Przegrała walkę, straciła gniazdo. Jaja Czarnookiej uratowane w ostatniej chwili!

Opublikowano: Aktualizacja: 
Autor: ok

reklama
Udostępnij na:
Facebook
Z GarwolinaJeszcze niedawno wszystko wskazywało na najgorszy scenariusz. Po dramatycznym konflikcie między samicami sokola para straciła swoje gniazdo, a jaja pozostały bez opieki. W świecie przyrody to zwykle wyrok. Tym razem jednak historia potoczyła się inaczej!
reklama

Jak opisuje Nadleśnictwo Garwolin, wszystko zaczęło się od walki o terytorium:

- Po walce między samicami i przejęciu gniazda przez młodą Falkę konieczna była szybka reakcja, by zapewnić bezpieczeństwo jajom złożonym przez starą rezydentkę tegoż gniazda – Czarnooką.

Jaja pozostały bez opieki przez wiele godzin: - Jaja pozostały nieogrzewane przez wiele godzin, jednak natura znów splata swoje ścieżki z ludzką troską. W świecie dzikich zwierząt to często oznacza koniec.

Jaja trafiły do inkubatora pod opiekę leśniczego Jarosława Przydacza. Nie wszystkie udało się uratować: - Z czterech jaj, które do nas trafiły dwa niestety były już martwe, dwa pozostałe jednak rozwijały się dalej w inkubatorze.

reklama

To właśnie te dwa stały się nadzieją na szczęśliwy finał.

Pierwsze życie

W niedzielę pojawiła się przełomowa wiadomość:

- Pierwsze pisklę Czarnookiej jest już na świecie. Czekamy z niecierpliwością na drugie, które powinno wykluć się już wkrótce.

I rzeczywiście – niedługo później wykluło się kolejne pisklę.

Niezwykły proces

reklama

Leśnicy pokazali też, jak wygląda samo wykluwanie – proces długi i wymagający ogromnego wysiłku: - To nie jest ciągłe "stukanie". Pisklę pracuje seriami: kilka uderzeń - przerwa - znów uderzenia.

I co najważniejsze, "To, że proces jest powolny, ma sens biologiczny. Gdyby pisklę zostało ‘uwolnione’ zbyt szybko (np. przez człowieka), jego układ krążenia i oddechowy mogą nie być gotowe.”

Historia, która się powtarza

Leśnicy sami zauważają, że podobne emocje przeżywali już wcześniej: - Historia lubi się powtarzać… Dwa lata temu udało się uratować inne sokoły – i wszystko wskazuje na to, że także tym razem finał będzie szczęśliwy.

reklama

Małe sokoły są już na świecie. Przed nimi najważniejszy etap – dorastanie i powrót do natury. Jak podkreślają leśnicy:

- Trzymajcie kciuki za małe sokoły – niech rosną zdrowo i silnie, by już wkrótce zasilić dziką populację tych niezwykłych ptaków.

Ta historia pokazuje jedno – nawet w świecie dzikiej przyrody, gdzie rządzą surowe zasady, czasem pojawia się miejsce na nadzieję.

źródło: Nadleśnictwo Garwolin

reklama
reklama
Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ

Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM

e-mail
hasło

Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

reklama
Komentarze (0)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.

Wczytywanie komentarzy
reklama
logo