takimi zespołami jak „Ira”, „Tamerlane czy „Human”. Obecnie gra w zespole „Wilki”. Zagraniczne trasy koncertowe, festiwale, międzynarodowe projekty, produkcje muzyczne. Czy to szczy jego marzeń? Zdecydowanie nie…
Kurier Garwoliński: Czy Garwolin w jakiś sposób przyczynił się do Pana muzycznej kariery?
Maciej Gładysz:
KG: Kiedy zaczął Pan grać na gitarze?
MG:
KG: I wtedy poczuł Pan, że to jest to?
MG:
KG: Jak wyglądały Pana muzyczne początki?
MG:
KG: A jak nawiązał Pan współpracę z zespołem „Wilki”?
MG:
KG: Potem był zespół „Human”?
MG:
KG: Nie da się wymienić wszystkich form współpracy z Pana udziałem bo jest tego sporo…
MG:
KG: Mam takie wrażenie, kiedy opowiada Pan o swojej ścieżce zawodowej, że propozycje pojawiały się właściwie bez większego starania…
MG:
KG: Co w takim razie, według Pana, powodowało, że tylu muzyków chciało z Panem współpracować?
MG:
KG: Nigdy nie robił Pan niczego wbrew sobie?
MG:
KG: Który z tych etapów na drodze kariery zawodowej jest Panu najbliższy?
MG:
KG: Ile czasu zajmuje muzyka w Pana życiu?
MG:
KG: Jak Pan zdefiniuje sukcesu w branży muzycznej?
MG:
KG: Spodziewał się Pan, że ta kariera się tak potoczy?
MG:
KG: Nigdy nikt Pana nie uczył gry na gitarze?
MG:
KG: Więc niezaprzeczalnie nieprzeciętny talent, ale czy on rzeczywiście nie był okupiony ciężką pracą?
MG:
KG: Nie mogę nie zapytać o plany i marzenia…
MG:
KG: Tego Panu życzę. Dziękuję za rozmowę.