Wiadomości z Garwolina

Co włodarze z powiatu garwolińskiego sądzą o zamkniętych szkołach?

Dodano:
garwolin - Co włodarze z powiatu garwolińskiego sądzą o zamkniętych szkołach?

Starsze dzieci i młodzież już ponad rok (z niewielkimi przerwami) nie mają dostępu do stacjonarnej edukacji. Niewiele lepiej wygląda sytuacja dzieci z klas I-III, a ostatnio nawet przedszkolaków. Zapytaliśmy starostę i burmistrzów z powiatu garwolińskiego co sądzą o zaistniałej sytuacji. Niestety starosta powiatu garwolińskiego i burmistrz Żelechowa nie wyrażają chęci wypowiedzenia się w tej ważnej sprawie. Wypowiedzi udzielili: burmistrz Garwolina Marzena Świeczak, burmistrz miasta i gminy

Pilawa Albina Łubian i burmistrz Łaskarzewa Anna Laskowska.



Pomimo, że chętni nauczyciele zostali zaszczepieni, MEN uniemożliwia dzieciom i młodzieży powrót do szkół, a ostatnio zamknięte zostały nawet przedszkola. Działania rządu wskazują, że obecny stan rzeczy może utrzymać się przez lata, a może nawet na stałe. Świadczyć mogą o tym ogromne środki przekazywane na cyfryzację nauczania w ramach Krajowego Planu Odbudowy. Inwestor i doradca majątkowy Cezary Graf ocenia granie rządów pandemią jako zasłonę dymną, bo jego zdaniem kraje zachodu pozadłużane na 60, a nawet 600 i 900 % PKB, w których dużą część społeczności stanowią starsi ludzie po prostu zbankrutowały. Pandemia jego zdaniem służy do przykrycia wielu problemów. Szuka się „winnych” i oszczędności na każdym kroku.

„Wsparcie ze środków Krajowego Planu Odbudowy ma na celu zwiększenie wykorzystania rozwiązań informatycznych w edukacji, a także doposażenie szkół – zarówno podstawowych jak i ponadpodstawowych – w sprzęt komputerowy, oprogramowanie i pracownie multimedialne. Pozwoli to w razie potrzeby na prowadzenie nauki na odległość oraz na rozwijanie cyfrowych umiejętności uczniów"– pisze w w komunikacie MEiN.
"Planowane są także projekty podnoszące kompetencje nauczycieli w zakresie wykorzystywania nowoczesnych technologii. W tym obszarze są przewidziane środki finansowe w wysokości ok. 2,4 mld zł"– sprecyzowano.


Czytaj: Halina Poszytek o zdalnym nauczaniu

Zamknięte także przedszkola, ale niektórzy zostali „wybrańcami”

Nie wszyscy rodzice muszą martwić się o to co zrobią z przedszkolakami. Na liście uprzywilejowanych rodziców oprócz lekarzy i pielęgniarek są specjaliści ds. kadr i przetargów w szpitalu, przez ochroniarza i woźnego, po prowadzącego gabinet okulistę czy stomatologa. A także prezesi spółek medycznych wraz z ich sekretarkami, które to firmy świadczą np. usługi usg. Wpisani są także urzędnicy, którzy „realizują zadania publiczne w związku z zapobieganiem, przeciwdziałaniem i zwalczaniem COVID-19”, osoby, które pełnią służbę w jednostkach zapewniających bezpieczeństwo i porządek publiczny (a to nie tylko policjanci, ale strażnicy gminni, WOT) – zauważa Izabela Kacprzak z rp.pl
- „Nie wiem czym się kierował minister edukacji wpisując rodziców dzieci zatrudnionych „w ogrzewalniach i noclegowniach” a także w całej masie instytucji opieki społecznej - pracowników domów spokojnej starości czy centrów pomocy rodzinie. Dzieci w żłobku czy przedszkolu może zostawić także nauczyciel każdego poziomu kształcenia, który musi być w szkole np. specjalnej” - dodaje redaktor Rzeczpospolitej.

