Co z unijnymi pieniędzmi dla Mazowsza po 2027 roku? To może mieć znaczenie także dla naszych gmin

Opublikowano:
Autor: ok

Co z unijnymi pieniędzmi dla Mazowsza po 2027 roku? To może mieć znaczenie także dla naszych gmin - Zdjęcie główne
Autor: fot. Kai Taller/Arena Akcji

reklama
Udostępnij na:
Facebook
Z powiatu garwolińskiegoDla mieszkańca Warszawy unijne miliardy mogą brzmieć jak odległa polityka. Dla gmin i powiatów Mazowsza to pieniądze na drogi, transport, szkoły, kanalizację czy inwestycje, na które z własnych budżetów często trudno znaleźć środki. Dlatego dyskusja o tym, jak będą dzielone fundusze UE po 2027 roku, może mieć znaczenie także dla samorządów naszego regionu. Mazowsze obawia się, że nowy system będzie zbyt mocno patrzył na statystyczny poziom rozwoju, a za mało na rzeczywiste potrzeby poszczególnych gmin i powiatów.
reklama

Trwają dyskusje nad zasadami podziału środków w przyszłej perspektywie unijnej oraz ostatecznym kształtem Planu Partnerstwa Krajowego i Regionalnego na lata 2028–2034. Projektowany system nie przewiduje gwarancji minimalnego poziomu wsparcia dla regionów przejściowych i lepiej rozwiniętych.

W obliczu tych zmian przedstawiciele województw mazowieckiego, dolnośląskiego, pomorskiego, śląskiego i wielkopolskiego oraz Warszawy, Gdańska, Katowic, Poznania i Wrocławia przyjęli wspólne stanowisko dotyczące zasad podziału środków, poziomu unijnego współfinansowania oraz krajowych mechanizmów wspierających inwestycje po 2027 r.

Mazowsze i Warszawa

Województwo mazowieckie wytwarza około jednej czwartej PKB Polski i jest jednym z największych beneficjentów wsparcia z UE. W ciągu ostatnich 20 lat zrealizowano tu ponad 37 tys. projektów o łącznej wartości około 200 mld zł, z czego 112 mld zł to pieniądze unijne. Tylko w ramach aktualnego programu Fundusze Europejskie dla Mazowsza 2021–2027 województwo dysponuje budżetem ponad 2 mld euro. Jednocześnie pozostaje regionem o jednym z najwyższych poziomów wewnętrznych dysproporcji w kraju.

reklama

– Dzięki podziałowi statystycznemu, do którego doprowadziliśmy w 2018 r., dziś region mazowiecki regionalny ma ciągle zabezpieczone środki unijne. Jednak musimy walczyć o dalsze wsparcie dla regionu warszawskiego stołecznego, który stymuluje rozwój całego Mazowsza. W tej sprawie mówimy z Warszawą jednym głosem – podkreśla marszałek województwa mazowieckiego Adam Struzik.

Po 2027 r. centralna część Mazowsza – region warszawski stołeczny pozostanie jedynym w Polsce regionem lepiej rozwiniętym. Jego status wynika przede wszystkim z silnej pozycji gospodarczej Warszawy. Wiele gmin i powiatów z tego regionu nadal mierzy się z istotnymi wyzwaniami rozwojowymi, dlatego ograniczenie dostępu do odpowiedniego wsparcia mogłoby utrudnić zmniejszanie istniejących nierówności.

reklama

Dotychczas stolica, realizując blisko 900 projektów, pozyskała z budżetu UE ponad 24,5 mld zł, co w przeliczeniu daje ponad 13 tys. zł na jednego mieszkańca.

– Metropolia warszawska to nie tylko Warszawa, ale też 69 innych gmin, w dużej części gmin miejsko-wiejskich i wiejskich, które również przyczyniają się do rozwoju Mazowsza oraz kraju. Dzisiejsze stanowisko przyjmujemy właśnie z myślą także o tych mniejszych samorządach, firmach czy organizacjach pozarządowych spoza samej Warszawy, Katowic czy Wrocławia – mówi prezydent m.st. Warszawy Rafał Trzaskowski.

