Zabił, by nie zapłacić za tynki. Nowe kulisy makabrycznej zbrodni pod Górą Kalwarią

Opublikowano: Aktualizacja: 
Autor: js

Zabił, by nie zapłacić za tynki. Nowe kulisy makabrycznej zbrodni pod Górą Kalwarią - Zdjęcie główne
Autor: zrzut ekranu TVN Uwaga

reklama
Udostępnij na:
Facebook
Z powiatu garwolińskiegoMiał odebrać zapłatę za wykonane tynki w nowo budowanym domu. Zamiast wrócić do rodziny, zaginął bez śladu. Kilkanaście godzin później śledczy odkryli makabryczną zbrodnię, która wstrząsnęła całą Polską. Dziś do sprawy wrócił program „Uwaga!” TVN. Reporterzy rozmawiali z rodziną zamordowanego przedsiębiorcy oraz z żoną byłego policjanta skazanego za zabójstwo. Ich relacje pokazują, że choć od tragedii minęły dwa lata, dla obu rodzin ten dramat wciąż trwa.
reklama

Pan Marek prowadził firmę wykonującą tynki. Był przedsiębiorcą, mężem i ojcem. Z żoną przeżył blisko 30 lat, wspólnie planowali kolejne etapy życia i czekali na wnuki. W dniu zaginięcia pojechał na budowę pod Górą Kalwarią, gdzie miał rozliczyć się z klientem za zakończone prace. To miało być zwykłe spotkanie biznesowe. Do domu już jednak nie wrócił.

Rodzina zaczęła szukać go na własną rękę

Kiedy przez wiele godzin nie było z nim kontaktu, bliscy poczuli, że wydarzyło się coś złego. Żona zwróciła uwagę, że telefon męża był wyłączony, choć – jak podkreśla – nigdy wcześniej się to nie zdarzało. Córka sprawdziła lokalizację telefonu i samochodu.

reklama

Auto udało się odnaleźć na parkingu przy lesie. Stało otwarte, z kluczykami pozostawionymi w środku. To właśnie informacje z lokalizatora GPS pozwoliły śledczym odtworzyć ostatnią trasę przedsiębiorcy i dotrzeć na teren budowy, gdzie odkryto jego ciało.

Śledczy: motywem były pieniądze

Według ustaleń prokuratury i późniejszego wyroku sądu sprawcą był były policjant Marcin Z., który budował dom i zlecił wykonanie tynków firmie pana Marka.

Zdaniem sądu motyw był szokująco prosty – oskarżony chciał uniknąć zapłaty za wykonaną usługę. Zanim doszło do spotkania, kupił m.in. wiadro, folię malarską, rękawice i palnik gazowy. Sąd uznał, że nie były to przypadkowe zakupy, lecz element przygotowań do zbrodni.

reklama

Na miejscu śledczy zabezpieczyli także paralizator. Według ustaleń sądu właśnie nim napastnik obezwładnił swoją ofiarę.

Jedno z najbardziej brutalnych zabójstw ostatnich lat

To, co wydarzyło się później, wstrząsnęło nawet doświadczonymi śledczymi.

Jak ustalili biegli, pan Marek został ciężko pobity i stracił przytomność. Następnie sprawca zaczął rozczłonkowywać jego ciało. Eksperci stwierdzili, że w tym momencie mężczyzna jeszcze żył. Sąd przyjął jednak, że oskarżony mógł być przekonany, iż ofiara już nie żyje, dlatego nie zakwalifikował czynu jako zabójstwa ze szczególnym okrucieństwem.

Dwie rodziny i dwa spojrzenia

reklama

Najmocniejszą częścią reportażu TVN są rozmowy z rodzinami obu stron.

Córka zamordowanego przyznaje, że od dwóch lat nie ma dnia, aby nie myślała o ojcu.

– Oni walczą o mniejszy wyrok, bo on ma dzieci i chciałby widzieć ich ważne momenty w życiu. A ten człowiek mi to odebrał. Ja z tatą już nigdy nie porozmawiam, nigdy go nie przytulę – mówi przed kamerą.

Zupełnie inaczej sprawę widzi żona skazanego.

Twierdzi, że nie wierzy, aby zabójstwo było zaplanowane, uważa wyrok za zbyt surowy i przekonuje, że nie ma podstaw, by przepraszać rodzinę ofiary.

reklama

– Ja nie mam za co przepraszać. Mój mąż przeprosił. Ja mogę jedynie wyrazić współczucie – mówi w reportażu.

Dlaczego nie dożywocie?

Choć prokuratura domagała się kary dożywotniego pozbawienia wolności, sąd wymierzył Marcinowi Z. karę 30 lat więzienia.

W uzasadnieniu wskazano m.in., że oskarżony wcześniej nie był karany, przez lata pracował jako policjant, prowadził ustabilizowane życie rodzinne i zawodowe. Jednocześnie sąd podkreślił, że zbrodnia była zaplanowana i motywowana chęcią uniknięcia zapłaty za wykonaną pracę. Wyrok nie jest prawomocny. Prokuratura i pełnomocnik rodziny ofiary zapowiedzieli walkę o dożywocie, natomiast obrona chce obniżenia kary do 15 lat pozbawienia wolności.

Źródło: Uwaga TVN

reklama
reklama
Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ

Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM

e-mail
hasło

Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

reklama
Komentarze (0)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.

Wczytywanie komentarzy
reklama
logo