Ciekawe tematy

Sterna Polska – przedsiębiorczy duet

Dodano:
garwolin - Sterna Polska – przedsiębiorczy duet

Ona i On – małżeństwo, duet zarówno w życiu osobistym jak i zawodowym. Razem tworzą firmę, którą budowali od podstaw; pomysł, uruchamianie kontaktów, pracownicy i współpracownicy. Tak powstała firma Sterna Polska. Wprowadzili na rodzimy rynek produkty szwajcarskiej firmy Laurastar, wiodącą markę jeśli chodzi o systemy i generatory do prasowania parą. Planów na przyszłość nie zdradzają, ale na pewno idą w kierunku poszerzania swojego portfolio. Jakie były ich początki?

W czym tkwi tajemnica udanego biznesu? Jak radzić sobie z niepowodzeniami? O tym opowiadają w wywiadzie dla Kuriera Garwolińskiego właściciele firmy – Agnieszka i Rafał Sternowie.



Kurier Garwoliński: Chciałabym żeby na początek opowiedzieli mi Państwo o swoich pierwszych krokach w budowaniu firmy.
Agnieszka Sterna: Pracujemy  w branży sprzedażowej już od wielu lat. Zanim stworzyliśmy własną firmę, pracowaliśmy w koncernie niemieckim, również razem (śmiech). Dzięki temu mieliśmy możliwość spotykania się z ludźmi, z klientami. Podpytywaliśmy, podpatrywaliśmy jakie są oczekiwania ludzi, co sprawia im trudność jeśli chodzi o rzeczy niezbędne w każdym domu. Okazało się, że wiele kobiet posiada już super odkurzacze, najnowocześniejsze garnki, roboty kuchenne. Brakowało natomiast innowacji jeśli chodzi o prasowanie. Stąd pomysł na poszukiwanie produktu, który spełniłby oczekiwania nowoczesnego gospodarstwa domowego właśnie w tym obszarze.

KG: Jak wyglądała droga od pomysłu do realizacji?
Rafał Sterna:
Kiedy zorientowaliśmy się jakie są oczekiwania klienta w dziedzinie prasowania, postanowiliśmy spróbować zapełnić tę lukę. W 2005 roku trafiliśmy na szwajcarską firmę Laurastar, która była wtedy na etapie poszukiwania dystrybutora w Polsce. Umówiliśmy się na spotkanie i podjęliśmy decyzję, że wprowadzimy ten produkt na polski rynek. W tamtych czasach był to temat bardzo niszowy. To były czasy kiedy na naszym rynku nie było nawet stacji parowych. My jako pierwsi wprowadziliśmy innowacyjny system prasowania za pomocą pary. Naszym wyzwaniem było pokazanie produktu jak najszerszemu gronu klientów w jak najkrótszym czasie. Wiadomo, początki firmy, nie było nas stać na reklamę, Internet w Polsce jako kanał sprzedażowy właściwie nie funkcjonował. Zaczęliśmy od sprzedaży bezpośredniej. I tak małymi krokami zaczęliśmy rozprowadzać nasz produkt. Tworzyliśmy tę firmę od zera. Sami poszukiwaliśmy przedstawicieli, sami ich szkoliliśmy ze znajomości produktu, z prezentacji. Bardzo dużo czasu spędzaliśmy na wyjazdach. Działaliśmy w terenie. I tak powoli machina sprzedażowa ruszyła.

KG: Czyli pierwsi współpracownicy pojawili się bardzo szybko?
RS
: Tak – podjęliśmy współpracę z przedstawicielami handlowymi, w szczytowym okresie, czyli w latach 2009-2010, było ich stu pięćdziesięciu. W 2007 roku postanowiliśmy jeszcze bardziej wyjść do ludzi i zaczęliśmy przeprowadzać weekendowe prezentacje w dużych centrach handlowych, dzięki czemu wzrosła  sprzedaż, a co za tym idzie i rozpoznawalność. To przyniosło nam duży sukces. Następnie otworzyliśmy własne salony sprzedaży w dużych galeriach handlowych, między innymi w Centrum Meblowym Janki,  w Galerii Domar we Wrocławiu, Galerii Gala w Lublinie oraz nasz flagowy salon w Domotece, w Warszawie.

