Pożar wybuchł 28 maja w rejonie Międzylesia, Ołdakowizny i Stanisławowa na pograniczu powiatów wołomińskiego i mińskiego. Suche poszycie leśne i sprzyjające warunki sprawiły, że ogień bardzo szybko rozprzestrzenił się na kolejne obszary.
Według najnowszych danych pożar objął około 315 hektarów lasu. Do działań skierowano ogromne siły ratownicze. W akcji uczestniczyło ponad 1500 osób, w tym około 1270 strażaków PSP i OSP. Wsparcie zapewniały samoloty gaśnicze Dromader, śmigłowce Lasów Państwowych oraz policyjne Black Hawki wykonujące zrzuty wody.
Choć główny front pożaru został opanowany, służby przez wiele dni prowadziły dogaszanie pogorzeliska i monitorowanie terenu, aby wykluczyć ponowne pojawienie się ognia.
Nasi strażacy ruszyli na pomoc
W działania zaangażowany został również pluton „Las” z powiatu garwolińskiego. W jego skład weszli strażacy z Jednostki Ratowniczo-Gaśniczej w Garwolinie oraz druhowie z OSP Podebłocie, Borowie, Wola Rębkowska, Pilawa, Gocław czy Łaskarzew.
Jedną z jednostek, która przez wiele godzin pracowała na miejscu pożaru, była OSP Borowie.
– Po 76 godzinach ciągłych działań zakończyliśmy udział w gaszeniu jednego z największych pożarów lasów ostatnich lat na Mazowszu – poinformowali druhowie po powrocie do swojej jednostki.
Strażacy zostali zadysponowani do działań 28 maja o godzinie 19.39. Przez kolejne dni prowadzili przelewanie pogorzeliska, dogaszanie ukrytych zarzewi ognia oraz zabezpieczanie terenu przed ponownym zapłonem.
Zdjęcia mówią więcej niż liczby
Liczby robią wrażenie. Ponad 1500 uczestników akcji, setki pojazdów, śmigłowce i samoloty gaśnicze. Jednak dopiero zdjęcia pokazują, jak wyglądała ta akcja od środka.
Na fotografiach opublikowanych przez OSP Borowie, OSP Sobolew czy OSP Gocław widać strażaków odpoczywających pomiędzy kolejnymi zadaniami, jedzących posiłki w lesie czy próbujących złapać kilka minut snu. Widać także spalone połacie lasu, osmolone pnie drzew i dym unoszący się nad pogorzeliskiem jeszcze długo po opanowaniu ognia.
To obrazy, które pokazują cenę wielodniowej walki z żywiołem. Za każdym komunikatem o kolejnych zastępach i godzinach działań stoją ludzie, którzy przez kilkadziesiąt godzin funkcjonują na granicy wytrzymałości.
fot. OSP Sobolew
Las zamienił się w pogorzelisko
Zdjęcia wykonane po przejściu ognia robią ogromne wrażenie. Czarne połacie ziemi ciągną się pomiędzy rzędami sosen, a w powietrzu wciąż unosi się charakterystyczny zapach spalenizny. W wielu miejscach strażacy musieli dokładnie przelewać teren, ponieważ ogień tlił się pod powierzchnią ściółki i mógł ponownie wybuchnąć.
To właśnie dlatego działania trwały tak długo. Nawet po opanowaniu płomieni konieczne było nieustanne sprawdzanie kolejnych sektorów i likwidowanie najmniejszych oznak zarzewi ognia.
Słowa uznania dla wszystkich ratowników
Po zakończeniu działań strażacy z OSP Borowie podziękowali wszystkim służbom za współpracę, wytrwałość i profesjonalizm podczas tej wyjątkowo trudnej akcji.
Dla mieszkańców powiatu garwolińskiego to także okazja, by podziękować własnym strażakom. Druhowie z Garwolina, Borowia, Łaskarzewa, Pilawy, Woli Rębkowskiej i Podebłocia przez wiele dni byli częścią ogromnej operacji ratowniczej, pomagając chronić lasy, mienie i bezpieczeństwo mieszkańców Mazowsza.
Ich zdjęcia pokazują nie tylko skalę pożaru, ale przede wszystkim ludzi, którzy bez względu na zmęczenie wykonali swoją służbę do końca.
źródło: OSP Borowie

Komentarze (0)
Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.