Ogólnopolska akcja zainicjowana przez Łatwogang oraz rapera Bedoesa trwała nieprzerwanie przez dziewięć dni w formie transmisji na żywo. Jej celem było wsparcie dzieci chorujących na nowotwory.
W tle przez cały czas rozbrzmiewał utwór „Ciągle tutaj jestem (diss na raka)”, nagrany przez Bedoesa wspólnie z 11-letnią Mają, która po raz trzeci zmaga się z ostrą białaczką szpikową. To właśnie ta historia stała się impulsem do rozpoczęcia całej inicjatywy.
Stream przyciągnął tysiące widzów i darczyńców. Do mieszkania organizatorów przychodziły znane osoby, które na żywo zachęcały do wsparcia zbiórki. Nie brakowało też momentów, które odbiły się szerokim echem — jak symboliczne pogodzenie Dody z Magdą Gessler czy golenie głów przez znane osoby, w tym Katarzynę Nosowską.
Ponad 251 milionów złotych i pomoc, która trwa dalej
Finał transmisji nastąpił 26 kwietnia, tuż przed godziną 22:00. Na liczniku znajdowało się wtedy ponad 251 milionów złotych, a zbiórka wciąż rosła mimo zakończenia streamu.
To jedna z największych akcji charytatywnych w historii polskiego internetu. Jak podkreślają organizatorzy, ta kwota to nie tylko ogromna szansa na pomoc, ale także wielka odpowiedzialność.
Środki mają zostać przeznaczone m.in. na:
- pilną pomoc dla dzieci wymagających leczenia i rehabilitacji,
- wsparcie szpitali i klinik w całej Polsce,
- działania systemowe poprawiające warunki leczenia,
- pomoc dla osób wracających do zdrowia, m.in. w zakupie protez.
Zapowiedziano również pełną transparentność wydatkowania środków oraz uruchomienie specjalnego serwisu, w którym będzie można śledzić efekty pomocy.
Apel, który może zostać z nami na lata
Podczas zakończenia transmisji padła także ważna propozycja — aby 26 kwietnia stał się narodowym dniem walki z rakiem u dzieci. Pomysł spotkał się z dużym odzewem i może stać się początkiem ogólnopolskiej inicjatywy.
Strażacy też stanęli do tej walki
Do akcji włączyły się m.in. jednostki z powiatu garwolińskiego — Ochotnicza Straż Pożarna w Sulbinach oraz OSP Miętne, które oficjalnie poinformowały o swoim udziale.
Strażacy z Sulbin napisali:
- Jako Ochotnicza Straż Pożarna w Sulbinach z dumą dołączamy do akcji Cancer Fighters. Nie tylko gasimy pożary i ratujemy życie — chcemy też wspierać tych, którzy każdego dnia toczą swoją najtrudniejszą walkę. Dlatego dokładamy swoją cegiełkę, wierząc, że razem możemy zrobić coś naprawdę wielkiego. Zachęcamy wszystkich do wsparcia akcji — każda złotówka ma ogromne znaczenie.
Z kolei druhowie z Miętnego podkreślili:
- Pomagamy tam, gdzie potrzebna jest pomoc. Nie jesteśmy obojętni na ludzką krzywdę i zawsze staramy się wspierać tych, którzy tego potrzebują najbardziej. Dziś dokładamy swoją cegiełkę i wspieramy działania pomocowe w walce z chorobą. Każda inicjatywa, która niesie nadzieję i realną pomoc, zasługuje na wsparcie. Razem możemy więcej. Dziękujemy wszystkim, którzy angażują się w pomoc i okazują serce.
![]()
Symboliczny gest solidarności
Strażacy nie poprzestali jedynie na słowach. W geście wsparcia dla osób walczących z chorobą zdecydowali się ogolić głowy.
W Sulbinach na ten krok zdecydowało się aż pięciu druhów, natomiast w Miętnem — jeden strażak. To prosty, ale bardzo wymowny gest, który pokazuje, jak wielką empatią i zaangażowaniem wykazują się lokalne społeczności.
To dopiero początek
Jak podkreślają organizatorzy akcji — to nie koniec, a dopiero początek działań na tak dużą skalę. Zebrane środki mają realnie zmienić życie wielu dzieci i ich rodzin, a także wpłynąć na funkcjonowanie systemu leczenia w Polsce.
Jedno jest pewne — ta akcja pokazała, że razem naprawdę można dokonać rzeczy, które jeszcze chwilę temu wydawały się niemożliwe.
źródło: OSP Sulbiny, OSP Miętne

Komentarze (0)
Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.