Odeszli, ale pamięć o nich pozostaje. Wspominamy tych, których pożegnaliśmy w minionym roku
AGATA GOLISZEWSKA z Podsadowca zmarła 31 marca w wieku 47 lat. Przez 19 lat była związana zawodowo z Nadleśnictwem Garwolin, gdzie pełniła różne funkcje, a swoją karierę zakończyła na stanowisku głównej księgowej. Pracę zakończyła w 2023 roku, jednak nadal pozostawała bliską osobą dla środowiska leśników. Współpracownicy wspominali ją jako osobę pełną ciepła, życzliwości i profesjonalizmu, która dbała o dobrą atmosferę w zespole. Podkreślali, że pozostawiła po sobie nie tylko efekty wieloletniej pracy, lecz także wiele dobrych wspomnień. Jej odejście było bolesną stratą dla osób, z którymi przez lata współpracowała. Uroczystości pogrzebowe odbyły się 7 kwietnia w kościele pw. Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny w Maciejowicach.
ANNA KORYCKA ze Starego Pilczyna zmarła 27 września w wieku 45 lat. Była mamą pięciorga dzieci, żoną i osobą, dla której rodzina stanowiła najważniejszą część życia. Lubiła czytać książki, odkrywać nowe miejsca i aktywnie spędzać czas z najbliższymi. Szczególną radość sprawiały jej rodzinne wyjazdy i górskie wędrówki. 4 marca jej życie nagle się zmieniło. Anna doznała rozległego udaru niedokrwiennego prawej półkuli mózgu. Jej stan był bardzo ciężki. Przeszła kraniotomię odbarczającą, a następnie była leczona na oddziale intensywnej terapii. Udar pozostawił poważne następstwa i wymagała całodobowej opieki oraz specjalistycznej rehabilitacji. Rodzina nie traciła nadziei na poprawę jej stanu zdrowia. W lipcu Anna rozpoczęła rehabilitację w specjalistycznym ośrodku w Otwocku. Koszt zaplanowanego sześciomiesięcznego turnusu wynosił 248 680 zł. Mieszkańcy i strażacy z okolicy włączyli się w pomoc, organizując zbiórki i wydarzenia charytatywne, by wesprzeć leczenie i powrót Anny do rodziny. Mimo wysiłków bliskich i nadziei na poprawę Anna Korycka zmarła 27 września. Pozostawiła męża i pięcioro dzieci, a także rodzinę i przyjaciół, którzy wierzyli, że uda jej się wrócić do zdrowia. Uroczystości pogrzebowe odbyły się 30 września.
ANTONINA FRELIK ze Zgórza zmarła 5 marca w wieku 91 lat. Była wieloletnią dyrektor Publicznej Szkoły Podstawowej w Zgórzu, nauczycielką i wychowawczynią wielu pokoleń uczniów. Przez lata pracy pedagogicznej współtworzyła historię placówki i angażowała się w jej rozwój. Zapamiętano ją jako osobę pracowitą, skromną i życzliwą, oddaną edukacji oraz młodzieży. Dla uczniów, współpracowników i lokalnej społeczności była nie tylko dyrektorem, ale również autorytetem i wychowawczynią. Jej praca pozostawiła trwały ślad w historii szkoły oraz we wspomnieniach osób, które spotkały ją na swojej drodze. Społeczność Publicznej Szkoły Podstawowej w Zgórzu pożegnała ją z wdzięcznością za lata zaangażowania, wartości, które przekazywała, i wkład w wychowanie kolejnych pokoleń. Msza święta pogrzebowa odbyła się 7 marca w kościele pw. Nawiedzenia Najświętszej Maryi Panny w Miastkowie Kościelnym, a po nabożeństwie Antonina Frelik spoczęła na miejscowym cmentarzu.
ARTUR CZERNIK z Pilawy zmarł 16 kwietnia w wieku 51 lat. Był członkiem Stowarzyszenia Stopka Pilawa, działającego na rzecz lokalnej społeczności. Jego śmierć poruszyła osoby związane ze stowarzyszeniem, które pożegnały go słowami: "Odszedł zdecydowanie za wcześnie...". Odejście Artura Czernika było bolesną stratą dla rodziny, bliskich, przyjaciół i osób, z którymi działał społecznie. Uroczystości pogrzebowe odbyły się 24 kwietnia w kościele pw. Matki Bożej Kodeńskiej w Pilawie. Po mszy świętej urna z prochami została złożona na cmentarzu parafialnym.
