Jeszcze kilka dni temu wokół pieniędzy dla garwolińskiego szpitala trwała gorąca debata. Dyrekcja placówki alarmowała o terminach i konieczności szybkiego uruchomienia środków. Tym większe było zaskoczenie władz powiatu, gdy w środę na zaplanowane podpisanie umowy nikt ze strony szpitala się nie pojawił.
Dokument podpisali członkowie Zarządu Powiatu.
Jak podkreśla starosta Iwona Kurowska, spotkanie zostało zorganizowane wcześniej niż pierwotnie zakładano.
– Wyszliśmy naprzeciw oczekiwaniom dyrektora. Wiedzieliśmy, że 19 czerwca mija termin związany z pierwszą płatnością, dlatego chcieliśmy dać szpitalowi dodatkowy czas na dopełnienie formalności – mówi.
Starosta nie ukrywa, że decyzję o przyspieszeniu podpisania dokumentów podjęto również po pojawiających się publicznie zarzutach o przeciąganie procedury.
– Skoro słyszeliśmy, że rzekomo opóźniamy podpisanie umowy, postanowiliśmy tę sprawę zamknąć jak najszybciej. Wokół tych środków zrobiono bardzo dużo zamieszania. Tymczasem kiedy byliśmy gotowi podpisać umowę, okazało się, że są ważniejsze sprawy – dodaje.
Nieobecny dyrektor, nieobecny zastępca
Według relacji starosty Krzysztof Żochowski przebywa na urlopie wypoczynkowym. Jednocześnie, jak podkreśla Iwona Kurowska, z informacji publikowanych w mediach społecznościowych wynikało, że dyrektor uczestniczył w Wojewódzkich Mistrzostwach w Ratownictwie Medycznym w województwie opolskim.
– Z mediów społecznościowych pana dyrektora wiemy, że przebywa na zawodach ratownictwa medycznego województwa opolskiego. Oczywiście rozumiem, że mógł mieć wcześniej zaplanowany wyjazd. Natomiast nic nie stało na przeszkodzie, aby szpital reprezentował jego zastępca – mówi starosta.
Właśnie brak jakiegokolwiek przedstawiciela placówki podczas podpisania dokumentów budzi największe zdziwienie władz powiatu.
– Dyrektor ma zastępcę, który zna sprawę i uczestniczył w pracach nad tym projektem. Nie widzę problemu, aby otrzymał stosowne pełnomocnictwa i podpisał dokument w imieniu szpitala – dodaje włodarz powiatu i kwituje - Wygląda na to, że jednak nie spieszyło się aż tak bardzo.
Miesiąc na uwagi
Jak wynika z informacji przekazanych przez powiat, projekt umowy trafił do dyrekcji szpitala już 26 maja. W tym czasie zgłoszono kilka uwag do dokumentu.
– Jedną z propozycji udało się uzgodnić. Pozostałe, po analizie prawnej i finansowej, zostały uznane za niezasadne – wyjaśnia starosta.
Mimo podpisania dokumentu przez powiat procedura nie została jeszcze całkowicie zakończona. Szpital musi dopełnić dodatkowych wymogów formalnych, w tym związanych z zabezpieczeniem umowy.
– Jesteśmy gotowi do finalizacji całej procedury. Teraz ruch należy do szpitala – podkreśla Kurowska.
„Wystarczył telefon”
W rozmowie ze starostą powraca również wątek komunikacji pomiędzy obiema stronami.
– Takie sprawy powinno załatwiać się bezpośrednio. Wystarczył jeden telefon, rozmowa o terminach i oczekiwaniach. Nie było potrzeby prowadzenia tej dyskusji za pośrednictwem mediów – mówi.
Najbardziej stanowcze słowa padają jednak na koniec.
– Dyrektor szpitala powinien stawiać sprawy szpitala na pierwszym miejscu. Dlatego odbieram tę sytuację jako lekceważenie. Nie zarządu powiatu, lecz mieszkańców, pacjentów i wszystkich osób, których wcześniej przywoływano jako argument w tej sprawie – podsumowuje Iwona Kurowska.

Komentarze (0)
Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.