Miało nie być prac domowych… A jednak. Co naprawdę zmieniło się od 1 września?

Opublikowano:
Autor: ok

Miało nie być prac domowych… A jednak. Co naprawdę zmieniło się od 1 września? - Zdjęcie główne

reklama
Udostępnij na:
Facebook
Z powiatu garwolińskiegoNowy rok szkolny rozpoczął się kolejnymi zmianami w polskiej oświacie. Jedna z nich może szczególnie zainteresować uczniów i rodziców: zmieniają się zasady dotyczące prac domowych. Ministerstwo chciało uporządkować przepisy po burzliwej dyskusji z ostatnich dwóch lat. Nowe rozwiązania nie zakończyły jednak sporu. Przeciwnie — nauczycielskie związki zawodowe ostrzegają przed dodatkowymi obowiązkami, niejasnościami i kolejnymi konfliktami między szkołą, uczniami oraz rodzicami.
reklama

To właśnie prace domowe są jednym z najważniejszych tematów zmian, które weszły wraz z nowym rokiem szkolnym.

Przypomnijmy: już wcześniej ograniczono możliwość zadawania i oceniania części prac domowych. W klasach I–III szkoły podstawowej nauczyciele nie mogą zadawać pisemnych ani praktyczno-technicznych prac domowych do wykonania w czasie wolnym od zajęć. W klasach IV–VIII takie zadania mogą być zadawane, ale nie są obowiązkowe i nie otrzymują tradycyjnych ocen.

Od nowego roku szkolnego szczególnie ważna jest jednak zasada dotycząca sprawdzania wykonanych prac. Jeśli uczeń wykona pracę domową, nauczyciel nie może po prostu jej pominąć. Nowe rozwiązania zakładają sprawdzenie pracy i przekazanie uczniowi informacji zwrotnej. To właśnie ten punkt wywołał jeden z największych sprzeciwów w środowisku nauczycielskim.

reklama

Każdą pracę trzeba sprawdzić. „To oznacza dodatkową pracę”

Krytycznie wobec zmian wypowiedziała się Krajowa Sekcja Nauki i Oświaty NSZZ „Solidarność”. Związek zwrócił uwagę, że obowiązek sprawdzania każdej wykonanej pracy domowej i przekazywania uczniowi informacji zwrotnej nie jest tylko drobną zmianą w przepisach. W praktyce oznacza dodatkowy czas potrzebny nauczycielom na analizowanie prac i kontakt z uczniami.

„Solidarność” wskazuje, że projekt może zwiększać obciążenie nauczycieli, a jednocześnie — zdaniem związku — nie przedstawiono wystarczającej analizy rzeczywistych skutków organizacyjnych tych zmian dla szkół.

I właśnie tutaj pojawia się jeden z największych paradoksów nowych zasad. Praca domowa formalnie nie jest obowiązkowa, ale jeśli uczeń ją wykona, nauczyciel ma obowiązek poświęcić czas na jej sprawdzenie. W przypadku nauczyciela uczącego kilkuset uczniów może to oznaczać znaczną dodatkową pracę.

reklama

Dobrowolna praca, która może mieć znaczenie?

Jeszcze więcej emocji budzi kwestia systematyczności wykonywania prac domowych.

W trakcie prac nad zmianami pojawiło się rozwiązanie, zgodnie z którym systematyczność ucznia w wykonywaniu prac domowych może być uwzględniana przy ustalaniu oceny rocznej. To właśnie ten mechanizm szczególnie mocno krytykowała „Solidarność”.

Związek zwrócił uwagę na pozorną sprzeczność: z jednej strony prace mają być nieobowiązkowe, z drugiej — ich regularne wykonywanie może mieć znaczenie przy klasyfikacji ucznia. Zdaniem związkowców może to prowadzić do pytań i sporów:

Czy praca rzeczywiście jest dobrowolna, jeśli jej wykonywanie może wpływać na sytuację ucznia pod koniec roku?

„Solidarność” ostrzega, że takie rozwiązanie może stać się źródłem konfliktów z rodzicami i uczniami oraz przerzucić odpowiedzialność za interpretację przepisów na nauczycieli.

reklama

Sprzeciw zgłaszały związki nauczycielskie

Krytyczne uwagi do proponowanych zmian zgłaszały zarówno NSZZ „Solidarność”, jak i Związek Nauczycielstwa Polskiego.

Zastrzeżenia dotyczyły przede wszystkim ingerowania w autonomię nauczyciela oraz sposobu, w jaki nowe przepisy regulują pracę własną ucznia i zasady oceniania. Związki zwracały uwagę, że zmiany w tak ważnym elemencie procesu nauczania powinny być jasne, spójne i uwzględniać realia codziennej pracy w szkołach.

To nie jest zresztą pierwsza burzliwa dyskusja wokół prac domowych. Już wcześniejsze ograniczenia wywołały liczne pytania dotyczące tego, czy szkoła powinna całkowicie odchodzić od tradycyjnych zadań wykonywanych po lekcjach, czy raczej zmienić sposób ich stosowania. W odpowiedziach na interpelacje Ministerstwo Edukacji podkreślało, że wcześniejsze przepisy nie wprowadziły całkowitego zakazu pracy ucznia poza szkołą. Nadal można zadawać między innymi lektury, naukę słówek, pojęć, dat czy inne formy samodzielnego przygotowania do zajęć.

reklama

Czy uczniowie będą mieć mniej pracy?

To pytanie jest dziś jednym z najważniejszych dla rodziców. Odpowiedź nie jest jednak tak prosta, jak mogłoby się wydawać. Mniej tradycyjnych, obowiązkowych i ocenianych prac domowych nie musi oznaczać całkowitego końca nauki po lekcjach. Uczniowie nadal mogą otrzymywać zadania związane z przygotowaniem do zajęć, czytaniem lektur, nauką materiału czy utrwalaniem wiadomości.

Spór dotyczy więc nie tylko tego, czy zadawać, ale przede wszystkim: jak zadawać, w jakim zakresie i kto powinien decydować o zasadach pracy ucznia poza szkołą.

 

reklama
reklama
Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ

Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM

e-mail
hasło

Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

reklama
Komentarze (0)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.

Wczytywanie komentarzy
reklama
logo