DANUTA GAŁĄZKA z Ryczysk zmarła 7 sierpnia w wieku 68 lat. Przez wiele lat była związana z Kołem Gospodyń Wiejskich w Ryczyskach, któremu przewodziła jako wieloletnia prezes. Aktywnie uczestniczyła w życiu miejscowości, angażując się w inicjatywy podejmowane przez lokalną społeczność. Dla członkiń koła była nie tylko liderką, lecz także osobą, na której wsparcie i zaangażowanie zawsze można było liczyć. Jej działalność była wyrazem przywiązania do lokalnych tradycji i wspólnoty. Dbała o sprawy koła, angażowała się w organizację przedsięwzięć i wspierała innych w podejmowanych działaniach. Współpracujące z nią kobiety zapamiętały ją jako osobę uśmiechniętą, życzliwą i gotową nieść pomoc. Jej obecność była ważną częścią życia Ryczysk. Danuta Gałązka angażowała się również w wydarzenia, które integrowały mieszkańców. W październiku 2024 roku, jako prezes KGW Ryczyska, uczestniczyła w uroczystości setnych urodzin Władysławy Dadas, jednej z mieszkanek miejscowości. Rok wcześniej brała udział w jubileuszu Jana Dadasa, który również obchodził setne urodziny. Po jej śmierci członkinie KGW Ryczyska pożegnały ją pełnymi wdzięczności słowami. Podziękowały za lata zaangażowania, serce włożone w działalność koła i uśmiech, który – jak podkreśliły – zawsze jej towarzyszył. "A nam będzie brakowało Ciebie, Danusiu, bardzo" – napisały w pożegnaniu. Msza święta pogrzebowa została odprawiona 11 sierpnia o godz. 14.30 w kościele pw. św. Anny w Zwoli Poduchownej. Po nabożeństwie Danuta Gałązka spoczęła na miejscowym cmentarzu parafialnym.
DARIUSZ PIOTROWSKI zmarł 20 lipca w wieku 67 lat. Był lekarzem, specjalistą chirurgii i transfuzjologii klinicznej, wieloletnim dyrektorem Samodzielnego Publicznego Zakładu Opieki Zdrowotnej w Garwolinie oraz Regionalnego Centrum Krwiodawstwa i Krwiolecznictwa w Warszawie. Przez lata swojej pracy zawodowej łączył wiedzę medyczną z zarządzaniem placówkami ochrony zdrowia, angażując się w rozwój opieki nad pacjentami i publicznej służby krwi. Od 2002 roku kierował Regionalnym Centrum Krwiodawstwa i Krwiolecznictwa w Warszawie. Pod jego kierownictwem placówka rozwijała działalność w zakresie pobierania i przetwarzania krwi oraz jej składników, a także promowania honorowego krwiodawstwa. Był specjalistą w dziedzinie chirurgii i transfuzjologii klinicznej, a jego doświadczenie i zaangażowanie miały znaczenie dla rozwoju systemu krwiodawstwa i krwiolecznictwa. Za działalność na rzecz służby krwi i propagowanie honorowego oddawania krwi został odznaczony Złotym Krzyżem Zasługi. Przez lata był również związany z Garwolinem, gdzie pełnił funkcję dyrektora miejscowego SPZOZ. Współpracownicy wspominali go jako osobę życzliwą, otwartą i empatyczną, oddaną zarówno swojej pracy, jak i ludziom, których spotykał. Po jego śmierci kondolencje przekazały instytucje związane z ochroną zdrowia oraz samorząd Garwolina. Dariusz Piotrowski zmarł 20 lipca. Msza pogrzebowa odbyła się 23 lipca w Kolegiacie Przemienienia Pańskiego w Garwolinie.
ELŻBIETA GRZEGRZÓŁKA z Rębkowa zmarła 20 kwietnia w wieku 60 lat. Była wieloletnią nauczycielką chemii w Publicznej Szkole Podstawowej nr 2 im. 1 Pułku Strzelców Konnych w Garwolinie. Przez lata pracy zawodowej angażowała się w edukację i wychowanie młodzieży, przekazując uczniom wiedzę oraz wspierając ich rozwój. Swoją postawą i zaangażowaniem zdobyła szacunek uczniów, rodziców i współpracowników. Zapamiętano ją jako osobę sumienną, życzliwą i oddaną pracy pedagogicznej. Była częścią społeczności szkolnej, dla której jej odejście stało się bolesną stratą. Dyrekcja, nauczyciele, pracownicy i uczniowie Publicznej Szkoły Podstawowej nr 2 w Garwolinie pożegnali ją z wdzięcznością za lata pracy i wkład w kształcenie kolejnych pokoleń. Uroczystości pogrzebowe odbyły się 23 kwietnia w kościele Matki Boskiej Częstochowskiej w Garwolinie. Po mszy urnę z prochami złożono na miejscowym cmentarzu.
