Do nietypowego zdarzenia doszło dziś w Żelechowie. Około godziny 18.00 pod samochodem, który służył do zdjęcia dekoracji z choinki zapadła się fontanna. Obiekt znajduje się na wysokości płyty chodnikowej.
"Burmistrz miasta paląc papierosa zaczął krzyczeć do zebranych gapiów, że mają chować telefony i się w tej chwili rozejść bo wezwie policję, narobi im koło "pióra" i za karę będą odśnieżać chodniki. Zachowanie burmistrza żenujące" - napisał w korespondencji do KG Czytelnik.
Burmistrz nie chce komentować sprawy. Twierdzi, że nie wypowiedział takich słów.
zdjęcia: Czytelnik
@@@

