Wrzesień miał dla Karola szczególne znaczenie. To właśnie jego historię wybrała Fundacja „Dzięki Tobie” w ramach akcji „Kilometry Zbieramy”. Zasada była prosta: uczestnicy rejestrowali swoją aktywność, a pokonane przez nich kilometry były częścią wspólnego wyzwania.
Dla 14-letniego mieszkańca Pilczyna nie były to jednak tylko kilometry zapisane w aplikacji.
Karol zmaga się z dystrofią mięśniową Duchenne’a – ciężką, postępującą chorobą nerwowo-mięśniową. Choroba oznacza dla niego konieczność stałej rehabilitacji, opieki i wsparcia. Przez cały miesiąc kolejne osoby dokładały więc swoją część do tej historii.
Na koniec pojawiła się liczba, której trudno nie zauważyć
Oficjalne podsumowanie września przyniosło wynik 386 015,44 kilometra. Tyle kilometrów zostało wychodzonych, wybieganych i przejechanych na rowerach przez uczestników akcji.
Marzena Łapacz, która przez cały wrzesień zachęcała mieszkańców do udziału w akcji, przyznała, że kiedy zobaczyła oficjalne podsumowanie Fundacji „Dzięki Tobie”, trudno było jej powstrzymać emocje.
„W moich oczach pojawiły się łzy, a w sercu ogromne wzruszenie i wdzięczność” – napisała.
I zaraz potem pojawiła się najważniejsza informacja.
Do Karola trafi 25 tys. zł realnego wsparcia.
„To nie są tylko cyfry”
W swoim podziękowaniu Marzena Łapacz zwróciła uwagę, że za końcowym wynikiem nie powinno się widzieć wyłącznie liczb.
„To nie są tylko cyfry... To niezliczone godziny rehabilitacji, leki, nadzieja i spokój ducha dla Karola i Jego Bliskich” – napisała.
Dla rodziny chłopca takie wsparcie ma bardzo konkretny wymiar. Dystrofia Duchenne’a jest chorobą postępującą, która prowadzi do osłabienia mięśni i wymaga wielokierunkowej, długotrwałej opieki. W przypadku Karola potrzebne są m.in. rehabilitacja i specjalistyczne wsparcie. 25 tys. zł nie jest więc symbolicznym gestem. To pieniądze, które mogą zostać wykorzystane na potrzeby związane z jego leczeniem i codziennym funkcjonowaniem.
„Może niektórzy mieli już tego dość”
Za powodzeniem wrześniowej akcji stoi także konsekwencja osób, które przez cały miesiąc przypominały o jej celu.
Marzena Łapacz sama przyznała, że wielokrotnie publikowała informacje o kolejnych kilometrach i zachęcała innych do udziału.
„Wiem, że w pewnym momencie mogłam wydawać się natrętna... Ciągle pisałam o tych kilometrach, przypominałam, wrzucałam posty” – napisała.
Jak dodaje, robiła to, bo wiedziała, jak ważny jest cel. Na jej apel odpowiedzieli zarówno ci, którzy od początku znali akcję, jak i osoby, które dopiero po przeczytaniu kolejnych wpisów pobrały aplikację i zaczęły przekazywać swoje kilometry.
„Zrobiliśmy razem coś absolutnie pięknego” – podsumowała.
Karol dostał coś więcej niż wynik
We wrześniu każdy uczestnik pokonywał własną trasę. Nie wszyscy się znali, nie wszyscy spotkali się kiedykolwiek na jednej drodze. Łączył ich jednak jeden cel.
Karol z Pilczyna stał się w ten sposób obecny w codziennej aktywności ludzi, których wcześniej być może nawet nie znał.
To właśnie ten element akcji najmocniej wybrzmiewa w podziękowaniu Marzeny Łapacz. Nie chodzi tylko o pieniądze, choć 25 tys. zł jest wymiernym efektem całego przedsięwzięcia.
Chodzi również o wiadomość, którą przez cały miesiąc dostawał chłopiec i jego rodzina: nie jesteście z tym sami. „Karolku, jesteśmy z Tobą” – napisała na zakończenie Marzena Łapacz.

Komentarze (0)
Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.