KurierGarwoliński.pl

Wiadomości z Garwolina

Dodrukowane pieniądze trafiły też do powiatu garwolińskiego

Dodano:
garwolin - Dodrukowane pieniądze trafiły też do powiatu garwolińskiego

W ubiegłym tygodniu w Starostwie Powiatowym w Garwolinie odbyła się konferencja prasowa z udziałem wicewojewody Sylwestra Dąbrowskiego, wicemarszałek Senatu Marii Koc i starosty powiatu garwolińskiego Mirosława Walickiego, podczas której przedstawiciele PiS zachwalali Tarczę Finansową i Tarczę Antykryzysową, w ramach których do przedsiębiorców i pracowników z powiatu wpłynęło (na dzień 5 czerwca) około 100 mln zł. Mało kto wie, ale większa część środków na programy pomocowe pochodzi z

dodrukowanych pieniędzy bez pokrycia. Skutki finansowe takiego działania będą bardzo dotkliwe dla gospodarki, ale nie odczujemy ich od razu. 30 kwietnia NBP  ogłosił drukowanie waluty (co się ładnie nazywa luzowaniem ilościowym) aż do skutku. Na koniec możecie Państwo obejrzeć filmik, którego autor tłumaczy na czym polega kreacja pieniądza. John Maynard Keynes twierdził, że tylko jedna osoba na milion jest w stanie to zrozumieć.


- Obie te tarcze (finansowa i antykryzysowa) w skali kraju to są bardzo duże środki – około 17 mld złotych wydatkowanych na mikro pożyczki, na świadczenia postojowe, na dopłaty do wynagrodzeń pracowników, ale dużo takim poważniejszym instrumentem wsparcia jest tarcza finansowa, którą realizuje PFR – mówiła podczas konferencji prasowej Maria Koc.

-Jest dostępna interaktywna mapa PFR-  tam z godziny na godzinę zmieniają się dane. W ramach tarczy finansowej do przedsiębiorców z powiatu garwolińskiego trafiło 71 mln zł 800 tys. i trafiły one do 538 firm (stan na 5 czerwca) – dodała wicemarszałek Senatu RP.

Maria Koc pochwaliła Powiatowy Urząd Pracy za to, że dobrze realizuje wypłatę środków.
- Są takie miejsca, że przedsiębiorcy na początku kwietnia złożyli podanie i do dnia dzisiejszego czekają na ich rozpatrzenie. Tutaj wszystko się dzieje na bieżąco … - mówiła.

- Jest kilka tarcz – te najważniejsze to tarcza antykryzysowa i tarcza finansowa, o której dzisiaj mówimy.… Bardzo ważne tarcze. Jedna z tych tarcz – tarcza finansowa – w kraju w tej chwili jest to prawie 46,5 mld zł, które zostały przekazane. Objętych zostało tymi subwencjami 247 tys. firm w Polsce. Dla ponad 2 mln 300 tys. pracowników. Na Mazowszu jest to prawie 8 mld zł (…) Jeszcze jak do tego dojdzie tarcza antykryzysowa – prawie 2 mld zł, gdzie na dzisiaj  - to dane z ministerstwa - w kraju już przekroczyliśmy 24 mld zł (...) Tych pożyczek po 5 tys. zł jest udzielonych w skali kraju na 6,5 mld zł (…) Na terenie województwa ponad 700 tys. zł – mówił podczas konferencji wicewojewoda Sylwester Dąbrowski.

Starosta zaznaczył, że na dzień 5 czerwca ze środków pomocowych w powiecie skorzystało 3375 pracowników.
-W ramach jednorazowej pożyczki, w ramach prowadzonej działalności gospodarczej – złożonych do  Powiatowego Urzędu Pracy wniosków było 3544. Udzielono pożyczki blisko trzem tysiącom podmiotów. Kwota tej pożyczki to blisko 15 mln zł. Na dofinansowanie przedsiębiorcom kosztów wynagrodzeń, w przypadku spadków obrotów gospodarczych zostało złożonych 327 wniosków. Liczba pracowników objętych pomocą to blisko 1600 i blisko 10 mln udzielonego dofinansowania. Dofinansowanie części kosztów prowadzonej działalności gospodarczej dla przedsiębiorcy niezatrudniającego pracownika, w przypadku spadku obrotów – liczba złożonych wniosków 426, a pomoc udzielona to blisko 2,5 mln zł – mówił starosta Mirosław Walicki.

