Podczas XXXII sesji Rady Gminy Sobolew wójt odniósł się do sytuacji dwóch placówek: Publicznej Szkoły Podstawowej w Anielowie oraz Publicznej Szkoły Podstawowej w Kaleniu Drugim, prowadzonych przez Stowarzyszenie Ziemi Sobolewskiej „RozwijaMY”.
– Dochodzi do nas wiele głosów, telefonów i zapytań mieszkańców – nie tylko z tych miejscowości, ale z całej gminy – jakoby gmina Sobolew zabierała fundusze tym szkołom, aby je likwidować – mówił. – Nie zgadzam się z tym. Stowarzyszenie prowadzi te szkoły od kilku lat, a między nami obowiązywała konkretna umowa – podkreślił.
Umowa i dopłaty
Jak wyjaśnił wójt, model finansowania wynika z wcześniejszych ustaleń. – Szkoły otrzymują subwencję od państwa, a my – jeszcze w poprzedniej kadencji – uzgodniliśmy, że będziemy dopłacać do jednego ucznia w klasach 1–8 do momentu zakończenia remontów – mówił.
– Chcielibyśmy być fair wobec mieszkańców i przypomnieć, że taka była umowa – dodał. Według niego ten etap właśnie się kończy.
– Szkoła w Kaleniu została już wyremontowana i jest przed odbiorem, a szkoła w Anielowie jest w trakcie prac. W związku z tym w tym roku tej dopłaty do jednego ucznia już nie ma – zaznaczył.
Więcej uczniów, więcej pieniędzy
Wójt wskazał na wyraźny wzrost liczby uczniów w jednej ze szkół. – W przypadku szkoły w Anielowie uczniów przybyło drugie tyle – było ich około 50, jest w tej chwili około 110 – powiedział.
– Jeżeli uczniów jest dwa razy więcej, to subwencji jest o wiele więcej – dodał. Jak zaznaczył, finansowanie ucznia może być bardzo zróżnicowane.
– Jeżeli dziecko ma orzeczenie, to na jedno miejsce może przypadać nawet 80 tysięcy złotych – wskazał. Jednocześnie podkreślił, że organizacja szkoły nie zmieniła się proporcjonalnie.
– Klas nie przybyło. Jeżeli w klasie było 8 osób, a jest 13 czy 15, to mamy więcej uczniów i więcej środków, a liczba nauczycieli pozostaje taka sama – mówił.
W swojej wypowiedzi wójt odniósł się również do kosztów utrzymania ucznia w poszczególnych szkołach.
– W Sobolewie na jedno dziecko wydajemy około 19 tysięcy złotych, podobnie w Gończycach. W Kaleniu jest to około 32 tysiące, a w Anielowie – 26 tysięcy – wyliczał. – Nie może być tak, że dzieci z Sobolewa czy Gończyc otrzymują mniej środków, a w innych szkołach więcej – dodał.
„To po prostu niegospodarne”
Wójt podkreślił, że decyzje finansowe muszą uwzględniać cały system oświaty w gminie.
– Musimy patrzeć na oświatę jako całość. Nie możemy sobie pozwolić na to, żeby w jednej szkole było po 15 dzieci w klasie, a w innej po 3, bo jest to po prostu niegospodarne – mówił. Odniósł się także do często pojawiającego się argumentu o jakości nauczania w mniejszych szkołach.
– Wszyscy mówią, że jak szkoła jest mała, to powinny być wyniki ekstra, bo jest wręcz nauczanie indywidualne. Tak to niestety nie działa – zaznaczył.
Na zakończenie swojej wypowiedzi wójt zaapelował o rzetelne przedstawianie sytuacji. – Bardzo proszę, aby nie mówić, że gmina Sobolew zabiera pieniądze. My po prostu dotrzymujemy umowy – podkreślił. – To, że wskaźnik wyszedł mniejszy, wynika nie od nas, tylko z przepisów prawa. My się tych przepisów trzymamy – dodał.

Komentarze (0)
Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.