GENOWEFA MIKA z Ryczysk zm. 7 grudnia 2025 roku w wieku 102 lat. Wyjątkowa mieszkanka gminy Miastków Kościelny, która zaledwie kilka tygodni przed śmiercią świętowała swoje 102. urodziny. Przez całe życie z oddaniem zajmowała się gospodarstwem i rodziną, będąc przykładem pracowitości, wytrwałości i pogody ducha. Pani Genowefa do późnych lat zachowywała samodzielność, dobrą pamięć i poczucie humoru. Jej sprawność i aktywność budziły podziw bliskich oraz sąsiadów. Receptą na długie życie miały być spacery, ruch i umiejętność nieprzejmowania się sprawami, które nie są najważniejsze. 27 września 2025 roku z okazji jej 102. urodzin odwiedzili ją przedstawiciele samorządu i lokalnej społeczności. Mieszkańcy Ryczysk pożegnali ją słowami: "Wyjątkowa mieszkanka naszej wspólnoty. Pozostawiła po sobie piękne świadectwo i wdzięczne wspomnienia". Jej odejście było stratą dla rodziny, sąsiadów i lokalnej społeczności, która pamiętać ją będzie jako osobę pełną życiowej mądrości, ciepła i pogody ducha. Msza święta pogrzebowa została odprawiona 9 grudnia 2025 roku o godz. 14 w kościele pw. św. Anny w Zwoli Poduchownej.
HENRYKA KASPRZAK z Trzcianki zmarła w lipcu w wieku 105 lat. Urodziła się 19 listopada 1920 roku w Wildze. Była najmłodszą z siedmiorga rodzeństwa. W 1939 roku wyszła za mąż za Antoniego Kasprzaka. Wspólnie wychowali pięcioro dzieci, doczekali się także 13 wnuków i 15 prawnuków. W ostatnich latach życia pani Henryka mieszkała w Trzciance, gdzie otaczała ją troskliwa opieka rodziny, szczególnie córki Elżbiety. Jej życie obejmowało ponad sto lat historii. Przeżyła II wojnę światową, powojenne przemiany i kolejne dekady zmieniającej się Polski. Dla lokalnej społeczności była wyjątkową postacią, a jej długowieczność budziła szacunek i zainteresowanie mieszkańców. 19 listopada 2025 roku pani Henryka świętowała 105. urodziny. Z życzeniami odwiedziła ją wówczas wójt gminy Wilga Bogumiła Głaszczka wraz z przedstawicielką Urzędu Stanu Cywilnego. W uroczystości uczestniczyli również rodzina, znajomi i radny gminy Grzegorz Aniszkiewicz. Nie zabrakło kwiatów, upominku i urodzinowego tortu. Jak informował samorząd, jubilatce nadal dopisywał dobry humor. Henryka Kasprzak zmarła w lipcu jako najstarsza mieszkanka gminy Wilga. Uroczystości pogrzebowe odbyły się 29 lipca w kościele parafialnym w Wildze, a zmarłą pochowano na miejscowym cmentarzu parafialnym.
JAN ŻUKOWSKI z Żelechowa zmarł w maju w wieku 95 lat. Był cenionym lekarzem pediatrą, wieloletnim ordynatorem oddziałów dziecięcych i dyrektorem placówek ochrony zdrowia. Urodził się w 1931 roku w Żelechowie, z którym przez całe życie pozostawał silnie związany. Pracował w różnych częściach kraju, między innymi w Ciechocinku, Radzyniu Podlaskim, Tomaszowie Lubelskim i Białej Podlaskiej, poświęcając swoją karierę leczeniu dzieci i rozwojowi pediatrii. W latach 1963–1975 był ordynatorem oddziału dziecięcego w Tomaszowie Lubelskim. W środowisku medycznym ceniono go za wiedzę, doświadczenie i zaangażowanie w opiekę nad najmłodszymi pacjentami. Poza pracą zawodową szczególne miejsce w jego życiu zajmował rodzinny Żelechów. Interesował się historią miasta, jego mieszkańcami i dawnymi wydarzeniami. Dzięki znakomitej pamięci pomagał rozpoznawać osoby na archiwalnych fotografiach i odtwarzać lokalne dzieje. Był również związany ze wspomnieniami o szkolnych latach i harcerstwie. Mieszkańcy nazywali go nieformalnym ambasadorem Żelechowa. Za swoją działalność został odznaczony Krzyżem Oficerskim Orderu Odrodzenia Polski. Zmarł w maju, a uroczystości pogrzebowe odbyły się 18 maja w kościele pw. Zwiastowania Najświętszej Maryi Panny w Żelechowie. Rodzina poprosiła, aby zamiast kwiatów wesprzeć datkami Lubelskie Hospicjum dla Dzieci im. Małego Księcia.