KG: A jak działalność firmy wygląda  obecnie?
RS:
Wiadomo, że rynek się zmieniał, dyktował coraz to inne warunki. Postanowiliśmy rozszerzyć  dystrybucję o inne kanały sprzedaży aby móc jak najlepiej dopasować się do potrzeb naszych klientów. Oprócz sprzedaży bezpośredniej doszła sprzedaż online, jak również kanał sprzedaży pośredniej. Pokazujemy się praktycznie na wszystkich targach branżowych. Dzięki temu klienci mają łatwiejszy dostęp do naszych produktów.  Oprócz tego  współpracujemy z firmami zewnętrznymi, które pośredniczą w sprzedaży, pozyskują nam klientów. Mamy bardzo duże zaufanie wśród klientów, pracowaliśmy na to ciężko, ale się udało. Przez te trzynaście lat sprzedaliśmy tysiące naszych produktów.
AS: Obecnie w siedzibie, w Garwolinie, prowadzimy również serwis urządzeń. Zatrudniamy w biurze dziewięć osób plus jedną osobę w salonie, w Warszawie. Tutaj mamy biuro, obsługę posprzedażową, tu dzwonią ludzie, którzy chcą kupić nasz produkt bądź dowiedzieć się czegoś na jego temat. Codziennie mamy setki telefonów, wysyłamy przesyłki. Tutaj jest serce firmy. Tutaj kontaktujemy się z handlowcami, z klientami, wysyłamy produkty, akcesoria dokonujemy  przeglądów, konserwacji.

KG: Opowiedzcie Państwo coś o swoim produkcie?
RS:
Jest to  najnowocześniejszy system do prasowania. Bardzo ważną rzeczą w tym systemie jest jakość pary i aktywny stół, aktywna deska. W skrócie chodzi o odsysanie nadmiaru pary i chłodzenie tkaniny, tak aby efekt prasowania był perfekcyjny i utrzymywał się na bardzo długo. Ważne jest także stałe ciśnienie oraz tak zwana sucha para, czyli podwójne podgrzewanie w 160 stopniach, które przy okazji dezynfekuje nam tkaninę.
AS: To o czym opowiedział mąż, to kwestie techniczne. Natomiast najistotniejsze, z punktu widzenia użytkownika są; po pierwsze efekt prasowania, po drugie szybkość i łatwość prasowania. Prasowanie z marką Laurastar to również pielęgnacja.

KG: Czyli z czynności, której nie lubi 98% osób, stworzyliście Państwo świetnie prosperującą firmę…
AS:
Coś w tym jest (śmiech).

REKLAMA:


KG: Czy były momenty trudne? Kryzysy?
AS:
Myślę, że jak w każdej firmie, oczywiście zdarzały się takie momenty. Miało to związek z kryzysem gospodarczym, zmianą kursu walut,  ale i ciągłymi zmianami na rynku. Jednak to, że pracujemy jako team, pomogło nam je przezwyciężyć. Porażki są i będą pewnie jeszcze nie raz, ale staramy się szybko o nich zapomnieć. Nie ma takich problemów, których nie dałoby się rozwiązać. W takich momentach trzeba  zakasać rękawy i brać się do pracy ze zdwojoną siłą.


KG: Łączenie pracy zawodowej z życiem osobistym – zastanawiam się jak Państwo to robicie?
RS:
Znajomi nas za to podziwiają (śmiech). Dla nas jest to coś naturalnego, nie potrafię określić jak to robimy, nie ustalaliśmy jakichś konkretnych zasad – jeśli o to chodzi. Po prostu uzupełniamy się nawzajem i całkiem nieźle nam to wychodzi. Co więcej w naszej firmie pracuje sporo osób z naszej rodziny. Bardziej męczące jest dla nas to, że przy spotkaniach rodzinnych przewija się temat pracy. Może trudno w to uwierzyć, ale na tym polu nie mamy żadnych konfliktów. Czasami przyrzekamy, że nie będziemy rozmawiać o pracy, ale to jest niemożliwe (śmiech).

