Ciekawe tematy z Garwolina

Damian Włodarczyk – cukiernik z pasją

Dodano:
garwolin - Damian Włodarczyk – cukiernik z pasją

Jak można odkryć w sobie talent cukierniczy? Jak wyjść naprzeciw oczekiwaniom, nowym trendom, gustom i nie stracić radości z tego co się robi? O swoich pierwszych krokach, pomysłach oraz marzeniach opowiada Damian Włodarczyk, właściciel cukierni Sweet Obsession – Po Prostu Wypieki Z Pasją, który, oprócz tego, że robi to, co kocha, chce tym zarażać innych.


Kurier Garwoliński: Kiedy odkryłeś w sobie talent cukierniczy?
Damian Włodarczyk
: Moja przygoda tak naprawdę trwa od dziecka, wiąże się z tym zabawna historia. Będąc małym dzieckiem często obserwowałem jak babcia coś piecze, no i pewnego dnia zrobiła pyszne drożdżówki a ja… zgniotłem je rakietką, niestety to już nie były drożdżówki tylko placki z jabłkami. Już wtedy bardzo interesowałem się tym, co dzieje się w kuchni; kiedy babcia coś piekła, czy to na święta, czy na imieniny, ja zawsze stałem w roli pomocnika. To ona była moim autorytetem, motywatorem, to ona dawała mi powera do działania. To właśnie dzięki niej teraz jestem tu gdzie jestem, ponieważ to ona wprowadziła mnie w tajniki cukiernictwa. Pamiętam do dziś jak mi powiedziała: ,,Damianku ty jesteś skazany na sukces". Teraz mogę tylko powiedzieć: babciu DZIĘKUJĘ i bardzo za tobą tęsknie!

KG: Kiedy pojawił się pomysł zarabiania na tym pieniędzy?
DW:
Z tym również wiąże się pewna historia. Był taki okres w moim życiu, że bardzo długo leżałem w szpitalu. Kiedy pojawiła się szansa na wyjście ze szpitala, lekarz postawił mi jeden warunek – muszę siedzieć w domu, dokładnie powiedział, że mnie wypisze jeśli odbędę areszt domowy. Oczywiście zgodziłem się - lepsze to niż kolejne tygodnie spędzone w łóżku szpitalnym. Stosowałem się do zaleceń lekarza i nadszedł dzień imienin mojej mamy, nie mogłem wychodzić z domu, dlatego wpadłem na pomysł, że na prezent upiekę jej tort, akurat podstawowe składniki miałem pod ręką. No i tak to się zaczęło imieniny, urodziny, uroczystości rodzinne, potem poczta pantoflowa i tak krąg się powiększał. Wszyscy mówili mi: człowieku ty masz potencjał, dlatego zaryzykowałem i założyłem firmę. I na dzień dzisiejszy nie żałuję swojej decyzji.


KG: Jak wyglądała droga od pomysłu do realizacji?
DW:
Kiedy zacząłem wierzyć w to, co mówili o mnie inni, zacząłem mocno interesować się światem cukierniczym. Chciałem podpatrywać najlepszych cukierników w Polsce, dlatego jeździłem na targi, obserwowałem jak to wygląda i nawiązywałem różne wartościowe dla mnie kontakty. Spodobało mi się to bardzo, poczułem, że mogę to robić zawsze i w ten sposób połączyć pasję z pracą, właśnie w takiej kolejności.

KG: Jak powstaje pomysł na tort?
DW:
Pomysł rodzi się pięć minut przed realizacją, najczęściej są to moje indywidualne pomysły autorskie chyba, że klient ma już swoją koncepcję. Staram się, by każdy mój tort był wyjątkowy, nie boję się też wyzwań, eksperymentów, mam zawsze wiele do zaproponowania.


KG: Ile czasu zajmuje zrobienie tortu?
DW:
Moje torty wymagają czasu, jak polski bigos - im dłużej stoi, tym jest lepszy. Na ogół trwa to trzy dni robocze, nie wykonam tortu z dnia na dzień. Najwięcej czasu poświęcam na ozdabianie. Dlatego realizuję tyle zamówień, ile jestem w stanie wykonać. Dla mnie nie liczy się ilość, tylko jakość.

KG: Co jeszcze znajduje się w Twojej ofercie?
DW:
Oprócz tortów w mojej ofercie znajdują się wszystkie wyroby cukiernicze takie jak: ciasta, desery, zarówno te standardowe, jak i nowości. Wszystkie wypieki powstają wyłącznie z naturalnych składników: są prawdziwe jaja, owoce, prawdziwa mąka, czekolada.