REKLAMA:


Kto interesował się nieco rynkami finansowymi, ten wiedział, że na przełomie 2019 i 2020r. miała się rozpocząć globalna recesja.
Mało kto rozumie skąd tak naprawdę pochodzą pieniądze przydzielane Polakom w ramach wsparcia.  22 kwietnia Bartek Godusławski z portalu Forsal.pl, napisał, że jeszcze w tym roku rząd będzie musiał pożyczyć 100 mld zł a drugie tyle miałoby zostać pozyskane z obligacji emitowanych przez PFR.

Bardzo ciekawy cytat z tego tekstu: ”Formalnie NBP nie finansuje rządowych wydatków, bo zabrania tego konstytucja. Ale robi to pośrednio i pod hasłem zwiększania płynności sektora bankowego.”

19 maja Independent Trader Team, w skład którego wchodzi Cezary Głuch, autor książki „Inteligentny Inwestor XXI Wieku” nazywa rzeczy wprost: Wykorzystywaniem okazji do dodruku pieniądza przez banki centralne.
„W marcu na rynku pojawił się kupiec z nieograniczonym kapitałem - Narodowy Bank Polski. Zaczął on skupować obligacje rządowe, a rolę pośrednika wziął na siebie Bank Gospodarstwa Krajowego (w ten sposób ominięto Konstytucję, która zakazuje finansowania deficytu przez bank centralny).
W ciągu zaledwie 2 miesięcy skupiono obligacje za 72 mld złotych, na co składają się obligacje rządowe warte 50,3 mld zł, a także obligacje PFR i BGK gwarantowane przez Skarb Państwa o wartości 21,8 mld zł.” - czytamy na portalu Independent Trader. Jesteśmy w czołówce dodruku!

Autor tekstu na portalu Inwestomat.eu zastanawiał się: „Gdzie polski rząd ma znaleźć 330mln zł?
Na to pytanie będą niedługo musieli odpowiedzieć sobie przedstawiciele rządu Mateusza Morawieckiego. Jak sami podają pierwszy etap implementacji programu tarczy antykryzysowej będzie kosztować budżet ok. 212 mld zł, zaś drugi kolejne 100-120 mld złotych. Daje to łącznie kwotę między 310, a 330 mld złotych, czyli równowartość około 74% wydatków zaplanowanych w budżecie na 2020 rok „ - czytamy na portalu inwestomat.eu. W tym samym tekście czytamy, że aż 2/3 (!) środków na tarcze ma pochodzić z NBP!

Odpowiedź na pytanie: "Gdzie polski rząd chce znaleźć pieniądze?" - jest raczej oczywista.  Pod koniec kwietnia Narodowy Bank Polski ogłosił, że będzie prowadził nieograniczony dodruk pieniądza aż do skutku.„W komunikacie opublikowanym 30 kwietnia Narodowy Bank Polski poinformował, że zamierza prowadzić politykę luzowania ilościowego aż do odwołania, bez określenia górnej granicy wartości skupowanych z rynku wtórnego aktywów. Oznacza to, że NBP będzie prowadził dodruk polskiego złotego „aż do skutku”, podobnie jak w amerykański Fed, który w marcu także ogłosił „nieskończone QE”. - źródło fxmag.pl

Dodruk pieniądza trwa w najlepsze. 10 czerwca NBP skupił obligacje za 8 mld 640 mln złotych.
https://www.money.pl/gielda/nbp-skupil-obligacje-za-8-64-mld-zl-w-operacji-outright-buy-popyt-8-86-mld-zl-6520028297853057a.html

