Garwolin: Po raz kolejny pojechali z dziękczynieniem i prośbami [Zdjęcia]
Jacek Majewski z Sośninki koło Łaskarzewa: Na Jasną Górę jadę przede wszystkim w intencjach rodziny, ale także naszej Ojczyzny, która bardzo potrzebuje Bożego ogarnięcia, bo sami to chyba nie poradzimy sobie z tymi problemami. Jadę także modlić się w intencji Kościoła, który jest naszym wspólnym dobrem, o które musimy modlić się i zabiegać żeby cały czas był mocny duchowo i materialnie, bogaty w ludzi. Intencje są szerokie. Przede wszystkim jedziemy do Matki Bożej. Tam jest całe nasze życie, nasze serce. Musimy tam szukać oparcia i dziękować, prosić o łaski. Do Częstochowy jadę drugi raz. Poprzednio byłem bodajże cztery lata temu. Potem wystąpiły pewne problemy zdrowotne, a w tym roku mobilizacja i jadę
Witold Wyglądała z Gózdka koło Żelechowa: Jadę na pielgrzymkę do Częstochowy po raz trzeci. Jadę w intencji aby Polacy mogli się zjednoczyć. Żeby w naszym życiu był patriotyzm, żeby Polska była jedna, bo po co te waśnie, po co te kłótnie, one do niczego dobrego nie prowadzą. Tak jak Matka Boża pozwoliła nam wybrać prawdziwego prezydenta, który dba o Polskę i o patriotyzm, tak teraz Matka Boża pomoże aby wszystko się zmieniło na lepsze. Żeby naród był narodem, żeby Polak Polaka szanował, żeby była jedna Polska, jedna Ojczyzna, żebyśmy czuli się Polakami, a nie Europejczykami, bo jesteśmy Polską
Artur Augustyniak, kierownik VII Garwolińskiej Pielgrzymki Rowerowej na Jasną Górę: Jedną z ważniejszych ogólnych intencji naszego rowerowego pielgrzymowania na Jasną Górę jest to, aby w Polsce był pokój. I w tej intencji między innymi pielgrzymujemy, ale każdy dodatkowo ma swoje intencje prywatne, z którymi jedzie i mam nadzieję, że wszyscy dojadą szczęśliwie. Ja na Garwolińskiej Pielgrzymce Rowerowej na Jasną Górę jestem od początku. Jadę po raz siódmy. Trasa jest nam znana, zobaczymy czy pogoda także będzie nam znana. Ostatnio mieliśmy słońce i na nie liczymy, bo wówczas najlepiej jest pielgrzymować do Matki Bożej