JANINA OLEK z Trojanowa zmarła 19 kwietnia w wieku 104 lat. Była najstarszą mieszkanką gminy Trojanów. Urodziła się w 1921 roku w Dudkach, w rodzinie Marianny i Waleriana Orłowskich. Dorastała w wielodzietnej rodzinie, pomagając w gospodarstwie. Jej młodość przypadła na trudny okres II wojny światowej. W wieku 19 lat wyszła za mąż za Józefa Olka, żołnierza 26. pułku ułanów, i zamieszkała w Trojanowie. Wspólnie przeżyli okupację oraz trudne lata powojenne. Wychowali troje dzieci: Henryka, Zdzisława i Michalinę. Pani Janina była osobą pogodną, życzliwą i pełną ciepła. Mimo trudnych doświadczeń zachowała optymizm, poczucie humoru i otwartość na ludzi. Chętnie opowiadała o dawnych czasach, będąc dla młodszych pokoleń żywą kroniką historii swojej miejscowości. Podkreślała znaczenie aktywności i pracy — jeszcze w późnym wieku z dumą wspominała, że przez wiele lat samodzielnie zajmowała się domem. Otoczona troską rodziny, doczekała się wnuków i prawnuków. 29 stycznia świętowała 104. urodziny, które stały się okazją do odwiedzin przedstawicieli władz gminy. Zmarła niespełna trzy miesiące po tym jubileuszu. Uroczystości pogrzebowe odbyły się 21 kwietnia w kościele parafialnym w Korytnicy, a następnie została pochowana na miejscowym cmentarzu.
KAROLINA MAZEK z Gocławia zmarła 4 września w wieku 36 lat. Jej życie zakończyło się tragicznie po wybuchu gazu, do którego doszło 26 sierpnia w domu przy ul. 3 Maja w Gocławiu. Siła eksplozji była tak duża, że zawaliła się jedna ze ścian szczytowych budynku. Karolina Mazek została ciężko ranna i przetransportowana śmigłowcem Lotniczego Pogotowia Ratunkowego do szpitala. Przez kilka dni lekarze walczyli o jej życie, jednak mimo starań nie udało się jej uratować. Karolina pozostawiła męża i dzieci, a także rodziców, rodzeństwo i dalszych bliskich. Jej śmierć poruszyła mieszkańców Gocławia oraz strażaków z miejscowej Ochotniczej Straży Pożarnej, którzy informowali o tragedii i angażowali się w pomoc rodzinie. Wybuch zniszczył również rodzinny dom, dlatego po zdarzeniu rozpoczęto zbiórkę pieniędzy na jego odbudowę i pokrycie najpilniejszych wydatków. Jak podkreślili druhowie z OSP Gocław w pożegnaniu, choć zniszczony budynek można odbudować, życia nie da się odzyskać. Uroczystości pogrzebowe Karoliny Mazek odbyły się 10 września w kościele parafialnym pw. Najświętszej Maryi Panny Królowej Polski w Gocławiu. Po mszy jej ciało spoczęło na miejscowym cmentarzu.