Co o zaistniałej sytuacji sądzą włodarze z powiatu garwolińskiego?
Publikujemy obszerne wypowiedzi.
Burmistrz miasta i gminy Pilawa Albina Łubian:

Zdaje sobie sprawę  tego, że zamknięcie szkół było konieczne z uwagi na pandemię koronowairusa i z pewnością ograniczyło w jakimś stopniu rozprzestrzenianie się pandemii, jednakże trwa to zdecydowanie za długo i z pewnością będą tego negatywne konsekwencje dla uczniów.
Sama nauka zdalna, do której nie byliśmy przyzwyczajeni, spowodowała wiele trudności, zarówno dla dyrektorów, nauczycieli jak i rodziców. Należy zacząć od tego, że w wielu domach brakowało komputerów, nawet wsparcie samorządu województwa czy wsparcie gminy w zakresie dostarczania sprzętu sprawy do końca nie rozwiązuje, bowiem w wielu miejscach jest kłopot z dostępem do Internetu. Wiele problemów mieli nauczyciele, z których wielu nie mogło sobie poradzić technicznie ze sprzętem czy siecią, chociaż starali sobie w tym zakresie radzić.

REKLAMA:


Jednak najwięcej – myślę - strat poniosą uczniowie. To siedzenie przed komputerem na dłuższą metę nie jest dobre, ani ze względu na problemy ze wzrokiem ani ze względu na brak ruchu, w ten sposób zapewne uzależniają się od komputerów, a i tak w wielu przypadkach przed pandemia siedzieli przy komputerach za długo. Należy również zwrócić uwagę, że w normalnym trybie nauczania lekcje trwały po 7 - 8 godzin, dzisiaj w wielu przypadkach lekcje te trwają zdecydowanie krócej. Oczywiście te przedmioty, które prowadzone są online, to problemu nie ma, ale jeżeli lekcje są prowadzone zadaniowo, to ta forma nie sprzyja nauce, a na pewno nie w sposób, w jaki musieliby robić to w szkole. Ponadto uczniowie są pomysłowi i już potrafią się logować, ale niekoniecznie uczestniczyć we wszystkich zajęciach, ponieważ nie ma przepisu, który nakazywałby uczniom posiadać włączone kamerki. I to jest problem, z którym nauczyciele nie zawsze sobie radzą. Oczywiście, kto chce się uczyć, na pewno to robi, ale niektórzy uczniowie korzystają z tego, że nie muszą pracować. Obawiam się, że i wyniki nauczania będą zdecydowanie niższe, niż byłoby to w przypadku normalnego toku nauki.   Dodatkowo, to co jest niezwykle ważne, uczniom z pewnością brakuje towarzystwa rówieśników, bezpośrednich rozmów, co stało się obecnie niemożliwe.
Oczywiście należy podkreślić, że zdalne nauczanie to również ogromny problem rodziców, którzy wielokrotnie sami pracują zdalnie i muszą korzystać z komputera. Nawet jeżeli mają sprzęt, to nie mają czasu na pilnowanie czy młodzież uczestniczy cały czas w lekcjach, a niejednokrotnie problemem jest to, że sami muszą iść do pracy, a nie mają z kim dzieci w domu zostawić. Stąd, nawet przy ogromnym zaangażowaniu wszystkich, problemów nie daje się uniknąć i chyba wszyscy czekamy, żeby nasze dzieci i nasza młodzież jak najszybciej wróciła do szkoły.

Anna Laskowska – burmistrz Łaskarzewa
„Życie i zdrowie jest najważniejsze. Nie ma o czym dyskutować. Osobiście doświadczyłam skutków COVID-19 (śmierć członka rodziny) i dlatego sprawa jest dla mnie oczywista. Jeśli takie są wytyczne Ministra Zdrowia i Edukacji będziemy je stosować. Damy radę!”