Do tej pory banki centralne zajmowały się głównie skupowaniem rządowego długu, by ten miał na obietnice socjalne. Teraz już prawie bezpośrednio dorzucają dużą ilość pieniądzy na rynek, bo przecież pieniądze z PFR trafiają wprost do rąk przedsiębiorców i pracowników. Co ciekawe inflacja jest dosyć niska (zwiększyła się tylko na wybrane produkty). Część ekonomistów twierdzi, że to dlatego, że mamy na rynku szok podażowy (dużo produktów i usług do kupienia) i niską cyrkulację pieniądza, co wiąże się z tym, że wciąż spora część gospodarki jest zamknięta, a ludzie w czasie kryzysu oglądają każdą złotówkę zanim ją wydadzą. Prędzej czy później te pieniądze trafią na rynek, zatem oprócz zaciąganych długów dotknie nas inflacja, czyli ukryty podatek. Będziemy musieli pracować więcej by kupić dane produkty i usługi. Na temat inflacji można przeczytać nieco w książce Henry’ego Hazlitt’a „Inflacja – Wróg Publiczny nr 1”.

Niektóre czarne scenariusze zakładają, że proceder dodruku pieniądza doprowadzi do hiperinflacji, czy nawet komunizmu zarządzanego z poziomu banków centralnych. Krzysztof Kolany, ekonomista z portalu Bankier.pl nazywa takie działania „końcem wolnego rynku”. Jako przykład podaje skup obligacji korporacyjnych przez banki centralne, co oznacza, że korporacje, których działalność była nieefektywna, droga i sprzedawały drogie produkty powinny upaść przez złe zarządzanie, a nie upadły tylko dlatego, że ktoś im „dosypał” pieniądzy.

Mówiąc prościej, cała ta „pomoc”, to nie żadna pomoc, a dług, który przyjdzie nam wszystkim spłacić i w niemniejszym stopniu spłacą go przedsiębiorcy, którzy otrzymali pieniądze z tarcz. I nie usprawiedliwia tego fakt, że robi to cały świat.

Kto wie, czy korona-panika nie została wywołana właśnie po to, by uruchomić proceder dodruku pieniądza… Zawsze można powiedzieć: „To nie my, to wirus”.

Na koniec taki smaczek, bo wszystko byłoby może jeszcze w miarę dobrze, gdyby Narodowy Banko Polski był w 100% polski, tymczasem jego struktura własnościowa nie jest jasna, a bankiem centralnym dla NBP jest Bank Rozrachunków Międzynarodowych w Bazylei.

Na czym polega kreacja pieniądza? Obejrzyj wideo.


Odwiedź nas na facebooku

Waszym zdaniem

Redakcja serwisu "Kurier Garwoliński" nie odpowiada za żadne działania Czytelników niezgodne z prawem lub regulaminem, w szczególności za treści zamieszczone w formie komentarzy. Jednocześnie w razie konieczności zastrzega sobie prawo do ich usunięcia, jeśli uznane zostaną za niezgodne z prawem lub regulaminem, a także w sytuacji, gdy uzna to za stosowne.

Ja to wiem, że to najprawdziwsza prawda (, #IP f5fcb6bd07) Odpowiedz

Ale proPiSowska bedocja się zleci i będzie gryźć autora, nie rozumiejąc o czym pisze. Język wypowiedzi, przekaz, jest oczywisty dla kogoś kto ma ciut więcej w głowie niż przytulanie następnych socjałów. Także szacunek za narrację.

Dziennikarz.. (, #IP f5fcb6bd07) Odpowiedz

..teoretycznie powinien być obiektywny, ale jak się patrzy na to co z tym krajem robią te **rwy z partii rządzącej to nie dziwię się, że redaktor nie wytrzymał.

Tu nie ma żadnej nieprawdy, czy braku obiektywizmu (, #IP 232eb0196f) Odpowiedz

To jest najprawdziwsza prawda. Nawet przywołani przez mnie autorzy powołują się na oficjalne komunikaty NBP i wypowiedzi rządu. NBP sam ogłasza luzowanie ilościowe do skutku oraz podaje jakie obligacje skupił. Po odpaleniu drukarek wycofanie się z rynku banków centralnych jest praktycznie niemożliwe. Wartość obligacji natychmiast spada, wiec wznawia się dodruk. To się może skończyć źle. AS