KAZIMIERA CZMIEL z Woli Zadybskiej zm. w lutym br. w wieku 107 lat. Jedna z najstarszych mieszkanek Polski i najstarsza mieszkanka gminy Kłoczew. Jej długie życie było świadectwem wiary, siły, wytrwałości i mądrości. Przeżyła ponad sto lat, będąc świadkiem historii kilku pokoleń. Urodziła się w Janówku, w gminie Żelechów. Od najmłodszych lat była związana z pracą na roli. Tkała na krosnach, wyrabiała kilimy i chodniki, a także angażowała się w działalność Koła Gospodyń Wiejskich w Woli Zadybskiej. Jej życie nie było wolne od trudnych doświadczeń. W 1940 roku wyszła za mąż za Zygmunta Głodka, z którym miała dwie córki. Podczas wojny jej mąż został wywieziony do obozu i prawdopodobnie zginął w 1945 roku. Kolejnym bolesnym doświadczeniem była śmierć starszej córki Bogumiły, która zmarła w wieku sześciu lat. W 1948 roku ponownie wyszła za mąż, za Romana Czmiela. Ich małżeństwo trwało 54 lata. Doczekali się syna Zenona. Rodzina była dla pani Kazimiery ważnym źródłem wsparcia, a wiara towarzyszyła jej przez całe życie. Podczas obchodów 107. urodzin podkreślała, że zarówno radosne, jak i trudne doświadczenia zawdzięcza Bożej Opatrzności. Z wdzięcznością mówiła również o trosce i cieple, jakimi otaczali ją bliscy. Pani Kazimiera zmarła w lutym, niespełna miesiąc przed kolejnymi urodzinami. Gmina Kłoczew pożegnała ją jako wyjątkową mieszkankę, której życie pozostawiło piękne świadectwo wiary, siły i wytrwałości.
KRZYSZTOF BARWICKI z Żelechowa zmarł 14 maja w wieku 63 lat. Był wieloletnim członkiem Ochotniczej Straży Pożarnej w Żelechowie, do której wstąpił w 1997 roku. Przez blisko trzy dekady angażował się w działalność jednostki i służbę na rzecz mieszkańców, niosąc pomoc tam, gdzie była potrzebna. Za zaangażowanie i oddanie strażackiej służbie został wyróżniony odznaczeniami. W 2002 roku otrzymał Odznakę "Wzorowy Strażak", a w 2012 roku Brązowy Medal za Zasługi dla Pożarnictwa. Druhowie z Żelechowa pożegnali go jako człowieka oddanego i ofiarnego, który na trwałe zapisał się w historii jednostki. Jego śmierć była stratą dla strażackiej społeczności i mieszkańców, którym służył przez lata. Uroczystości pogrzebowe odbyły się 16 maja w kościele pw. Zwiastowania Najświętszej Maryi Panny w Żelechowie. W ostatniej drodze towarzyszyli mu rodzina, przyjaciele, druhowie i mieszkańcy.
SŁAWOMIR NIEWĘGŁOWSKI zmarł 8 października w wieku 65 lat. Ks. prałat pułkownik Sławomir Niewęgłowski urodził się 9 stycznia 1961 roku w Radzyniu Podlaskim. Święcenia kapłańskie przyjął 11 czerwca 1988 roku. Przez 38 lat posługiwał jako kapłan diecezji siedleckiej, a od 1993 roku był również związany z duszpasterstwem wojskowym. Pełnił funkcje kapelana wojskowego, a od 2016 roku był kapelanem Jednostki Wojskowej 2031 oraz proboszczem parafii wojskowej pw. św. Jozafata BM w Komorowie. Z Łaskarzewem związał się w 2020 roku, kiedy objął probostwo parafii Podwyższenia Krzyża Świętego i funkcję dziekana dekanatu łaskarzewskiego. Angażował się w życie religijne i społeczne lokalnej wspólnoty, współpracował z samorządem oraz wspierał inicjatywy patriotyczne i kulturalne. Był także kapelanem strażaków ochotników z miasta i gminy Łaskarzew. Jednym z ważnych przedsięwzięć zrealizowanych podczas jego posługi była odbudowa wież kościoła parafialnego, dzięki której świątynia odzyskała przedwojenny wygląd. Z jego inicjatywy rok 2025 ustanowiono rokiem jubileuszu 700-lecia parafii. W czasie jego probostwa prowadzono również inne prace przy kościele i jego otoczeniu. Za działalność na rzecz lokalnej społeczności został uhonorowany tytułem Honorowego Obywatela Gminy Łaskarzew w 2025 roku. 29 sierpnia 2026 roku otrzymał także tytuł Honorowego Obywatela Miasta Łaskarzew. To wyróżnienie przyznano mu zaledwie kilka tygodni przed śmiercią. 1 lipca br. przeszedł na emeryturę i zamieszkał w Domu Księży Emerytów w Nowym Opolu. Zmarł po długiej i ciężkiej chorobie. Pozostawił po sobie pamięć kapłana zaangażowanego w życie parafii, historię regionu i sprawy lokalnej społeczności. Uroczystości żałobne w Łaskarzewie odbyły się 13 października, a główne uroczystości pogrzebowe — 15 października w Sanktuarium Matki Bożej Nieustającej Pomocy w Radzyniu Podlaskim. Został pochowany na cmentarzu komunalnym w Radzyniu Podlaskim.
