Posiedzenie komisji, o którym informowaliśmy w poprzednich artykułach, koncentrowało się wokół braku decyzji zarządu powiatu w sprawie zabezpieczenia około 2,7 mln zł wkładu własnego do projektów finansowanych z Krajowego Planu Odbudowy. Jednak wystąpienie dyrektora szpitala nadało dyskusji zupełnie inny wymiar.
– Znajdujemy się w bardzo dramatycznym momencie, jeśli chodzi o historię polskiego systemu opieki zdrowotnej – mówił Żochowski. Jego zdaniem problemy, z którymi mierzy się garwoliński szpital, są jedynie częścią znacznie większego kryzysu, dotykającego placówki w całym kraju.
"Czarny Tydzień" jako forma protestu
Dyrektor zapowiedział, że szpitale powiatowe w całej Polsce przygotowują się do symbolicznego protestu.
– Od przyszłego tygodnia rozpoczynamy Czarny Tydzień. Ubieramy wszystkich naszych pracowników na czarno, flagujemy się na czarno – zapowiedział. Akcja ma zwrócić uwagę opinii publicznej na pogarszającą się sytuację finansową placówek i – jak podkreślał – brak adekwatnej reakcji ze strony państwa.
Dwa "ciosy" dla systemu
W swoim wystąpieniu Żochowski wskazał na dwa kluczowe czynniki, które w ostatnim czasie szczególnie pogorszyły sytuację szpitali. Pierwszym jest likwidacja programu "Dobry Posiłek", który zapewniał dodatkowe środki na żywienie pacjentów.
– Obecnie musimy wygospodarować te pieniądze z kontraktu. W rezultacie otrzymamy około 100 tys. zł mniej – mówił, podkreślając, że żywienie pacjentów ma bezpośredni wpływ na skuteczność leczenia.
Drugim problemem są wprowadzone limity na kluczowe badania diagnostyczne, takie jak tomografia komputerowa, rezonans magnetyczny czy badania endoskopowe.
– To bardzo istotne badania, od których zależy czy ktoś umrze na raka, czy choroba zostanie wykryta na czas – zaznaczył.
Kolejki sięgające 2027 roku
Najbardziej wymownym przykładem skali problemu była sytuacja w pracowni endoskopowej garwolińskiego szpitala.
– Obecnie przepisujemy pacjentów na rok 2027. Życzę państwu zdrowia – powiedział dyrektor. Jak wyjaśnił, jeszcze niedawno czas oczekiwania na badania wynosił około dwóch miesięcy. Dziś – z powodu limitów – system przestaje być wydolny.
– Granica ta coraz bardziej zbliża się do momentów, które decydowały o życiu lub śmierci pacjentów – dodał.
Żochowski zwrócił także uwagę na ryzyko rozszerzenia ograniczeń na poradnictwo specjalistyczne, co mogłoby jeszcze bardziej wydłużyć kolejki.
– Jeżeli te zmiany zostaną wprowadzone, wszystko to przestanie funkcjonować, a kolejki dramatycznie się wydłużą – ostrzegł.
Dodatkowym zagrożeniem jest mechanizm ustawy podwyżkowej oraz planowane zmiany w systemie finansowania, które – jak wskazywał – mogą szczególnie uderzyć w szpitale powiatowe.
– Kolejne szpitale będą się sypały jak domki z kart. Nikt już tej katastrofy nie powstrzyma – mówił.
Garwolin w centrum większego problemu
Choć dyskusja na komisji dotyczyła konkretnych decyzji finansowych na poziomie powiatu, wystąpienie dyrektora jasno pokazało, że stawką jest coś więcej niż lokalny budżet. W kontekście braku decyzji o zabezpieczeniu wkładu własnego dla inwestycji z KPO, jego słowa wybrzmiewają jeszcze mocniej. Bo – jak wynika z jego diagnozy – nawet dobrze zarządzany szpital może znaleźć się w sytuacji granicznej, jeśli systemowe warunki będą się pogarszać.

Komentarze (0)
Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.