Jest to klasyczny przykład grania na emocjach i wymuszania na innych poczucia winy. Burmistrz Łaskarzewa jednak nie dostrzega problemu, kiedy jej dzieci podróżują po Polsce i uczestniczą w zawodach sportowych, przez które przewijają się dziesiątki albo nawet setki osób. Wówczas pandemii nie ma. Nie ma rozsadników wirusa. Rozsadnikami wirusa są wszystkie dzieci, poza dziećmi urzędników, policjantów i medyków. Na stronie CIA Łaskarzew bez problemu znajdziemy np. zdjęcia z imprezy urodzinowej, w której uczestniczą dzieci burmistrz, zdjęcia z wyjazdów na ogólnopolskie turnieje. Burmistrz udostępnia relacje z imprez na swoim profilu na FB. Fotografie wyraźnie ilustrują jak dzieci burmistrz traktują obostrzenia, ale najważniejsze dla włodarz to wypowiedzieć się zgodnie z linią partii. Edukacja dzieci i młodzieży i ich rozwój emocjonalny, obowiązki rodziców, którzy płacą podatki na szkoły a nie mają do nich prawa, jak widać, nie mają znaczenia.

Burmistrz Garwolina Marzena Świeczak:
„Zamknięcie szkół dla uczniów i wprowadzenie nauczania zdalnego przyniesie wiele negatywnych skutków. Nauka w trybie zdalnym niesie ryzyko, że jakaś część uczniów znajdzie się „na marginesie” edukacji. Nie wszyscy rodzice są w stanie poświęcić czas lub też nie posiadają wykształcenia i wiedzy, dzięki której mogliby pomóc dzieciom w rozwiązywaniu zadań i poleceń zadawanych jako praca domowa. Podnoszone są głosy, że czas spędzony przed monitorem w trakcie zdalnej nauki pogłębia i tak duże uzależnienie najmłodszego pokolenia od urządzeń elektronicznych. Coraz częściej mówi się również o skutkach takiego nauczania dla zdrowia psychicznego dzieci. Długotrwały pobyt w domu, coraz dłuższa rozłąka z rówieśnikami, ograniczone możliwości wsparcia psychologicznego ze strony wychowawców na pewno nie służą dobrze kondycji psychicznej dzieci. Nauka bez codziennego bezpośredniego kontaktu uczniów z nauczycielami i wychowawcami, a także bez wspólnej pracy w grupie, w klasie jest dla większości trudnym wyzwaniem. Podobnie jest ze szkolną kadrą. Mając kontakt z nauczycielami wiem też, ile czasu i zaangażowania muszą oni włożyć w przygotowanie zajęć. Mitem jest twierdzenie, że dla nauczycieli zdalne nauczanie jest fajne. Czy wobec tych wszystkich negatywów, należałoby wrócić do nauczania tradycyjnego? Nie wiem…. Ciężko jest zajmować stanowisko nie znając pełnego obrazu sytuacji epidemiologicznej. Mam nadzieję, że podejmujący decyzje biorą pod uwagę zarówno pozytywy jak i negatywy. I mam również nadzieję, że skutki zdalnej nauki u dzieci i młodzieży nie odcisną znamienia, którego nie da się zmazać, a zaległości programowe w nauczaniu da się nadrobić. „


Odwiedź nas na facebooku

Waszym zdaniem

Redakcja serwisu "Kurier Garwoliński" nie odpowiada za żadne działania Czytelników niezgodne z prawem lub regulaminem, w szczególności za treści zamieszczone w formie komentarzy. Jednocześnie w razie konieczności zastrzega sobie prawo do ich usunięcia, jeśli uznane zostaną za niezgodne z prawem lub regulaminem, a także w sytuacji, gdy uzna to za stosowne.

Trochę obiektywizmu panie redaktorze. (, #IP 41612ea64b) Odpowiedz

Jedną z funkcji mediów jest rzetelna informacja , której pozbawia pan swoich czytelników. Jeśli piszę pan artykuł to trzeba wiedzieć że nauczyciele nie zostali zaszczepieni. Szczepienie 2 dawką odbędzie się na początku maja 2021 roku. Żaden więc nauczyciel nie został do końca zaszczepiony.

okrojonymi łatwo manipulować (, #IP 309a26ec18) Odpowiedz

Bogusz na Starostę Starosta do Senatu Sztywny z kRuSu pędzi na Wiejska... a my zaczniemy pędzić bimber i wkuszat mirabelki w oczekiwaniu na zasiłki lub konserwy z mopsow i gopsow