MAŁGORZATA ANTOLAK zmarła 20 lipca w wieku 53 lat. Przez ponad dwie dekady była związana z samorządem powiatu garwolińskiego. W latach 2000–2023 pracowała w Starostwie Powiatowym w Garwolinie, gdzie pełniła odpowiedzialne funkcje administracyjne. W latach 2015–2019 kierowała Wydziałem Organizacyjno-Administracyjnym, a następnie, od 2019 do 2023 roku, była dyrektorem Powiatowego Centrum Kultury i Promocji w Miętnem. W swojej pracy angażowała się w sprawy samorządu i lokalnej społeczności. Kierując Powiatowym Centrum Kultury i Promocji, uczestniczyła w działaniach związanych z organizacją wydarzeń kulturalnych oraz promocją powiatu garwolińskiego. Współpracownicy zapamiętali ją jako osobę życzliwą, serdeczną, profesjonalną i oddaną swoim obowiązkom. Przedstawiciele powiatu podkreślali, że przez lata służyła mieszkańcom, pozostawiając po sobie wspomnienie zaangażowania i pracy na rzecz lokalnej wspólnoty. Uroczystości pogrzebowe odbyły się 22 lipca w kościele parafialnym w Żelechowie, a następnie Małgorzata Antolak została pochowana na miejscowym cmentarzu.
MIROSŁAW GRZESZCZAK z Trąbek zm. 24 listopada 2025 roku w wieku 56 lat. Wieloletni prezes Klubu Sportowego Hutnik Huta Czechy, przez blisko dziesięć lat zaangażowany w rozwój lokalnego futbolu. Zmarł po krótkiej, lecz ciężkiej walce z chorobą nowotworową. 10 grudnia obchodziłby 57. urodziny. Mirosław Grzeszczak był jedną z najważniejszych postaci w historii klubu z Trąbek. Pod jego kierownictwem Hutnik osiągnął największy sukces sportowy, awansując do IV ligi, a także przeszedł znaczącą modernizację infrastruktury. Dzięki jego zaangażowaniu rozwijały się klubowe obiekty, a wokół drużyny umacniała się lokalna społeczność zawodników, kibiców i działaczy. Dla wielu był kimś więcej niż prezesem – człowiekiem oddanym sportowi, klubowi i ludziom, z którymi współpracował. Jego śmierć była bolesną stratą dla środowiska piłkarskiego, mieszkańców Trąbek i całej gminy Pilawa. Pamięć o jego pracy i zaangażowaniu pozostała częścią historii Hutnika. Klub, zawodnicy i sympatycy pożegnali go z wdzięcznością za lata poświęcone rozwojowi drużyny. Pozostawił żonę Joannę, córkę Olgę, braci Grzegorza i Artura, siostrę Małgorzatę oraz mamę Krystynę. Uroczystości pogrzebowe odbyły się 26 listopada 2025 roku w kościele parafialnym pw. Matki Boskiej Częstochowskiej w Garwolinie.
SŁAWOMIR FRELIK ze Zgórza był radnym Rady Gminy Miastków Kościelny, a także wieloletnim strażakiem ochotnikiem i naczelnikiem Ochotniczej Straży Pożarnej w Zgórzu. Mandat radnego sprawował przez dwie kolejne kadencje, od 2018 roku, angażując się w sprawy mieszkańców i rozwój lokalnej społeczności. Z działalnością strażacką był związany od 1997 roku. W latach 2001–2011 pełnił funkcję wiceprezesa Zarządu OSP Zgórze, a także działał w Zarządzie Oddziału Gminnego Związku Ochotniczych Straży Pożarnych RP w Miastkowie Kościelnym. Od 2011 roku był naczelnikiem jednostki, odpowiadając za przygotowanie druhów do działań ratowniczo-gaśniczych i szkolenie strażaków. W 2025 roku, podczas obchodów 75-lecia OSP Zgórze, został uhonorowany medalem "Za Wysługę Lat" za 25 lat służby. Zapamiętano go jako człowieka życzliwego, odpowiedzialnego i oddanego lokalnej społeczności. Jego śmierć była stratą zarówno dla samorządu, jak i środowiska strażackiego.
