Wiadomości z Garwolina

Nieprawidłowości w prowadzeniu działalności czy sąsiedzki konflikt?

Dodano:
garwolin - Nieprawidłowości w prowadzeniu działalności czy sąsiedzki konflikt?

Wiosną 2020r. pan Paweł wraz z żoną przeprowadził się do nowego domu w miejscowości Górki. Działalność gospodarcza młodego małżeństwa nie spodobała się sąsiadom, którzy twierdzą, że stanowi ona zagrożenie dla środowiska. Sąsiedzi poskarżyli się na małżeństwo do gminy Garwolin, do Wojewódzkiego Inspektoratu Ochrony Środowiska, a także do redakcji Kuriera Garwolińskiego. Kontrole inspektorów nie wykazały żadnych uchybień. Pan Paweł również odpiera zarzuty sąsiadów. Czy dochodzi do rzeczywistych

nieprawidłowości, czy jednak jest to zwykły sąsiedzki konflikt?


zdjęcie wprowadzajace GSV

Nieprawidłowości w prowadzeniu działalności?

Pan Paweł prowadzi wraz żoną firmę sprzątającą. 9 miesięcy temu małżeństwo przeprowadziło się  do nowego domu w Górkach. Zdaniem sąsiadów działalność pana Pawła i jego żony stanowi zagrożenie dla środowiska.
 
Sąsiedzi w anonimowym donosie do Kuriera Garwolińskiego z początku stycznia 2021r. piszą, że firma młodego małżeństwa „powinna zajmować się niespecjalistycznym sprzątaniem  budynków i obiektów przemysłowych”.
„Zgodnie z powyższym PKD działalność nie przewiduje składowania, sortowania, utylizacji i segregowania odpadów. Zgodnie z Ustawą o odpadach przedsiębiorca powinien otrzymać stosowne zezwolenia oraz posiadać miejsce na wykonywanie odpowiednich czynności. Ponadto ustawa określa środki służące ochronie środowiska, życia i zdrowia ludzi zapobiegające i zmniejszające negatywny wpływ na środowisko oraz zdrowie ludzi.         
Przedmiotowy przedsiębiorca nie stosuje żadnych z zasad. Nie dość, że nie ma zgłoszonej działalności przewidującej składowanie, sortowanie, utylizację i segregowanie odpadów to nie reaguje na sygnały sprzeciwu od ludzi. Składuje odpady, sortuje, przegarnia spychaczem w godzinach nocnych (ostatnio ok. północy)"
- napisali w korespondencji do KG sąsiedzi pana Pawła.

„Kilku mieszkańców Górek wybrało się w niedzielny dzień pod jego ogrodzony teren składowiska. Okazało się, że znajdują się tam tajemnicze beczki z niewiadomą zawartością, a także inne odpady mogące być zagrożeniem dla środowiska i ludzi poprzez dostanie się do wód gruntowych nie wspominając już, że je spala trując ludzi szkodliwym dymem. Ponadto pragniemy nadmienić, że w/w teren prowadzonej działalności znajduje się wśród pól uprawnych. Niepokoją nas działania przedmiotowego przedsiębiorcy mające na celu poszerzenie ogrodzonego placu co wiąże się ze składowanie większej ilości odpadów” - dodali w piśmie sąsiedzi pana Pawła.

REKLAMA:


Kontrole nie wykazały żadnych nieprawidłowości
Na posesję małżeństwa oskarżanego przez sąsiadów o nieprawidłowości przyjechały kontrole z Wojewódzkiego Inspektoratu Ochrony Środowiska i gminy Garwolin, ale nie wykazały żadnych uchybień.
- Gmina przeprowadziła kontrolę i nie stwierdzono żadnych nieprawidłowości – informuje pracownik Referatu Gospodarki Komunalnej, Ochrony Środowiska i Rolnictwa Urzędu Gminy Garwolin. - Generalnie tam nie ma żadnych odpadów. Są tam jakieś żelazne materiały, ale wszystko pięknie poustawiane. Byłyśmy w garażu i tam też jest wysprzątane. Na posesji stoją 3 czy 4 kontenery KP7, w których było w środku drzewo do opalania czy jakaś tektura. Na miejsce przyszła jedna z zainteresowanych osób, które pisały to pismo. Pani narzekała, że były tłuczone jakieś okna, ale tam naprawdę nie ma żadnych szyb. Wydaje mi się, że w tej sprawie o coś jeszcze chodzi. Kiedy powiedziałyśmy, że wszystko jest OK to zaczął się temat innych rzeczy, że ten pan podwyższa sobie teren… itd. Tutaj występuje chyba mocny konflikt sąsiedzki – mówi urzędniczka.

