Józef Furmanik przyszedł na świat 6 stycznia 1867 roku w Maciejowicach. Pochodził z wielodzietnej rodziny – miał czterech braci i trzy siostry. Wywodził się ze środowiska o utrwalonych tradycjach patriotycznych i muzycznych.
Był synem Antoniego, który pracował jako stolarz, budując meble i powozy, a także instrumenty i przedmioty kultu religijnego. Do dnia dzisiejszego przetrwał drewniany krzyż autorstwa Furmanika seniora, który odnajdujemy w kruchcie kościoła Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny w Maciejowicach. Antoni nauczał rzemiosła w szkole w Maciejowicach. Tworzył m.in. fisharmonie, na których grywał amatorsko – umiejętności muzyczne doskonalił sam.
Po studiach otrzymał zagraniczne stypendium
Józef pierwsze muzyczne szlify zdobywał pod okiem ojca. Furmanik junior został obdarzony niewątpliwym talentem, czego dowodem było to, iż już jako 10-letek grywał w kościele w Maciejowicach w czasie mszy świętych.
Dalsze kształcenie młodego muzyka było możliwe m.in. dlatego, że jego gra oczarowała córki właściciela maciejowickich włości, Andrzeja hrabiego Zamoyskiego. Dzięki jego wstawiennictwu mógł on podjąć naukę w szkole muzycznej w Warszawie, czasowo pomieszkując w pałacu Zamoyskich na ulicy Wiejskiej.
Dzięki protekcji zacnego rodu studiował w Instytucie Muzycznym, z czasem znanym jako Konserwatorium. Kształcił się w dziedzinie dyrygentury i kompozycji. Po studiach otrzymał zagraniczne stypendium, co zdeterminowało jego muzyczną przyszłość – naukę kontynuował w Wyższej Szkole Muzyki Kościelnej w Regensburgu, która w owym czasie stanowiła awangardę placówek odnowy muzyki sakralnej kościoła łacińskiego w kształcie cecyliańskim.
Chętnie dawał koncerty organowe
W 1886 roku Józef Furmanik powrócił w rodzinne strony, jednak wobec niemożności znalezienia zatrudnienia, wyjechał do Saratowa nad Wołgą, gdzie przez okres 14 lat był organistą w miejscowej katedrze. W owym czasie odbywał praktykę kompozytorską i pedagogiczną. Był zaangażowany w działalność w organizacjach polskich.
W roku 1889 ożenił się ze Scholastyką de domo Starożyk, z którą doczekał się ośmiorga dzieci. Jego dom był przepełniony klimatem patriotycznym i religijnym. W roku 1900 razem z najbliższymi osiadł w Warszawie, gdzie aż do października 1944 roku, a więc upadku Powstania Warszawskiego, pełnił obowiązki organisty w kościele Świętego Aleksandra na Placu Trzech Krzyży. Obok upiększania nabożeństw kościelnych Józef Furmanik chętnie dawał koncerty organowe wielkich mistrzów. Stał się osobą znaną w Warszawie i uznaną w środowisku muzycznym.
Od 1903 roku pracował jako nauczyciel gry organowej w Szkole Muzycznej Warszawskiego Towarzystwa Muzycznego, znanego obecnie jako Konserwatorium im. Fryderyka Chopina. W roku 1919 został profesorem klasy organowej. Objął funkcję wykładowcy przedmiotów teoretycznych.
Dawał liczne koncerty dzieł własnych i klasyków organowych w Filharmonii Narodowej oraz kościele Świętego Aleksandra. Przy tejże świątyni powołał do życia chór męski – 40-osobowy skład w krótkim czasie zyskał renomę czołowego w całej stolicy. Józef Furmanik komponował utwory chóralne.
Córka do końca życia opiekowała się ojcem
Prowadził aktywność społeczną. Był współzałożycielem Stowarzyszenia Organistów Polskich, obejmując kilkukrotnie funkcję jego prezesa. W 1919 roku został pomysłodawcą powołania do życia Związku Zawodowego Organistów pw. Świętej Cecylii.
Jego praca zawodowa i działalność artystyczna zyskała uznanie w szerokich kręgach kościelnych, muzycznych i artystycznych. W roku 1935 Ojciec Święty Pius XI nadał Józefowi Furmanikowi odznaczenie "Pro Ecclesia et Pontifice", będące najwyższym stopniem uznania Stolicy Piotrowej. Wyróżnienie uzyskał za wkład, jaki włożył w rozwój muzyki kościelnej.
W dowód uznania dla jego zasług otrzymywał także odznaczenia państwowe. Prezydent II Rzeczpospolitej Ignacy Mościcki nadał mu order "Polonia Restituta", który został przyznany za całokształt dorobku artystycznego i pedagogicznego.
Chór Józef Furmanik prowadził nawet w okresie okupacji niemieckiej. Koncertował w podziemiu, biorąc na tapetę wyłącznie utwory polskie. Koncerty organizowane były w jego mieszkaniu, a bywało, że i w lesie (sic!). Na takie recitale przychodziło zwykle kilkadziesiąt osób.
Po klęsce Powstania Warszawskiego w 1944 roku i wypędzeniu przez Niemców ocalałych mieszkańców miasta razem z najbliższymi znalazł schronienie w Mrozach, podejmując pracę jako organista w tamtejszym kościele parafialnym. W roku 1946 osiadł w Kozienicach. Tam posługę zakonną w Zgromadzeniu Sióstr Franciszkanek od Cierpiących odbywała jedna z jego córek, która do końca swoich dni opiekowała się ojcem.
Część rękopisów spłonęła w czasie Powstania Warszawskiego
Aktywny zawodowo Józef Furmanik pozostawał nawet w okresie starości. W ostatnich latach swojego życia grał w kaplicy klasztornej, komponował i uczył śpiewu siostry zakonne. Odszedł do lepszego życia 15 lipca 1953 roku, przeżywając 86 lat. Jego ciało złożono w Alei Zasłużonych na warszawskich Powązkach. Pogrzeb artysty, bo tak trzeba o nim mówić, zgromadził tłumy. W jego ostatniej drodze towarzyszył mu prymas kardynał Stefan Wyszyński.
Józef Furmanik przez całe życie pracował na rzecz podniesienia poziomu liturgii kościelnej, kładąc szczególny nacisk na śpiew. Większość utworów, jakie stworzył miały charakter organowy i chóralny, w przeważającej mierze przeznaczony do wykonywania w kościele. Komponował utwory wokalne i wokalno-instrumentalne, wykorzystywane w całym roku liturgicznym.
Wartością nie do przecenienia jest fakt, iż utwory Józefa Furmanka w rodzimej liturgii zastąpiły dzieła pochodzenia zagranicznego, a zwłaszcza niemieckiego. Pozostawił po sobie kolędy, pieśni adwentowe, wielkopostne i wielkanocne, traktujące Najświętszego Sakramentu, pieśni maryjne i okolicznościowe. Jego twórczość niewątpliwie przyczyniła się do wzbogacenia liturgii polskiego Kościoła.
Niestety, wiele z jego dzieł nie przetrwało zawirowań dziejów. Część rękopisów artysty, znajdująca się w kościele Świętego Aleksandra, a także w jego domu, strawił pożar w czasie Powstania Warszawskiego.
Główne źródło: "Wspomnienie o Józefie Furmaniku (1857-1953), wielkim kompozytorze i muzyku z Maciejowic", dr Włodzimierz Kostecki, "Zeszyty Historyczne Ziemi Garwolińskiej", numer 24, 2019 rok

Komentarze (0)
Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.