KurierGarwoliński.pl

Ciekawe tematy z Garwolina

Potrzeba jeszcze 60 tysięcy dla małej Michalinki z Łaskarzewa

Dodano:
garwolin - Potrzeba jeszcze 60 tysięcy dla małej Michalinki z Łaskarzewa

Trwa jeszcze zbiórka dla dziewczynki z Łaskarzewa. 5 lutego 2019r. w szpitalu przy ulicy Karowej w Warszawie, w 29. tygodniu ciąży urodziła się Michalinka. Dziecko po urodzeniu ważyło tylko 370 gram. To pierwszy taki przypadek na Mazowszu, drugi w Polsce. Dziś Michalinka waży 5230 gram. Rodzicami dziecka są Jarosław i Magdalena Latuszek. Dziecko miało wiele problemów zdrowotnych. Aktualnie jego stan jest stabilny, ale przed Michalinką i jej rodzicami stoi jeszcze wiele wyzwań. Sprawmy,

by pierwsze urodziny Michalinki, które będą już niebawem były naprawdę szczęśliwe.



Do tej pory dla Michalinki udało się zebrać 40 tysięcy. Potrzeba jeszcze 60 tysięcy zł.

Link do zbiórki TUTAJ.

Cześć! Nazywam się Michalina i opowiem wam moją historię. Urodziłam się w 29 tygodniu ciąży. Ważyłam 370 gram i mierzyłam 27cm. W pewnym momencie brzuszek mamy przestał być dla mnie przyjazny. Przestałam dostawać wystarczającą ilość tlenu i substancji odżywczych. Coś zakłóciło przepływ w pępowinie między mną a mamą. Przestałam rosnąć i przybierać na wadze... Postanowiłam żyć pomimo tego, że lekarze nie dawali szans, że urodzę się żywa.
Dzielnie walczyłam przez 12 tygodni. Jeszcze trudniejsza bitwa do stoczenia czekała mnie po wyciągnięciu z brzucha. Mój stan był krytyczny. Urodziłam się w zamartwicy i nie byłam w stanie sama oddychać, więc robił to za mnie respirator. Musiałam mieć przetaczaną krew. Moja skóra była tak cienka że było widać jak bije moje serduszko. Mam powiększone komory mózgu przez wylew II stopnia. Mój brzuszek był duży i siny. Martwicze zapalenie jelit. Pani doktor powiedziała, że to tykająca bomba, która wybuchła w 14 dobie życia. Musieli mnie przetransportować do innego szpitala na operację, ważyłam wtedy 540 gram.

REKLAMA:


Rodzicom mówili, że mój stan jest krytyczny i nie przeżyję operacji. Mama i tata wiedzieli, że jestem silna i sobie poradzę... W krótkim czasie przeszłam kolejną operację. Przez pewien czas miałam dwie stomie.

Byłam żywiona pozajelitowo, przez co mam problemy z wątrobą.
W szpitalu spędziłam 135 dni, w tym 93 na Oddziale Intensywnej Terapii Noworodka.
Przez ten czas dzielnie pokonywałam wszystkie przeszkody, oczywiście z pomocą lekarzy, którzy dzielnie walczyli o moje życie.

Więcej o historii Michalinki przeczytacie TUTAJ.

Teraz, gdy już jestem w domu, potrzebuje opieki wielu specjalistów: kardiologa, neurologa, okulisty, chirurga, pulmonologia, laryngologa i fizjoterapeuty.

Moi rodzice są bardzo dzielni. Cały czas we mnie wierzyli i wspierali. Częste wyjazdy na kontrole i rehabilitacja kosztują dużo pieniędzy. Dlatego zbieramy na moją rehabilitację (żebym nie odstawała w przyszłości od rówieśników), dalsze leczenie i codziennie życie.

Będziemy wdzięczni za każdą pomoc i każdą wpłaconą złotówkę.

Można przekazać 1% podatku dla Michalinki


Źródło: pomagam.pl/własne, AS

Odwiedź nas na facebooku

Waszym zdaniem

Redakcja serwisu "Kurier Garwoliński" nie odpowiada za żadne działania Czytelników niezgodne z prawem lub regulaminem, w szczególności za treści zamieszczone w formie komentarzy. Jednocześnie w razie konieczności zastrzega sobie prawo do ich usunięcia, jeśli uznane zostaną za niezgodne z prawem lub regulaminem, a także w sytuacji, gdy uzna to za stosowne.