 

reklama

Statystyczny awans nie kończy wyzwań rozwojowych

W przyszłej perspektywie unijnej zmieni się mapa wsparcia polskich regionów. W klasyfikacji znajdą się wszystkie 3 kategorie, z tym że liczba regionów przejściowych ma wzrosnąć z dwóch do czterech. Do województw dolnośląskiego i wielkopolskiego najprawdopodobniej dołączą pomorskie i śląskie.

– Status regionu przejściowego oznacza, że nasz region pomyślnie się rozwija. Nie może to jednak spowodować, że w przyszłej perspektywie będziemy mieli ograniczone fundusze. Wielkopolska jest regionem zróżnicowanym wewnętrznie i wymaga interwencji w tym zakresie. Dotyczy to chociażby likwidacji wykluczenia komunikacyjnego w wielu częściach regionu. Ciągłego wsparcia potrzebują przedsiębiorstwa, które muszą inwestować w badania i rozwój, innowacje oraz infrastrukturę, aby zachować konkurencyjność – mówi Wojciech Jankowiak, wicemarszałek województwa wielkopolskiego.

reklama

Samorządy podkreślają, że klasyfikacja regionów opiera się przede wszystkim na wskaźnikach statystycznych, które nie pokazują pełnej skali zróżnicowań wewnętrznych.

– Pomorskie w ostatnich latach bardzo dynamicznie się rozwija, ale nie oznacza to, że zniknęły potrzeby inwestycyjne regionu. Nadal mamy przed sobą ważne wyzwania związane m.in. z transportem, energetyką, bezpieczeństwem czy jakością usług publicznych. Dlatego zakwalifikowanie Pomorza do grupy regionów przejściowych nie powinno automatycznie oznaczać ograniczenia dostępu do środków europejskich – podkreśla Marcin Skwierawski, wicemarszałek województwa pomorskiego.

O co postulują polskie regiony?

Najważniejszym postulatem jest zapewnienie regionom przejściowym oraz regionowi lepiej rozwiniętemu adekwatnej alokacji środków w przeliczeniu na mieszkańca. Przy jej ustalaniu powinny być uwzględniane rzeczywiste potrzeby rozwojowe, koszty świadczenia usług publicznych, znaczenie pełnionych funkcji i realizowanych inwestycji oraz zróżnicowanie wewnętrzne regionów. Samorządy postulują także o terytorialne przypisanie środków do poszczególnych regionów.

– Zależy nam na rozwiązaniach, które pozwolą samorządom nadal skutecznie realizować ambitne projekty i odpowiadać na zmieniające się potrzeby lokalnych społeczności. Wspólne stanowisko jest ważnym głosem w rozmowie o tym, aby przyszłe środki europejskie były dzielone w sposób sprawiedliwy i odpowiadały rzeczywistym wyzwaniom poszczególnych obszarów – wskazuje wiceprezydent Katowic Jarosław Makowski.

Regiony zwracają również uwagę na inwestycje o znaczeniu krajowym i europejskim realizowane na obszarze tych regionów, ale służące rozwojowi, odporności i bezpieczeństwu całego państwa. Przy ograniczonej alokacji ich finansowanie może odbywać się kosztem innych potrzebnych inwestycji samorządów, przedsiębiorstw, uczelni czy jednostek badawczo-rozwojowych.

Kluczowym jest także, aby poziom współfinansowania projektów z funduszy polityki spójności nie był niższy niż w perspektywie 2021–2027. Samorządy liczą, że kwestia ta będzie jednym z priorytetów polskiego rządu w negocjacjach dotyczących przyszłego budżetu UE.

Ponadto samorządy wskazują na potrzebę stworzenia krajowych mechanizmów finansowanych z budżetu państwa, które wzmacniałyby zdolność inwestycyjną samorządów w regionach przejściowych i lepiej rozwiniętym, szczególnie tych o najsłabszej sytuacji finansowej.

reklama
reklama
Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ

Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM

e-mail
hasło

Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

reklama
Komentarze (0)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.

Wczytywanie komentarzy
reklama
logo