O wycieczce - powiązanej z odbywającym się w tym czasie i miejscu - konkursem leśnym informował na swoich łamach "Kuryer Codzienny". W numerze 162. z 2 (14) czerwca 1885 roku (Rok XXI) na stronie 1 czytamy (pisownia oryginalna): "Delegacya sędziów wystawy oddziału płodów leśnych i torfów powróciła w dniu wczorajszym wieczorem z wycieczki, odbytej do dóbr Maciejowickich w gub. Siedleckiej, będących własnością hr. Stanisława Zamoyskiego. Delegowani zwiedzili lasy, należące do dóbr wspomnionych, w szczególności zaś szkółki drzewne i uprawy sztuczne, uskutecznione w cięciach i na gołoborzach, a przytem obejrzeli znany z uroczej swej piękności, pełen historycznych pamiątek park w Podzamczu".
W szkółce hodowano przeszło 60 gatunków drzew i krzewów
W pierwszych latach XIX stulecia Stanisław Zamoyski zaimplementował w dobrach maciejowickich nowoczesne - jak na ówczesne standardy - przeniesione żywcem z Wysp Brytyjskich, metody prowadzenia gospodarki rolnej i leśnej. Na polach wprowadzony został innowacyjny system ośmiopolowy. Zaczęto uprawiać nieznane w tym rejonie rośliny pastewne i przemysłowe. Do pracy adaptowano nieznane dotąd maszyny rolnicze, sprowadzane z Anglii oraz z manufaktury w roztoczańskim Zwierzyńcu.
Fragment artykułu: "Szkółki leśne Maciejowickie, zaprowadzone na przestrzeni około trzech morgów, należą do rzędu najobszerniejszych w kraju i najumiejętniej, oraz najstaranniej prowadzonych. Główna stała szkółka, zaprowadzona w miejscowości znanej "Stary dwór", zawiera obszerności morgów 2 pr. (pręt - miara długości i powierzchni, około 1,5 ha - przyp. red.) 80. Niezależnie od tej szkółki, urządzone są, w miarę zachodzącej potrzeby, szkółki czasowe (wędrowne). Szkółki te zwykle zakładane są wśród lasów, w bliskości przestrzeni przeznaczonych do zadrzewienia, a to dla uniknięcia kosztów przewozu sadzonek i łatwiejszej dostawy ich na miejsca uprawić się mające".
Aby poznać zalążki świetności podzameckich włości, musimy cofnąć się do samego początku XIX wieku. Otóż od roku 1812 w miejscowej szkole rolniczej zajęcia prowadził, związany ze Zwierzyńcem, uznany pedagog, Ludwik Malhomme. On to m.in. przyczynił się do rozwoju majątku Zamoyskiego.
Na stronie 2 czytamy: "Główna stała szkółka Maciejowicka w Starym Dworze, założona w r. 1881, produkuje sadzonki drzew i krzewów krajowych i zagranicznych, na potrzeby upraw leśnych miejscowych, tudzież na potrzeby parku i na sprzedaż – oraz dokonywane są w niej próby aklimatyzacyi drzew obcych: leśnych i parkowych. W tym celu obecnie hoduje się w niej przeszło sześćdziesiąt gatunków drzew i krzewów".
Feliks Rożyński nad podzameckimi stawami w trakcie polowania na ptactwo wodne ("Podzamcze", Jakub Dolatowski, Polskie Towarzystwo Dendrologiczne z siedzibą we Wrocławiu)
Razem dochód wyniósł 5 750 rubli
Rozkwit Dóbr Nadwiślańskich i szkółek leśnych w Podzamczu przypadł na schyłek XIX wieku. W roku 1885 w maciejowickich dobrach Zamoyskich, których centrum stanowiły pałac i gospodarstwo w Podzamczu, jako zarządca podjął pracę Feliks Rożyński. Pracował on jako leśnik, a następnie w latach 1885-1915 plenipotent Andrzeja hrabiego Zamoyskiego. Pochodzący z zaboru pruskiego, po okresie dwuletnich praktyk odbytych w lasach Działyńskich w Kórniku, w 1879 roku został wypromowany przez Wydział Leśny Centralnego Towarzystwa Gospodarczego.
"Kuryer Codzienny": "Koszta urządzenia rzeczonej szkółki, oraz koszta wyłożone na jej utrzymanie w latach 1881-1885 wynoszą w zaokrągleniu 3400 rs. Osiągnięto zaś z niej dochodu: a) ze sprzedaży sadzonek i nasion, zebranych przez zarząd szkółki 2410 rs.; b) wartość sadzonek użytych do upraw miejscowych wynosi 3340 rs. Razem dochód wynosi 5750 rs. Wartość znajdujących się na gruncie, w szkółce, sadzonek, nasion i narzędzi szkółkowych plantacyjnych wynosi 2700 rs.".