Również kontrola z Wojewódzkiego Inspektoratu Ochrony Środowiska nie stwierdziła żadnych nieprawidłowości.

„Lepiej jest siedzieć w domu i liczyć na zapomogi?”
Pan Paweł nie kryje oburzenia zachowaniem sąsiadów.
- Rzeczy, które sąsiedzi nazwali odpadami, to były przedmioty i złom przeznaczone na sprzedaż. W pojemnikach z „nieznaną substancją” tak naprawdę było szkło. Nie mamy już ani tego złomu ani tego szkła. Pracujemy głównie w Warszawie, bo w naszym powiecie nie ma zapotrzebowania na usługi, które świadczymy. Nie potrzebujemy u siebie niczego składować. Jeżeli chodzi o koparkę, która miała pracować w nocy, to rzeczywiście firmie zewnętrznej, która u nas wyrównywała teren się ona zepsuła i nie można jej było opalić. Były to godziny wieczorne, ale na pewno nie północ. W końcu pracownicy zostawili koparkę u nas na weekend. Prawdopodobnie sąsiedzi przestraszyli się szybkiego tempa prac na mojej działce. Pomyśleli, że będę tworzył nie wiadomo jak dużą działalność i jeździł ciężkim sprzętem po drodze, która jest zresztą publiczna – mówi pan Paweł.

- Kontrole i interwencje powstałe z ,,życzliwych" donosów nie wykazały żadnych nieprawidłowości w prowadzeniu mojej działalności gospodarczej. Czy lepiej jest siedzieć w domu, liczyć na jakieś pieniądze, zapomogi od państwa i patrzeć co robią inni w okolicy niż uczciwie samemu na siebie zarabiać? W 2011 roku podczas pracy doznałem wypadku, wskutek którego wycięto mi około 25% czaszki. Przez rok czekania na zabieg wypełnienia ubytku, nie byłem na żadnym zwolnieniu lekarskim i nie pobierałem żadnych zasiłków. Mógłbym ubiegać się o dożywotnią rentę lecz mam zdrowe nogi i ręce więc nimi pracuje – dodaje właściciel nowego domu.

- Rok 2021 nie zapowiada się lepiej niż poprzedni, wiec niestety dla nas, a „stety” dla mieszkańców nie przyjmujemy od kilku miesięcy tylu zleceń, aby pokryłyby one koszty utrzymania firmy i pracowników. Jeżeli sytuacja się nie zmieni, stracimy ostatnie oszczędności. Poczekamy na jakąś tarcze kryzysową i za nią zakupimy choinki, które posadzimy wokół swojej działki, aby sąsiedzi nie musieli na nas patrzeć – mówi pan Paweł zniesmaczony zachowaniem sąsiadów.


Odwiedź nas na facebooku

Waszym zdaniem

Redakcja serwisu "Kurier Garwoliński" nie odpowiada za żadne działania Czytelników niezgodne z prawem lub regulaminem, w szczególności za treści zamieszczone w formie komentarzy. Jednocześnie w razie konieczności zastrzega sobie prawo do ich usunięcia, jeśli uznane zostaną za niezgodne z prawem lub regulaminem, a także w sytuacji, gdy uzna to za stosowne.

Ciekawe (, #IP 15f1ecad8e) Odpowiedz

Pan Paweł twierdzi zapomogi.Ludzie biorą. Robią błąd lepiej brać na działalności.I to niewiadomo jakie. Postawić kontener z drzew.Dokupić węgla i się grzać.