STANISŁAW MĄCZYŃSKI z Maciejowic zmarł 27 lipca. Urodził się 23 sierpnia 1926 roku w Maciejowicach jako syn Antoniego i Franciszki z domu Goliszewskiej. Przez niemal całe życie był związany z miejscowością, w której dorastał, pracował i angażował się w sprawy lokalnej społeczności. Był strażakiem ochotnikiem, społecznikiem i samorządowcem, a jego działalność obejmowała kilka pokoleń mieszkańców. Do Ochotniczej Straży Pożarnej w Maciejowicach wstąpił w 1943 roku, w czasie II wojny światowej. Przez kolejne dekady pełnił w jednostce różne funkcje, między innymi sekretarza, skarbnika i naczelnika. Przez ostatnie dwadzieścia lat aktywnej działalności był jej prezesem. Angażował się w rozwój wyposażenia i zaplecza technicznego straży. Jednym z ważnych osiągnięć było doprowadzenie do przekazania jednostce nowego samochodu pożarniczego z pełnym wyposażeniem. Za wieloletnią służbę i zasługi dla ochotniczego pożarnictwa otrzymał liczne odznaczenia, w tym Brązowy, Srebrny i Złoty Medal za Zasługi dla Pożarnictwa, Złoty Znak Związku OSP RP oraz Medal Honorowy im. Bolesława Chomicza. Jego aktywność nie ograniczała się do straży pożarnej. Pracował w Spółdzielni Samopomoc Chłopska w Maciejowicach, gdzie obejmował stanowiska kierownicze. Działał również w organizacjach rolniczych, a w latach 1984–1992 przez dwie kadencje był radnym gminy, przewodnicząc Komisji Finansowej. Wspierał także inicjatywy społeczne i przedsięwzięcia służące mieszkańcom. Stanisław Mączyński pozostawił po sobie pamięć człowieka, który przez dziesięciolecia współtworzył historię Maciejowic. Druhowie z OSP KSRG Maciejowice pożegnali go jako osobę oddaną służbie, życzliwą i gotową nieść pomoc drugiemu człowiekowi. Podczas uroczystości pogrzebowych, na ręce jego syna Leszka Mączyńskiego, przekazano pośmiertnie odznakę za 80 lat wysługi w ochotniczym pożarnictwie.
WALENTYNA WINEK z Garwolina zmarła 12 kwietnia w wieku 94 lat. Urodziła się w 1932 roku w Garwolinie, z którym związała całe swoje życie. Była świadkinią dramatycznych wydarzeń II wojny światowej i jedną z osób, które własnymi wspomnieniami pomagały zachować pamięć o przedwojennym mieście oraz losach jego mieszkańców. Miała siedem lat, gdy 8 września 1939 roku Garwolin został zbombardowany przez niemieckie lotnictwo. Wraz z rodziną musiała opuścić dom i szukać schronienia poza miastem. W czasie okupacji kontynuowała naukę na tajnych kompletach prowadzonych w domu rodzinnym przez nauczycielkę Zofię Ligowską. Z dzieciństwa zapamiętała nie tylko bombardowania i ucieczkę przed zagrożeniem, ale także brutalność okupantów. Po latach wspominała: "Widziałam, jak Niemcy zastrzelili człowieka... takie rzeczy dziecko pamięta na całe życie". Po wojnie wyszła za mąż za Tadeusza Winka, byłego żołnierza Armii Krajowej. Przez kolejne lata pozostawała związana z Garwolinem i angażowała się w działalność społeczną, działając w strukturach Ochotniczej Straży Pożarnej. Chętnie spotykała się z dziećmi i młodzieżą, dzieląc się wspomnieniami o dawnym mieście, wojennej codzienności i losach lokalnej społeczności. Szczególną wartość ma jej relacja zarejestrowana w 2019 roku w ramach projektu "Świadkowie Epoki" Instytutu Pileckiego. W nagraniu opowiedziała o przedwojennym Garwolinie, bombardowaniu miasta, tajnym nauczaniu, okupacji i pierwszych latach po zakończeniu wojny. Jej wspomnienia stały się osobistym świadectwem historii, której nie sposób w pełni poznać wyłącznie z podręczników. Walentyna Winek zmarła 12 kwietnia. Pozostawiła po sobie cenne wspomnienia o Garwolinie i jego mieszkańcach oraz świadectwo pokolenia, które doświadczyło wojny w dzieciństwie, a później przez całe życie nosiło w pamięci jej obrazy. Uroczystości pogrzebowe odbyły się 14 kwietnia w Kolegiacie Przemienienia Pańskiego w Garwolinie.
