KurierGarwoliński.pl

Ciekawe tematy z Garwolina

Radca prawny Anna Kubala: Trzeba walczyć z systemem. Jeśli tego nie zrobimy, będziemy coraz bardziej ograniczani

Dodano:
garwolin - Radca prawny Anna Kubala: Trzeba walczyć z systemem. Jeśli tego nie zrobimy, będziemy coraz bardziej ograniczani

Radca prawny Anna Kubala prowadzi obsługę przedsiębiorstw i udziela pomocy prawnej osobom prywatnym. Od początku pandemii zajmuje się wyjaśnianiem przepisów wprowadzających ograniczenia swobód obywatelskich i działalności firm. Reprezentuje ukarane osoby w sądzie i każdą kolejną sprawę wygrywa. Niewiele osób mówi o tym, że sprawy tych, którzy sprzeciwili się chociażby noszeniu maseczek czy poddaniu się kwarantannie, mają pozytywny finał. Na ten właśnie temat rozmawiamy z naszym gościem.

Jak Pani ocenia działania rządu związane z walką z koronawirusem? Czy wprowadzone restrykcje, Pani zdaniem, mają umocowania prawne?
Według mojej oceny, nie, bo to, co rząd robi, jeżeli chodzi o stronę prawną, to wielki chaos, nielegalne działania, próba wdrożenia nowych przepisów naruszających nasze prawa konstytucyjne poprzez półlegalne lub nielegalne rozporządzenia.
To absolutne bezprawie. Bezprawiem jest to, w jaki sposób rząd przygotowuje, opracowuje i wprowadza w życie przepisy „covidowe”.
 
Więc jak rozumieć ograniczenia, które wprowadził rząd i które nadal przecież obowiązują?
Żadnych ograniczeń, które rząd wprowadził, nie można regulować rozporządzeniem.
 
Na przykład które?
Przykładem jest nakaz noszenia maseczek. Rozporządzeniem nie można zamykać firm, nie można rozporządzeniem zamykać ludziom wejścia na cmentarze, jak było w przypadku 1 listopada 2020, czy zamykać ludzi w domach na sylwestra. To wszystko, to nasze prawa, które gwarantuje nam konstytucja. Rząd nie miał prawa wydawać tych zakazów. Mało tego, nawet ustawa nie mogłaby nam ograniczać tych praw, dopóki nie zostałby wprowadzony, np.: stan nadzwyczajny.
Żadnego z tych naszych praw konstytucyjnych nie można w ten sposób ograniczać. Gwarantują nam to przepisy, również międzynarodowe, w tym Międzynarodowa Konwencja Praw Człowieka. Mówi ona między innymi, że nie można nikogo zamykać bez wyroku sądowego, jak ma to miejsce w przypadku kwarantanny granicznej.
 

REKLAMA:


Jaki był, Pani zdaniem, powód, dla którego rząd stanu nadzwyczajnego nie wprowadził?
Z bardzo prostej przyczyny. Gdyby został wprowadzony ten stan, rząd musiałby wypłacić miliardowe, nawet tryliardowe odszkodowania wszystkim zamkniętym firmom i poszkodowanym osobom. Te pieniądze wolą przeznaczyć chociażby na 500 plus, kupując sobie w ten sposób głosy w następnych wyborach.
 
Mogę się domyślać, że ostatnie 1,5 roku było dla Pani bardzo intensywne. O jaką pomoc prawną zwracano się przez ten czas do Pani najczęściej?
Najczęściej są to prośby o pomoc prawną w związku z ograniczeniami naszych praw, czyli właśnie zamykanie firm, maseczki, a w zasadzie wymuszanie noszenia maseczek, kwarantanna. Jeśli chodzi o kwarantannę, mam tysiące wiadomości z pytaniami, jak sobie z tym radzić.
 
Jak kończyły się rozprawy, podczas których ludzie dochodzili swoich praw?
Pozytywnie. Wszystkie, na których ja byłam, są wygrane. Natomiast wiem, że, choć sporadycznie, to niektóre sprawy związane z maseczkami są przegrane. Bez prawnika często na sali sądowej brakuje merytorycznej przeciwwagi dla „covidowych” poglądów sądów i wtedy kończy się wyrokiem skazującym na zapłatę kary. Oczywiście, przysługuje wtedy apelacja. Już mam kilka złożonych.
 
Z czego to wynika?
Ludzie sami ściągają z internetu pisma, sami piszą sprzeciwy, potem sami stawiają się do sądu, nie wiedząc, jak funkcjonuje rozprawa, jak ona przebiega, co trzeba podczas jej trwania robić. Jeśli trafią na sąd o „covidiańskich” poglądach, to nie są w stanie się wybronić. A to niestety ze względu na brak wiedzy. Nauczenie się kilku przepisów na pamięć w żadnym przypadku nie pomoże, gdyż problem polega na tym, że ludzie nie wiedzą i nie rozumieją co się dzieje na sali sądowej i jak odpowiedzieć nawet na najprostsze pytanie sądu.
 
Czy dobrze rozumiem, że finał rozprawy może zależeć od prywatnych pobudek sędziów w kwestii tego, kto jak widzi pandemię?
Tak, i jest mi to wiadome, bo ja osobiście w takiej jednej rozprawie uczestniczylam. Był poważny problem, żeby tę sprawę wygrać. Godzinę trwało przerzucanie się argumentami i dopiero po godzinie sędzia niechętnie uniewinnił mojego mocodawcę. Na koniec, w ustnym uzasadnieniu wyroku była bardzo długa „covidiańska” przemowa o tym, jak ludzie umierają, chorują i jacy to my jesteśmy straszni, bo przez nas ludzie się zarażają i umierają.
 