W 1885 roku dobra Podzamcze w kwestii zwierzostanu użytkowego prezentowały się skromnie. Fakt ten zdeterminowany był rozpowszechnionym w regionie kłusownictwem, namiętnie uprawianym przez miejscowych włościan. Do zubożenia pogłowia zwierząt leśnych przyczyniali się także kłusujący pracownicy straży leśnej (sic!). Niekorzystny stan dopełniały braki w regulacji ilości drapieżników oraz stada wałęsających się po lasach psów i kotów.
Feliks Rożyński wprowadził wzorce, które doprowadziły do podniesienia stanu podzameckich dóbr. Niezwłocznie zapoczątkował reorganizację straży leśnej, objął zwierzynę ochroną, założył sieć pólek łowieckich, lizawek, wodopojów, a także pułapek na drapieżniki. Wprowadził racjonalny odstrzał zwierzyny.
Fragment tekstu: "Szkółki prowadzone są przez miejscowego leśniczego uprawowego p. Jastrzębowskiego. Przez tegoż p. Jastrzębowskiego uskuteczniane są uprawy w lasach Maciejowickich. Dotąd w latach 1882-85 uprawiono cięć i halizu (halizna - powierzchnia leśna pozbawiona drzew po wyrębie drzewostanu, leżąca odłogiem przez czas dłuższy niż stosowany przy odnowieniu lasu - przyp. red.): a) przez zasiew 35 m., b) przez sadzenie m. 490, razem 526 m. Uprawy cięć, dokonane w latach 1882 i 1883 na przestrzeni 60 morgów, całkowicie zniszczone zostały przez gąsienice chrabąszczy, t.j. przez t. zw. pędraki".
Strzały ich i gałęzie ścielały się poziomo na przestrzeni gruntu
Do podniesienia stanu podzameckich włości przyczyniały się także, wprowadzone przez Feliksa Rożyńskiego: szczegółowe pomiary lasów i ich podział na sekcje, zadrzewiania terenów po wyciętym lesie oraz na nieużytkach i lotnych piaskach.
Rozwój lasów Podzamcza był możliwy poprzez wyhodowanie młodych drzewostanów oraz założenie przemysłowo - handlowych szkółek drzew leśnych, parkowych i owocowych.
"Kuryer Codzienny": "Administracya miejscowa usiłowała przez zasiew łubinu żółtego i poświęcenie go na pastwę pędrakom ocalić zaprowadzone kultury drzewne; środek ten jednak okazał się bezskutecznym. Pędraki zniszczyły i łubin i sadzonki. Próbowano również chwytać pędraki za pomocą zakopywanych w ziemię świeżych drążków sosnowych, zastosowanie jednak tego środka, jakkolwiek najzupełniej skutecznego, okazało się na większych przestrzeniach - niemożliwe. W rezultacie administracya znalazła się zmuszoną przestrzeń zniszczoną przez pędraki zorać i obsiać zbożem, a następnie dopiero znowu ją zadrzewić".
Szkółki leśne w Podzamczu prowadziły produkcję materiału sadzonkowego. W roku 1889 założono w tym miejscu parową suszarnię nasion drzew leśnych oraz przemysłowo - handlowe szkółki.
Fragment artykułu: "Dla zmniejszenia kosztów uprawy sztucznej i przygotowania gruntu pod kultury leśne, przestrzenie cięć po uprzątnięciu z nich drzewa obracane są w ciągu 2-3 lat po wycięciu pod uprawę rolną, poczem dopiero następuje ich zadrzewienie. Tym sposobem w dobrach Maciejowickich przestrzenie leśne są możliwie wyzyskiwane, a gospodarstwo leśne i rolne wspierają się wzajemnie. Wycieczka zakończoną została obejrzeniem znajdujących się na granicy lasów Maciejowickich, w bliskości Podzamcza, sosen t.zw "pokutujących". Szczególna oryginalność ich polega na tem, że strzały ich i gałęzie ścielą się poziomo na przestrzeni gruntu, zajmując przestrzeń kilkunastu sążni (niemetryczna jednostka długości, w Polsce około 1,75 metra - przyp. red.) kwadratowych i osłaniając go żywym zielonym kobiercem".
Szkółki w Podzamczu prowadziły produkcję drzewek i krzewów leśnych oraz parkowych i owocowych na skalę przemysłową. Trafiały one w najdalsze regiony Królestwa Polskiego, a także na ziemie rosyjskie, nawet te na Dalekim Wschodzie.
"Kuryer Codzienny": "Sosny te znajdują się na przestrzeni oddanej włościanom ze służebności. Zabezpieczone one zostały przez ogrodzenie ich, dokonane staraniem właściciela dóbr Maciejowickich, niemniej zaś chroni je mniemanie włościan, że wycięcie tychże "pokutujących" sosen, byłoby grzechem i sprowadzić by na nich mogły nieszczęścia. W dniu dzisiejszym delegacya udała się drogą żel. Warsz.-wiedeńską do dóbr Leszna, gub. warszawskiej".

Komentarze (0)
Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.