"Po służbie jestem po prostu mamą". Podkom. Małgorzata Pychner o macierzyństwie i życiu za policyjnym mundurem

Opublikowano:
Autor: ok

"Po służbie jestem po prostu mamą". Podkom. Małgorzata Pychner o macierzyństwie i życiu za policyjnym mundurem - Zdjęcie główne
Autor: mat. prasowe

reklama
Udostępnij na:
Facebook
Z GarwolinaPolicyjny mundur kojarzy się z opanowaniem, odpowiedzialnością i siłą. Jednak za nim kryje się także codzienność pełna troski, czułości i rodzinnych obowiązków. Z okazji Dnia Matki podkom. Małgorzata Pychner, rzeczniczka Komendy Powiatowej Policji w Garwolinie, opowiada o łączeniu wymagającej służby z rolą mamy, emocjach po trudnych interwencjach i wartościach, które każdego dnia przekazuje swoim córkom.
reklama
Policyjny mundur kojarzy się z siłą, opanowaniem i odpowiedzialnością. A jak wygląda codzienność, gdy po służbie wraca się do równie wymagającej roli mamy?
Podkom. Małgorzata Pychner: Po zdjęciu munduru wracam do domu, w którym czeka na mnie zupełnie inny rodzaj odpowiedzialności. W pracy muszę być opanowana i stanowcza, a w domu potrzebna jest cierpliwość, czułość i uważność. Te dwie role, choć się różnią, wzajemnie się uzupełniają. Macierzyństwo przypomina mi, po co wykonuję tę służbę - żeby moje dzieci mogły dorastać w bezpiecznym świecie. Ich śmiech, wspólny czas, drobne codzienne radości potrafią zdjąć ze mnie ciężar całego dnia. W takich chwilach czuję, że mimo trudów służby i wyzwań macierzyństwa jestem dokładnie tam, gdzie powinnam być. Myślę, że wszystkie mamy-policjantki czasem wracają po trudnych interwencjach, po dyżurach, które czasem wyciskają emocje do ostatniej kropli, a jednak potrafią śmiać się z dziećmi, pomagać w lekcjach, przytulać. 
reklama

Czy współczesne mamy są dziś pod większą presją niż kiedyś? Jak pani — jako kobieta pracująca w wymagającej służbie — patrzy na oczekiwania stawiane matkom?

Osobiście nie odczuwam presji. W pracy daję z siebie wszystko jako policjantka, a w domu - jako mama. Jestem domatorem i uwielbiam spędzać czas z najbliższymi. To właśnie dom i rodzina są moim wytchnieniem po służbie. W pracy mogę liczyć na zrozumienie. Koledzy i koleżanki wiedzą, jak wygląda życie rodzica, więc domowe sprawy często stają się tematem naszych rozmów. To pomaga zachować równowagę i przypomina, że za mundurem stoi zwykły człowiek z rodziną, obowiązkami i codziennością.

W pracy policjanta często spotyka się pani z ludzkimi błędami, agresją czy cierpieniem. Czy macierzyństwo pomaga zachować wiarę w ludzi i większą wrażliwość?

reklama
Tak, zdecydowanie. Macierzyństwo uczy pokory i empatii. Kiedy podczas służby stykam się z sytuacjami kryzysowymi czy ludzkimi dramatami, często myślę o tym, że każdy z nas jest czyimś dzieckiem, rodzicem, bliskim. To pomaga zachować wrażliwość i nie zatracić ludzkiego podejścia, nawet w trudnych sytuacjach. Macierzyństwo daje inną perspektywę, która pozwala dostrzec, że za każdym zachowaniem stoi jakaś historia, często trudniejsza, niż widać na pierwszy rzut oka.

Czy dzieci policjantów inaczej patrzą na bezpieczeństwo, odpowiedzialność czy zaufanie do drugiego człowieka? Jakie wartości najbardziej chce pani przekazać swoim dzieciom? W jakim stopniu Pani praca przenika do tego życia rodzinnego?

Ze względu na sytuacje, z którymi spotykamy się w służbie, myślę, że wielu policjantów ma w sobie potrzebę chronienia swoich dzieci przed złem tego świata. To odruch wynikający z doświadczenia, ale tak naprawdę bardzo bliski każdemu rodzicowi - niezależnie od zawodu. Każda mama i każdy tata chce po prostu, żeby ich dziecko było bezpieczne i kochane.

reklama

Myślę, że dzieci policjantów szybciej rozumieją, że bezpieczeństwo nie jest czymś oczywistym. Widzą, że służba ich rodziców bywa trudna i wymagająca, więc naturalnie uczą się odpowiedzialności i ostrożności. Staram się, by moje córki wiedziały, że świat jest dobry, ale warto być mądrym i uważnym. Najważniejsze wartości, które im przekazuję, to szacunek do innych i uczciwość.

Praca czasem przenika do domu, bo trudno odciąć się od trudnych zdarzeń, ale staram się, by dzieci nie odczuwały ciężaru mojej służby. W domu jestem po prostu mamą. I to jest dla mnie najważniejsza rola.

Co jest najtrudniejsze w łączeniu tych dwóch ról?

Najtrudniejsza jest nieprzewidywalność. W służbie nie zawsze wraca się o tej godzinie, o której się planowało. Czasem trzeba zostać dłużej, czasem wyjść nagle. To wymaga dobrej organizacji i wsparcia bliskich. Trudne bywa też to, że po ciężkim dniu trzeba znaleźć w sobie siłę, by być mamą obecną - nie tylko fizycznie, ale też emocjonalnie. Każda kobieta, która łączy pracę z macierzyństwem, wykonuje ogromny trud, nawet jeśli nie zawsze to sama dostrzega. W moim odczuciu jednak macierzyństwo to nie tylko obowiązki, ale przede wszystkim niezwykła siła i źródło satysfakcji.

reklama

Czego jako mama i policjantka życzyłaby pani dziś wszystkim kobietom, które każdego dnia próbują pogodzić obowiązki rodzinne z odpowiedzialną pracą? 

Jako mama i policjantka życzę wszystkim mamom wsparcia w pracy i w domu. Aby  każdego dnia czuły satysfakcję i z dumą patrzyły na swoje pociechy. Niech macierzyństwo przynosi im siłę, a codzienność - wdzięczność za to, jak wiele znaczą. 

 

Dziękuję za rozmowę.

reklama
reklama
Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ

Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM

e-mail
hasło

Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

reklama
Komentarze (0)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.

Wczytywanie komentarzy
reklama
logo