KG: Zatem firma rodzinna?
RS:
Można tak to określić.

KG: Jak w takim razie wygląda podział obowiązków?
RS:
Żona  zajmuje się marketingiem, czyli wszystkim tym, o czym ja nie mam zielonego pojęcia. Natomiast ja zajmuję się finansami, serwisem. Uwielbiam też jeździć na targi i prezentować ludziom nasz produkt.

KG: Chodzi o kontakt z ludźmi?
RS:
Zdecydowanie. Lubię widzieć to wow u ludzi. Myślałem, że kiedyś mi się to znudzi a jednak, jak do tej pory nie znudziło się. Zresztą mimo ciągłego rozwoju firmy i  rozpoznawalności produktu, uważam, że nadal jest to temat niszowy.

KG: Ale czy Sterna Polska to tylko marka Laurastar?
AS:
Mamy jeszcze jeden produkt, tym razem włoskiej firmy Platiumed, z którą rozpoczęliśmy współpracę w 2009 roku. Jest to urządzenie kosmetyczno-medyczne. Pomaga ono zarówno w medycznych schorzeniach, na przykład złamania, zwichnięcia, problemy z kręgosłupem, różnego rodzaju bóle, ale też służy do codziennej pielęgnacji skóry; trądzik, redukcja cellulitu, wyszczuplenie, utwardzanie ciała. Aparat jest używany przez firmy kosmetyczne, farmaceutyczne, przez naszych sportowców, na przykład siatkarzy przy różnego rodzaju urazach, jak również przez zwykłych użytkowników, którzy maja problemy czy to ze skórą, czy też ze zdrowiem. Każdy może mieć swoje własne centrum rehabilitacji u siebie w domu wtedy kiedy ma na to czas i ochotę.

KG: W czym tkwi tajemnica udanego biznesu?
AS:
Nie ma przepisu na sukces, to składa się z  wielu czynników.

KG: Jakich?
RS:
Na pewno trzeba być odważnym, wierzyć w swoje możliwości, nie bać się podejmować ryzyka. To jest najważniejsza cecha, której wielu osobom brakuje. Każdy chciałby mieć własną, dobrze prosperującą firmę, ale bez ryzyka. Tak się niestety nie da.

KG:  Jako firma macie na koncie wiele nagród?
AS:
Tak, Luksusowa Marka Roku 2016, Dobry Design. Laur Konsumenta – to jest dla nas najważniejsza nagroda bo od klientów, a dla nas zadowolenie klienta jest najważniejsze.

KG:  Jakie są Państwa plany?
AS:
Rok 2018 będzie dla nas pełen nowych wyzwań. Mamy nadzieję, że wszystko się uda. Przygotowujemy się do tego. Jesteśmy na etapie rozszerzenia swojego portfolio o nowe produkty, również  marki  premium, które pomagają nam w domu, ale szczegółów na razie nie możemy zdradzić.

KG: Zatem nie spoczywacie na laurach… A marzenia?
RS:
Być cały czas numer jeden w Polsce jeśli chodzi o branżę innowacyjnego prasowania. Tak jak już wspominałem jest to temat niszowy i będzie jeszcze przez wiele lat. Nie oznacza to, że nie mamy konkurencji. Nie bagatelizujemy konkurencji, ona jest potrzebna, ale i tak nie mamy sobie równych.

KG: Rozumiem, że niezależnie od przykładów, które bym podała, produkt firmy Laurastar okazałby się najlepszy?
RS:
Jestem w stanie pokazać różnice, z których jasno wynika,  który produkt jest najlepszy. 35 lat doświadczenia szwajcarskiej firmy robi swoje. Dla klienta często istotna jest cena. Naszą rolą jest pokazanie różnic i uświadomienie klienta, że nie osiągnie takich efektów, jakie jest w stanie osiągnąć kupując produkt  marki Laurastar . Na dzień dzisiejszy jest to niemożliwe.

KG: Dziękuję za rozmowę i życzę dalszych sukcesów i duetowi, i firmie.
ARS:
Dziękujemy.


Odwiedź nas na facebooku