Jest jesień 1902 roku – na wsi pod Garwolinem przychodzi na świat w rodzinie Siudalskich chłopiec. Na chrzcie dostaje imię Stefan…
W tamtych czasach na rynku w Garwolinie – jeśli dochodziło do kłótni to ten miał rację który carskiemu żandarmowi szybciej wręczył łapówkę. W mieście napisy na szyldach są po rosyjsku i po polsku. Poborowi z tej wsi, służyli w carskiej armii..
Jest i kilka jasnych promyków – dwadzieścia lat wcześniej na zebraniu mieszkańców tej wsi pod Garwolinem – podjęto uchwałę aby zakazać sprzedaży w karczmie wódki. Sprzedaż alkoholu ograniczono tylko do piwa. Takie akcje podejmowano z inspiracji kościoła katolickiego w całym zaborze rosyjskim i te działania przyniosły wymierne skutki – w przeciągu roku wpływy do carskiej kasy ze sprzedaży alkoholi zmalały o połowę. Skutki walki z alkoholizmem, pozytywne skutki były widoczne aż do lat czterdziestych dwudziestego wieku o czym napiszę w dalszej części!
Drugim plusem dla tej okolicy było uruchomienie jesienią 1877 roku Kolei Żelaznej (W dwa lata powstała linia kolejowa o długości 470 km na tracie której było 86 mostów i 27 stacji)
z Mławy do Kowla. Na samym początku XX wieku nawet powstała stacja kolejowa w Woli Rębkowskiej o nazwie Mirwań! Co prawda na kilkanaście pociągów jakie dziennie przemieszczały się po tej trasie tylko do dwóch doczepiano wagony osobowe bo kolej miała za zadanie przewozić przede wszystkim towary – to jednak świat się otworzył.
Od kilkudziesięciu lat [od 1871 roku] na tej wsi już funkcjonowała szkoła w której nauczano w języku polskim. Nie było wtedy jeszcze obowiązku nauki ale te dzieci które chciały to mogły korzystać.
W 1914 roku do carskiego wojska powołano kilkunastu mężczyzn z tej wsi. Poszli walczyć na Wielkiej Wojnie. Kilku z nich z wojny nie wróciło – przynajmniej jeden z tej grupy – pomimo tego, że wojnę przeżył – do żony nie wrócił. Gdzieś tam daleko założył swoją nową rodzinę. Poza tym wojna, Wielka Wojna oszczędziła wieś i okolicę.
Uwaga: ten artykuł co prawda jest poświęcony tylko Stefanowi Siudalskiemu, ale obserwując jego losy otrzymujemy obraz tamtych czasów, tamtych dni, losy, podobne losy jak Stefana były pisane tysiącom ludzi w okolicach Garwolina. Wielkim wsparciem w wędrówce po latach dwudziestych i trzydziestych są zachowane zdjęcia na szklanych kliszach wykonywane przez bohatera tej opowieści, mieszkańca wsi pod Garwolinem...
Zdjęcie szkolne datowane na 1915 rok – Wielka Wojna, we wsi stacjonują Niemcy
Nauczycielem był Kazimierz Siudalski. Rozpoznaliśmy większość dzieci z tego zdjęcia – od lewej i od górnego rzędu:
*Antoni Rogulski, Franciszek Witak, Stefan Siudalski, Tudek ?, Wójciak ?, Ruzia Rychlik, Stanisław Świesiulski, Bolek Rychlik,
*Bronisława Siudalska /Kalbarczyk/ ?,?, Witak Janina /Lach/ Kazimierz Siudalski /nauczyciel/ , Franciszka Szeląg, Świesiulska, Marta Siudalska /Rychlik/,
*Felek Świesiulski, Janina Siudalska /Lodowska/, Franciszka Witak córka Józefa i Julianny Kisiel, ?, Dziwiszek, Helena Witak /Kurowska/, Witak ? /Osiak/, Kazimierz Szeląg,
Proszę popatrzeć na zdjęcie - wojna, Wielka Wojna zwana po latach Pierwszą Wojną Światową a dziewczynki mają haftowane, białe kołnierzyki, dzieci czują się swobodne, zaprzyjaźnione, nauczyciel jest w środku i tylko tym jest najważniejszy, gesty przyjaźni między uczniami, dzieci patrzą w obiektyw pewne siebie.
Uzyskanie niepodległości w 1918 roku, otwarcie Gimnazjum w Garwolinie, wojna z bolszewikami w 1920 roku oraz wprowadzenie obowiązku szkolnego na poziomie szkoły podstawowej – to wszystko dawało widoczne, pozytywne skutki.
N
a tym zdjęciu jest tylko trójka dzieci z tej samej wsi pod Garwolinem – dziewczynka /nie wiem która – Tudek?/ i dwóch chłopców stojących obok siebie - w klapach mundurków mają orły – orły bez korony czyli „orły legionowe”. To dwaj przyjaciele - Władek Lodowski i właśnie Stefan Siudalski.[na zdjęciu na godzinie drugiej].
Do szkoły z domu Stefana było 7 km więc nic dziwnego, że na świadectwie ukończenia gimnazjum zostało wpisanych wiele dni opuszczonych.
A co dalej? Świadectwo z ukończenia Gimnazjum to nie zawód więc rodzice Stefana wysłali go na pół roku do Warszawy na Kursa Buchalteryjne a to już było coś.
Po uzyskaniu dyplomu Stefan dostał w Starostwie posadę kasjera ale… nowy zawód do jedno a zainteresowania to drugie więc gdy zorganizowano kurs oficerski dla strażaków w Miętnem, Stefan był jego słuchaczem. Dzięki temu został komendantem ochotniczej straży pożarnej w rodzinnej wsi, co mu się w kilkanaście lat później bardzo przydało.
Zdjęcie z Gazety w 1926 roku. Stefan Siudalski – trzeci od lewej w górnym rzędzie
Ciąg dalszy nastąpi...
Stefan Jerzy Siudalski

Komentarze (0)
Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.