny moment, kiedy zwolniono trenera, który był z nami od początku. Nowy trener, świeże spojrzenie. To przyczyniło się do naszego sukcesu, a że akurat przyszła forma, to bardzo się cieszę.

KG: Wspominałaś, że nie lubisz wybiegać w przyszłość, ale muszę zapytać Cię o Twoje plany?

EM:
Planów jako takich  nie mam, ponieważ mam ważny kontrakt na ten i kolejny sezon. Staram się nie mówić głośno, że będziemy walczyć o medal, wolę to zostawić dla siebie bo boisko często weryfikuje nasze plany. Po prostu inaczej to wychodzi w praniu.

KG: A marzenia?

EM:
Fajnie byłoby zdobyć kilka medali w Orlen Lidze. Jeśli chodzi o kadrę - może medal Mistrzostw Europy czy Mistrzostw Świata. Fajnie byłoby też  może kiedyś wyjechać za granicę.

KG: Tego Ci życzę.  A czego Ty sobie życzysz?

EM:
Na pewno zdrowia.

KG: Dziękuję za rozmowę.

KG:
Również dziękuję.

Zdjęcia: FB Emilia Mucha Official FanPage

Autor: Iwona Ostrowska
Odwiedź nas na facebooku

Galeria [11]







Pozostałe wiadomości:
Archiwum

Redakcja   |   Oferta reklamowa   |   Kontakt   |   Praca
© Copyright kuriergarwolinski.pl - Portal Powiatu Garwolińskiego