Kowalczyk, Koc i Mulawa zjawili się, by pomóc rozwiązać spór o miliony dla szpitala. Coś z tego wyszło?

Opublikowano: Aktualizacja: 
Autor: ok

reklama
Udostępnij na:
Facebook
Z Garwolina„Prawie dwie godziny dyskusji i żadnych konkretów” – tak przebieg posiedzenia Komisji Zdrowia i Opieki Społecznej Rady Powiatu Garwolińskiego z 14 kwietnia ocenił radny Sebastian Kieliszek. W swoim wpisie w mediach społecznościowych poinformował, że przedstawił propozycję wyjścia z impasu wokół finansowania Szpitala Powiatowego w Garwolinie. W posiedzeniu komisji uczestniczyli nie tylko radni powiatowi, ale również parlamentarzyści: poseł PiS Henryk Kowalczyk, poseł Konfederacji Krzysztof Mulawa oraz posłanka PiS Maria Koc. Ich obecność nie była przypadkowa. Spór o szpital w Garwolinie – początkowo techniczny, dotyczący budżetu i procedur – dziś ma wyraźny wymiar polityczny. Dotyczy nie tylko tego, czy powiat powinien zabezpieczyć środki, ale także tego, kto i na jakich zasadach ma kontrolować sposób ich wydatkowania.
reklama

W centrum konfliktu znajdują się projekty finansowane z Krajowego Planu Odbudowy. Ich łączna wartość przekracza 20 mln zł. Obejmują one m.in. rozwój kardiologii oraz cyfryzację szpitala – inwestycje, które w ocenie dyrekcji placówki mają kluczowe znaczenie dla jej przyszłości. Warunek jest jednak jednoznaczny: powiat musi zabezpieczyć wkład własny, szacowany na około 2,7–2,8 mln zł.

Dyrektor szpitala Krzysztof Żochowski od tygodni podkreśla, że brak tej decyzji może oznaczać utratę całego dofinansowania.

– To nie są projekty na papierze, tylko realne działania, które mają poprawić dostępność i jakość leczenia mieszkańców powiatu – zaznaczał.

Powiat: pieniądze tak, ale nie „w ciemno”

Zarząd powiatu nie neguje potrzeby wsparcia szpitala, ale stawia warunek – kontrolę.

reklama

– Trudno oczekiwać od powiatu, że będzie w ciemno dokładał pieniądze, nie mając żadnych możliwości skontrolowania tego podmiotu – mówiła starosta Iwona Kurowska podczas konferencji prasowej kilka tygodni temu.

Jak podkreślała, próba przeprowadzenia zewnętrznej kontroli w szpitalu zakończyła się niepowodzeniem.

– Bardzo chcieliśmy kontrolować te wydatki, które są wydatkami ze środków publicznych i pan Żochowski nam to uniemożliwia. Pan Żochowski nie wpuścił tej kontroli.

Dodatkowe napięcia budzą kwestie formalne. Skarbnik powiatu Jolanta Zawadka zwracała uwagę na zmieniające się wnioski finansowe ze strony szpitala. – Każdy z wniosków wpływał na różne kwoty: raz 1,2 mln, raz 1,4 mln, raz ponad 1,6 mln. Ostateczny wniosek pochodzi dopiero z 10 marca 2026 roku.

Z kolei przedstawiciele wydziału inwestycji podważali realność harmonogramu realizacji projektów. – Zamawiający bardzo optymistycznie podszedł do harmonogramu tego postępowania. Wykonawcy nie będą w stanie rzetelnie wycenić oferty. W ocenie władz powiatu decyzja o przekazaniu środków bez pełnej wiedzy o kosztach i harmonogramie mogłaby narazić samorząd na zarzut naruszenia dyscypliny finansów publicznych.

reklama

Propozycja kompromisu

Na tym tle pojawiła się propozycja radnego Sebastiana Kieliszka, która – przynajmniej w założeniu – ma pogodzić obie strony. Radny poinformował w mediach społecznościowych, że podczas posiedzenia komisji zaproponował przyjęcie trzech uchwał: stanowiska Rady Powiatu dotyczącego trudnej sytuacji w ochronie zdrowia, zgody na przeprowadzenie zewnętrznej kontroli w szpitalu oraz zmian w budżecie powiatu, umożliwiających zabezpieczenie wkładu własnego.

– To są konkrety – podkreślił, zaznaczając, że rozwiązanie może być akceptowalne zarówno dla zwolenników kontroli, jak i dla tych, którzy domagają się pilnego wsparcia finansowego.

Według jego relacji propozycja spotkała się ze wstępnym zainteresowaniem zarówno zarządu, jak i części radnych.

reklama

Czas decyzji

Mimo obecności parlamentarzystów nie doszło do przełomu. Spór o finansowanie szpitala nie został zażegnany, a stanowiska stron nadal pozostają rozbieżne.

Obecność polityków szczebla krajowego mogła sugerować próbę mediacji lub przynajmniej złagodzenia napięć, które narastały wokół sprawy szpitala od kilku tygodni. Z relacji uczestników i przebiegu dyskusji wynika jednak, że mimo szerokiego grona obecnych nie udało się wypracować wspólnego stanowiska ani wskazać konkretnej ścieżki rozwiązania konfliktu. Kluczowe różnice – dotyczące przede wszystkim warunków przekazania środków, zakresu kontroli nad ich wydatkowaniem oraz odpowiedzialności za realizację inwestycji – pozostały nierozstrzygnięte.

Najważniejsze jest jednak to, że na polityczne spory może po prostu zabraknąć czasu. Projekty realizowane w ramach Krajowego Planu Odbudowy mają ściśle określony harmonogram – ich zakończenie musi nastąpić najpóźniej do końca czerwca 2026 roku. To oznacza, że wszystkie kluczowe decyzje – w tym wybór wykonawcy oraz zabezpieczenie wkładu własnego przez powiat – powinny zapaść w najbliższych tygodniach. W praktyce kwiecień i maj to ostatni moment, by przejść od deklaracji do konkretnych działań.

reklama

Bez tego nie będzie możliwe podpisanie umów i rozpoczęcie inwestycji na czas. A to z kolei może oznaczać jedno: utratę ponad 20 milionów złotych dofinansowania.

W sytuacji, w której stawką są tak duże środki i przyszłość szpitala, pytanie nie brzmi już, kto ma rację – ale czy samorząd zdąży podjąć decyzję, zanim będzie za późno.

reklama
reklama
Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ

Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM

e-mail
hasło

Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

reklama
Komentarze (0)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.

Wczytywanie komentarzy
reklama
logo