ROZMOWA Z Dominikiem Jarkiem, zawodnikiem Orła Parysów
Jestem wdzięczny wszystkim wspierającym. Dziękuję
Jak doszło do kontuzji? Z kim graliście?
- Graliśmy ligowy mecz z KS-em Glinianka. W jednej z akcji walczyłem o piłkę i niefortunnie postawiłem nogę. Kolano mocno się wykręciło. Od razu poczułem, że stało się coś bardzo złego. To był zwykły pojedynek o piłkę, ale niestety zakończył się bardzo poważnym urazem.
Już wtedy wiedziałeś, że sprawa może być poważna?
- Tak, od razu czułem, że to nie jest zwykłe skręcenie czy stłuczenie. Ból był bardzo silny, a kolano zachowywało się nienaturalnie. Mimo wszystko miałem nadzieję, że diagnoza nie będzie aż tak zła. Niestety, badania potwierdziły najgorszy scenariusz.
Chcesz pomóc?
Link do zbiórki: www.zrzutka.pl/rydn4u
To najpoważniejsza kontuzja w Twojej piłkarskiej karierze?
- Zdecydowanie tak. Szczerze mówiąc, przez wiele lat byłem okazem zdrowia. Opuszczone mecze mógłbym policzyć na palcach jednej ręki i najczęściej wynikały z kartek, a nie z problemów zdrowotnych. Nigdy wcześniej nie zmagałem się z tak poważnym urazem. To dla mnie nowe i bardzo trudne doświadczenie.
Jak przyjąłeś diagnozę?
- Na pewno nie było łatwo. Człowiek od razu zaczyna myśleć o tym, ile potrwa przerwa, jak będzie wyglądała rehabilitacja i czy wróci do pełnej sprawności. To był trudny moment, ale wiem, że nie mogę się poddać. Trzeba skupić się na leczeniu i krok po kroku walczyć o powrót.
Kiedy czeka Cię operacja?
- Na ten moment nie ma jeszcze wyznaczonego dokładnego terminu. Czekam na wszystkie formalności i decyzję lekarzy. Mam nadzieję, że odbędzie się jak najszybciej, bo od tego zależy rozpoczęcie rehabilitacji.
Ruszyła zbiórka na leczenie. Chyba nie spodziewałeś się tak dużego odzewu?
- Szczerze mówiąc, nie. Jestem niezmiernie wdzięczny wszystkim, którzy postanowili mnie wesprzeć. Każda wpłata, każde udostępnienie zbiórki i każde dobre słowo naprawdę wiele dla mnie znaczą. To pokazuje, jak wielu dobrych ludzi jest wokół mnie. Dziękuję z całego serca każdemu, kto pomaga mi w tej trudnej sytuacji.
Czy takie wsparcie dodaje motywacji do walki?
- Zdecydowanie. Widząc, ile osób trzyma za mnie kciuki, mam jeszcze większą motywację, żeby ciężko pracować i wrócić na boisko. Wiem, że przede mną wiele miesięcy rehabilitacji, ale takie wsparcie daje ogromną siłę.
Jakie są Twoje sportowe cele na najbliższy czas?
- Teraz najważniejsze jest zdrowie. Chcę dobrze przejść operację i rehabilitację, nie przyspieszać niczego na siłę. A później? Cel jest tylko jeden – wrócić do gry i ponownie założyć koszulkę Orła Parysów. Zrobię wszystko, żeby znów cieszyć się piłką i pomóc drużynie na boisku.
Na koniec chciałbyś coś przekazać kibicom i wszystkim, którzy Cię wspierają?
- Chciałbym jeszcze raz bardzo podziękować wszystkim za okazane wsparcie. Naprawdę nie spodziewałem się takiego odzewu. To dla mnie ogromnie ważne i daje mi siłę do walki. Wierzę, że jeszcze spotkamy się na boisku. Dziękuję!
Chcesz pomóc?
Link do zbiórki: www.zrzutka.pl/rydn4u

Komentarze (0)
Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.