Kuriergarwolinski.pl: Dlaczego zdecydował się Pan zakupić pałac w Miastkowie Kościelnym?
Jarosław Wyglądała: - Decyzja o zakupie to był splot różnych sytuacji, bo miałem pieniądze odłożone na budowę zakładu, miałem przyznany również kredyt obrotowy dosyć spory, ale ten projekt upadł. Dowiedziałem się bardzo przypadkowo, że jest do sprzedania fajny obiekt blisko mojego miejsca zamieszkania w rozsądnych pieniądzach. Po naradzie z rodziną zdecydowaliśmy się, że go kupimy, bo możemy sobie na to pozwolić. Mieliśmy jeszcze zasoby, żeby przeprowadzać remonty, bo szczególnie wnętrze wymagało trochę prac naprawczych i udoskonaleń, począwszy od podłóg, przez kuchnię, dach i wymianę okien, którą będziemy robić.
KG: A dlaczego ten akurat ten obiekt Pan nabył?
JW: Rozsądna była cena, jak już mówiłem, ale dlaczego akurat ten? Jest to klimatyczny obiekt stojący na terenie łącznie 26 hektarów. Pałac nie jest aż tak duży, ma około 1400 metrów i można w nim coś zorganizować, żeby on zarobił przynajmniej na swoje utrzymanie, bo jednak do utrzymania jest dosyć duży. Mamy już firmę agroturystyczną i organizujemy różne przyjęcia.
Posiadamy w pałacu trzy różne sale na imprezy do 40 osób, salę bankietową do 180 osób i oczywiście miejsce na imprezy plenerowe piknikowe. Obiekt ma potencjał, ale jest bardzo blisko naszego miejsca zamieszkania. To było też głównym atutem.

KG: To niejedyny obiekt, który Pan nabył...
JW: Mamy jeszcze plany wykończenia budynku po dawnej gorzelni stojącej na terenie 14-hektarowym obok pałacu.
Planujemy zrobić tam większą część hotelową z restauracją i z odnową biologiczną - sauna, masaże, jaskinia solna. Jesteśmy na etapie uzgodnień z projektantem, strażakiem i konserwatorem.
Oprócz tego otrzymaliśmy warunki zabudowy i wykonujemy projekt pod zalew o powierzchni 8 ha w starorzeczu Wilgi. Zalew będzie miał prawie kilometr długości. Będzie to takie miejsce rekreacyjne dla mieszkańców, gdzie będzie można łowić ryby, odpocząć, poopalać się.
KG: Czy ma Pan plany rozbudowy pałacu?
JW: Budujemy jeszcze jedną dużą salę, odbicie lustrzane tej już istniejącej. Sale będą mogły funkcjonować oddzielnie na imprezach, ale też razem – jedna do tańca, a druga do konsumpcji. Nie zamierzam tworzyć super dużego budynku, bo nawet chyba nie chcę, żeby była w nim taka typowa komercja, żeby były tu setki ludzi. Obiekt zmienił nazwę na Pałac Miastków Kościelny.

KG: Ile jest pokoi w obiekcie?
JW: Mamy 10 pokoi i cztery w naszej prywatnej części.
KG: To miejsce jest tak piękne, że chyba będzie Pan tu chciał zamieszkać...
JW: Tak, moim celem jest tu zamieszkać i już nocowałem kilka razy. Cisza, spokój. Rano to jest jak w puszczy. Śpiew ptaków, jest rewelacyjnie i te widoki, jak się przez okno spojrzy... Teraz mieszkam naprzeciwko zakładu i ma to swoje plusy, bo można wszystkiego doglądać, ale z drugiej strony świątek, piątek jest się w pracy.
KG: Wiele osób prowadzi też duże firmy i nie kończą działalności zakupem takiego obiektu.
JW: Każdy ma swoje upodobania. Jedn kupi apartament w Warszawie, czy całe piętro w Śródmieściu i to go cieszy, a ja bym nigdy nie kupił. Nie zainwestowałbym w Warszawie. Apartament może i komuś to przynosi zyski, ale dla mnie ważniejsza jest taka radość z tego, co się ma. Ja tu przyjadę sobie po południu, wykopię coś koparką i to mnie cieszy...
@@@
KG: Dziękuję za rozmowę i życzę sukcesów w realizacji przedsięwzięcia.

Historia pałacu - W wojnę Niemcy, potem milicja i PGR
Pałac w Miastkowie Kościelnym jest ważną częścią historii całej wsi sięgającej XIV w.
Historia pałacu rozpoczęła się w 1876 roku, kiedy to zaczął go budować Ignacy Gąsowski. Przez dwa lata powstała pierwsza część obiektu. Tyle samo czasu zajęła budowa oficyny. Ignacy Gąsowski swoim dziełem długo się nie cieszył, bo zmarł w 1880 roku. Dobra miastkowskie wystawiono na licytację. Kupił je Jakub Aleksander, hrabia Potocki. Ten z kolei swój majątek zapisał w testamencie fundacji, która miała się zająć badaniami medycznymi nad zwalczaniem raka i gruźlicy.
Wokół pałacu rozciąga się park założony w I połowie XIX w.
W 1939 roku pałac zajęli Niemcy, a po wojnie, w 1947 roku, przejął go Skarb Państwa. Od tego czasu w majątku działo się już tylko gorzej. Co prawda w latach 60. pałac został wpisany do rejestru zabytków, ale tak naprawdę nikt nie sprawował odpowiedniej kurateli nad obiektem. Mieścił się tam zarówno posterunek Milicji Obywatelskiej, szkoła, przedszkole, jak i biuro PGR-u. W ostatnim czasie w pałacu znajdowały się mieszkania zastępcze dla kilkudziesięciu rodzin.
Od 2002 roku, po wykupieniu obiektu przez prywatnego inwestora, pałac w Miastkowie Kościelnym zaczął żyć na nowo. Inwestor wykonał prace dokumentacyjno-projektowe z pomocą Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków, na podstawie dokumentów i zdjęć z 1978 r. Wszyscy mieszkańcy otrzymali inne lokale, w pałacu zaczął się remont. Wyburzono ścianki działowe, pałac osuszono, odtworzono niemal każdy element wyposażenia: gipsowe sztukaterie, żeliwne balustrady przy schodach, marmurową podłogę. Odtworzono również wieżę, która zawaliła się podczas pożaru w roku 1987 oraz piwnice. Od 2021 r. obiektem opiekuje się Jarosław Wyglądała.
ze strony Nogalin.pl
(artykuł pojawił się w nr 6 tygodnika Nowy Głos Garwolina – Kurier Garwoliński