WIESŁAWA LEMPKOWSKA z Garwolina zmarła 3 września. Przez 56 lat była związana z Miejsko-Powiatową Biblioteką Publiczną w Garwolinie. Pracę rozpoczęła 1 września 1965 roku. Była bibliotekarką, kronikarką placówki i pasjonatką lokalnej historii. Gromadziła fotografie, dokumenty i pamiątki związane z miastem oraz jego mieszkańcami, chroniąc pamięć o przeszłości Garwolina. Swoją wiedzą dzieliła się z kolejnymi pokoleniami, między innymi podczas lekcji bibliotecznych i wystaw. Angażowała się w inicjatywy edukacyjne poświęcone historii miasta, w tym "Szlak pamięci" na garwolińskim cmentarzu parafialnym. Uczestniczyła również w działaniach popularyzujących lokalne legendy i dziedzictwo kulturowe. Za działalność na rzecz kultury otrzymała m.in. odznakę "Zasłużony Działacz Kultury" oraz Medal Stowarzyszenia Bibliotekarzy Polskich. Nawet po przejściu na emeryturę pozostała związana z biblioteką jako czytelniczka. Wiesława Lempkowska na trwałe zapisała się w historii garwolińskiej książnicy i lokalnej społeczności. Pozostawiła po sobie zgromadzone pamiątki, dokumenty i wspomnienia, które pomagają zachować pamięć o dawnym Garwolinie. Uroczystości pogrzebowe odbyły się 7 września w kościele pw. Przemienienia Pańskiego w Garwolinie.
WŁADYSŁAWA DADAS z Ryczysk zmarła 13 lutego w wieku 101 lat. Przez całe życie była związana z Ryczyskami w gminie Miastków Kościelny. W 1941 roku wyszła za mąż za Jana Dadasa, z którym przeżyła 81 lat. Wspólnie wychowali pięcioro dzieci i doczekali się kolejnych pokoleń potomków. Ich małżeństwo przetrwało trudne czasy wojny i powojennej odbudowy, stając się wyjątkową historią wzajemnego przywiązania i wytrwałości. Pani Władysława przez wiele lat ciężko pracowała w gospodarstwie i prowadziła dom. Lubiła przyrodę i pielęgnowanie ogrodu, który prowadziła jeszcze do 96. roku życia. Była osobą wierzącą, pogodną i życzliwą, a codzienną pracę i bliskość natury uważała za ważne źródła siły. Miała też szczególne marzenie — chciała dożyć wieku, który osiągnął jej mąż. Jan Dadas zmarł w 2022 roku w wieku 101 lat, a pani Władysława spełniła swoje pragnienie, dożywając 101. urodzin. Zmarła w lutym, pozostawiając rodzinie i mieszkańcom wspomnienie kobiety przywiązanej do bliskich, wiary i spokojnego życia.
ZBIGNIEW ANTONI WIDELSKI z Miętnego zmarł 1 maja w wieku 75 lat. Był adwokatem, byłym sędzią i działaczem społecznym. Pochodził z Lubelszczyzny, ale przez wiele lat mieszkał w Miętnem i angażował się w sprawy lokalnej społeczności. W swojej karierze zawodowej pracował również w administracji związanej z wymiarem sprawiedliwości, był organizatorem ośrodka pomocy socjalnej oraz kierował jednym z wydziałów Ministerstwa Sprawiedliwości. Po przejściu na emeryturę nadal pozostawał aktywny zawodowo jako adwokat. W 2023 roku wystartował w wyborach do Senatu RP w okręgu nr 47, obejmującym powiaty garwoliński, miński i węgrowski. Kandydował z komitetu Bezpartyjni Samorządowcy i uzyskał 91 985 głosów, co stanowiło 48,89 proc. głosów ważnych w okręgu. Nie zdobył mandatu, jednak wynik pokazał skalę poparcia, jakim cieszył się wśród wyborców. Podkreślał, że chce pozostać aktywny i angażować się w kolejne przedsięwzięcia. Zbigniew Antoni Widelski zmarł 1 maja. Uroczystości pogrzebowe odbyły się 8 maja w kościele parafialnym w Miętnem, a następnie został pochowany na miejscowym cmentarzu.
