Protest rozpoczął się o godz. 12:00 przed Urzędem Gminy w Sobolewie, a jego uczestnicy przemieszczają się w okolice schroniska „Happy Dog”.
W sobotnich wypowiedziach medialnych głos zabrali m.in. Małgorzata Rozenek-Majdan, która w dniach poprzedzających protest zdecydowanie skrytykowała warunki w polskich schroniskach i podkreślała potrzebę reakcji instytucji państwowych wobec problemów tej kategorii placówek. Jej komentarze pojawiały się na antenie telewizyjnej oraz w mediach, gdzie podkreślała konieczność pilnej interwencji.
Zaskakującym momentem był przyjazd starosty pruszkowskiego, Adriana Ejssymonta, który przyjechał by z mieszkańcami zademonstrować przed wójtem, aby wstawił się za zwierzętami.
- W takich sytuacjach nie powinna przemawiać polityka. Wójt ma realne możliwości, aby wypowiedzieć tę umowę. Domniemanie niewinności może przemawiać, bo za tym się stawia pan wójt, jednak nie da się tego zamieść pod dywan. Powinniśmy działać.
Organizacje i osoby wypowiadające się krytycznie wobec schroniska domagały się m.in. zakończenia współpracy z podmiotem prowadzącym placówkę, powołując się na wcześniejsze zarzuty dotyczące warunków bytowych zwierząt, jednak przeciwnicy tej narracji podkreślali poszanowanie zasad prawnych i domagali się respektowania obecnych ustaleń.
Wśród zgromadzonych byli także właściciele psów, którzy przyprowadzili swoje psy na demonstrację. W trakcie wydarzenia doszło do zasłabnięcia jednej z obecnych osób, co przerwało protest na krótki czas i wymagało interwencji służb medycznych.
Sam protest przyciągnął uczestników z różnych miast, m.in. z Lublina, Warszawy i Poznania.
Manifestacja zgromadziła także zwolenników wójta gminy oraz właściciela placówki, którzy nie zgadzają się z krytyką kierowaną pod adresem tej działalności. Pojawiły się nieśmiałe wypowiedzi, że wójt gminy jest dobrym gospodarzem, a właściciel schroniska dopóki nie ruszyła akcja protestacyjna, współpracował i chętnie oddawał psy do adopcji. Nie chcą jednak oficjalnie wypowiadać się w sprawie, bo jak argumentują "protest wyjedzie, a oni zostaną", nie chcę mieć problemów z tytułu swoich wypowiedzi.
Jak przyznało kilku mieszkańców, nie takiej reklamy Sobolewa sobie życzyli.
Zdjęcia wykonał Michał Kurach, do obejrzenia poniżej.

Komentarze (0)
Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.