Dziwna Sprawa (, #IP 37d7490bbc) Odpowiedz

Skoro Pan Paweł jest taki idealny, to czemu reporterzy Kuriera nie porozmawiali z mieszkańcami, nie opublikowali komentarza do artykułu, który został przez nich napisany i nie opublikował żadnego zdjęcia jak naprawdę wygląda firma sprzątająca Pana Pawła.

Ciekawe (, #IP 15f1ecad8e) Odpowiedz

Jak Gmina przyklepie ze jest ok to oni nic nie napiszą.Na prowincji Gmina rządzi.A szlachta się bawi Za ich przyzwolenieM.Ciekawe czy ta sprawę by poparł pochwalił.Minister Środowiska

Hahahaha (, #IP 15f1ecad8e) Odpowiedz

Wszystko jest w Gminie Garwolin Wszystko wyjaśnione jest już. Tylko nie napisali co to za działalność była w artykule. Od ilu lat prowadzona

Ciekawy. (, #IP cf2e371261) Odpowiedz

Kiedy ukaże się odpowiedź mieszkańców Górek, którzy wysłali odpowiedź do kuriera.

??? (, #IP d21ca0406f) Odpowiedz

A ja mam wrażenie, że kuriergaerwolinski.pl bawi się w adwokata p.Pawła a liczne wpisy są od tych. którzy kompletnie nie znają tematu.

Jak ty znasz temat (, #IP d81a0a6268) Odpowiedz

To napisz co wiesz.

Robson (, #IP 3aa98219e1) Odpowiedz

Głupota ludzka ,nie zna granic.

(, #IP 03ba847ab0) Odpowiedz

Ludzie czy wy nie macie gorszych zmartwień

Postronny (, #IP fe81149157) Odpowiedz

O zaistniałej sytuacji dowiedziałem się czytając artykuł, pan Paweł w cale nie jest taki idealny, jakby się można spodziewać po artykule i wypowiedziach. Odczułem to na własnej skórze.. a nie jestem sąsiadem, a tym bardziej znajomym tego pana.

Nicola (, #IP 37bd367e27) Odpowiedz

Wracaj do podstawówki, poucz się ortografii. A jak już się nauczysz (w co wątpię) to wówczas możesz coś napisać.

Mądra (, #IP 0b0f44dd05) Odpowiedz

Mądrej i rzeczowej wypowiedzi zawsze warto posłuchać, pani Nikolo.

Gość (, #IP f20f58c229) Odpowiedz

A potem kochani sąsiedzi siedzą w pierwszym rzędzie w kościele w Górkach, typowe polskie zachowanie i typowy polski katolik, bo zapewne ktoś z tych donosicieli to wierny tamtej parafii. Ale spokojnie, będzie taca to księżulo odpuści, on za kasę tak, ale Bóg was osądzi. Pozdrawiam parafian z Górek

Powiew rewolucji (, #IP 91b365be08) Odpowiedz

Niech sądzi mnie Bóg. A co wy macie do kościoła. Teraz zakaz chodzenia.Kto gdzie siedzi kto gdzie kleczy. Tym zajmuje się ta działalność wasza.Tak było się tłumaczyć. Rosną świerki tam dobra ziemia haha to szybko was nie będzie widać.

Nieprawidłowości w prowadzeniu działalności czy sąsiedzki konflikt? (, #IP 963529aeb1) Odpowiedz

Sanktuarium Maryjne z boku, a taka faryzejska zawiść, szok!!!

Jak dobrze mieć sąsiada (, #IP d81a0a6268) Odpowiedz

Zawiść i zazdrość to chyba najgorsze cechy człowieka. Jak tak można donosić na sąsiada bo sobie trochę złomu czy drewna na działkę przywiózł. Przecież to żadna uciążliwość dla otoczenia.

Maga (, #IP 15f1ecad8e) Odpowiedz

W Izdemniku chyba też zazdrościli.

Powiew rewolucji (, #IP 6ea2101a64) Odpowiedz

Bo w końcu musi być dobrze