KG: Jak pojawił się pomysł warsztatów dla dzieci?
DW:
Lubię współpracę z dziećmi, ponieważ są najlepszymi słuchaczami. Chciałbym je zarazić pasją, bo ten zawód zanika i brakuje prawdziwych pasjonatów słodkości. Na swojej drodze spotkałem już kilka małych perełek, które mam nadzieję kiedyś rozwiną talent i pójdą tą drogą (śmiech).




KG: Organizujesz również warsztaty dla dorosłych?
DW:
Tak, szkolę na warsztatach indywidualnych zarówno amatorów, jak i tych bardziej zaawansowanych cukierników. Jeżdżę także po Polsce i prowadzę szkolenia w szkołach dla uczniów szkół średnich oraz w restauracjach. Obecnie reprezentuję jedną ze szkół w konkursie cukierniczym.

KG: Czy śledzisz trendy cukiernicze?
DW:
Tak, to jest bardzo ważne. Jeżdżę na targi, zarówno polskie, jak i zagraniczne. Spotykam się z najlepszymi cukiernikami, pasjonatami, a właściwie to przyjaciółmi, z którymi potrafię siedzieć przez cały wieczór i rozmawiać o nowinkach w świecie słodkości. Staram się sam wprowadzać nowe trendy i tworzyć coś niepowtarzalnego, coś co bierze się tylko z mojej głowy.


KG: Czy masz swojego idola cukiernika?
DW:
Nie mam idola, mam osoby którymi się inspiruję, np. mistrz cukiernictwa, mój kolega Wojciech Rzepecki, Damian Wiśniewski, dziewczyny z grupy „Tortowe love”, grupa „Najlepsza Grupa Dekoratorów” czy „Dekoraptorki”. Mógłbym wymieniać jeszcze wiele innych osobliwości z cukierniczego świata, a właściwie z mojej słodkiej bajki (śmiech).  Wszyscy mamy ze sobą stały kontakt, współpracujemy ze sobą, radzimy się i wzajemnie inspirujemy.

REKLAMA:


KG: Obecnie prowadzisz dwie działalności…
DW:
Tak, jedną pasją są dla mnie szkolenia, gdzie zarażam ludzi swoim entuzjazmem, drugą pieczenie. Ciągle też sam się uczę, nigdy nie stoję w miejscu. Sam też dodaję ziarenko do tej dziedziny tworząc własne receptury.


KG: Kto tworzy ekipę Sweet Obsession?
DW:
Pomaga mi moja siostra, którą chce zarazić cukiernictwem. Mam też swój zespół, który ze względu na dynamiczny rozwój chcę powiększyć. Obecnie szukam pomocy cukierniczej i deseranta. Na dzień dzisiejszy z powodu dużego zainteresowania wyrobami, w mojej firmie drzwi stoją otworem dla wszystkich pasjonatów, i wcale nie muszą to być zawodowi cukiernicy.

KG: Co najbardziej Cię pociąga w cukiernictwie?
DW:
Cukiernictwo to zawód bardzo twórczy, pozwalający ciągle się doskonalić, rozwijać, wciąż dużo dzieje się dookoła, a ja jestem osobą, która nie potrafi siedzieć w miejscu, spocząć na laurach. Lubię to, co robię, rozwijam iskierkę, którą zaszczepiła we mnie babcia. Odkryłem w sobie talent i go rozwijam, a tak, między nami, kto nie lubi słodkości (śmiech).

KG: Jakie są Twoje plany i marzenia?
DW:
W związku z dużym zainteresowaniem moimi wyrobami cukierniczymi, w planach mam otwarcie firmowych sklepów, które na pewno powstaną na terenie naszego powiatu, a być może i dalej. Jednym słowem stawiam na dalszy rozwój firmy. Wszystkie nasze wyroby mają jeden wspólny mianownik – pasję. Pasja towarzyszy nam na co dzień, nie zależy nam na produkcji taśmowej, chcemy, żeby w naszej okolicy ludzie mogli nabyć w pełni naturalne i smaczne wypieki.
 A jeśli chodzi o marzenia, to właśnie się spełniają, powoli się realizują, nabierają kolorów…
Tych, którzy są ciekawi naszych produkt, zapraszam do kontaktu przez moją stronę na Facebooku: „Sweet Obsession" - Po Prostu Wypieki Z Pasją.


Odwiedź nas na facebooku