Jak Pani to odbiera? Co Pani myśli o takiej postawie sędziów?
Żyjemy w kraju, w którym jeszcze możemy mieć swoje zdanie. Jednak sędzia powinien być obiektywny i nie powinien ujawniać swoich poglądów. Nie powinien też kierować się nimi, prowadząc sprawy. Jeżeli sąd wyznaje „covidiańską” wiarę, to jest to jego prywatna sprawa i absolutnie nie powinien tego wygłaszać. Przecież sędziowie nie mówią, na kogo głosują, jakiej są wiary. To samo powinno dotyczyć kwestii pandemii. Rozprawa powinna dotyczyć przepisów, ich łamania albo nie. Jeżeli osoba złamała przepisy, to powinna być ukarana, a jeśli są to przepisy, które zostały nielegalnie wprowadzone i naruszają konstytucję, to taka osoba powinna być uniewinniona lub postępowanie powinno być umorzone.
 
Jest coś, co mogłoby zmienić tę sytuację?
Na pewno nie jest nim straszenie ludzi perspektywą ograniczeń praw czy dzielenia ludzi na zaszczepionych i niezaszczepionych. Chodzi o to, by razem działać, iść do przodu i rozwiązywać sprawa po sprawie. Trzeba mówić o tym, że sprawy kończą się pozytywnie, dlatego nie można się poddawać. Wszelkim przejawom łamania praw obywatelskich, naruszania naszych praw i wolności trzeba przeciwdziałać.
 
W jaki sposób?
Od udziału w manifestacjach po walkę w sądzie o nasze prawa. Nie można się poddawać, trzeba walczyć z systemem, bo jeśli tego nie zrobimy, to będziemy coraz bardziej ograniczani, będzie pojawiał się coraz większy totalitaryzm. Ważne jest, by powstał narodowy, obywatelski sprzeciw i niepoddawanie się rygorom. Nawet, jeśli ktoś nie jest w stanie chodzić na manifestacje, wystarczy, że będzie przekazywał informacje chociażby w mediach społecznościowych, udostępniał filmy od osób niezależnych na temat naszych praw, czy mówił o tym znajomym, bliskim.
 
Co w sytuacji, kiedy osoba jest uwikłana w ten system, np. zatrudniona jest w zakładzie pracy, który jawnie łamie przepisy, każąc nosić maseczki tylko niezaszczepionym, bądź osobom zaszczepionym plakietki "Jestem zaszczepiony na covid-19", czy też podlega monitoringowi, nawet jeśli nie wyraziła na to zgody?
Musi o tym mówić głośno i to jest nie tylko jej prawo, ale i obowiązek. Takie praktyki są absolutnie bezprawne. Tu łamane są przepisy karne, przepisy prawa pracy, RODO. I nie ma tu znaczenia, czy jest to pracodawca państwowy, czy prywatny. Nikt nie może łamać praw.
 
Czy w związku z postawą walki o nasze podstawowe prawa, usłyszała Pani oskarżenia o brak empatii czy wręcz bezduszność?
Cały czas się z tym spotykam. Im ktoś więcej działa, więcej się udziela, tym większy hejt skierowany jest w jego stronę. Ale ja go nie przyjmuję do siebie, więc mogę powiedzieć, że osoba, która go wysyła czy pisze, sama z nim ostatecznie zostaje. Kompletnie się tym nie przejmuję, wiem, że wynika to z niskich pobudek jak np. zazdrość. Kilka najbardziej rażących zachowań oddam do sądu karnego i następni pomyślą, zanim coś napiszą pod moimi postami.
 
Na zakończenie chcę zapytać o trwający jeszcze spis powszechny. Jak Pani ocenia pytania w nim zawarte i czy rzeczywiście jest on obowiązkowy?
Co do zasady, w tym roku zrobiono obowiązkowy spis powszechny. Jeśli robi się obowiązkowy spis powszechny, to podlega on bardziej rygorystycznym przepisom. Ponadto, jeśli jest on obowiązkowy, to pewne pytania nie mogą się w nim pojawić. Dotyczą one naszego zdrowia czy wyznania. Są to pytania o dane wrażliwe, które są chronione i przez RODO, i przez konstytucję. Pytania, które zostały zawarte w tegorocznym spisie, dyskwalifikują go, bo narusza prawa i wolności. On jest obowiązkowy, ale jest źle przygotowany.
 
Dziękuję za rozmowę.


Odwiedź nas na facebooku

Waszym zdaniem

Redakcja serwisu "Kurier Garwoliński" nie odpowiada za żadne działania Czytelników niezgodne z prawem lub regulaminem, w szczególności za treści zamieszczone w formie komentarzy. Jednocześnie w razie konieczności zastrzega sobie prawo do ich usunięcia, jeśli uznane zostaną za niezgodne z prawem lub regulaminem, a także w sytuacji, gdy uzna to za stosowne.

Pytanie o wiarę (, #IP 68cd7cb4f6) Odpowiedz

Na pytanie o wiarę można było nie udzielać odpowiedzi.