KurierGarwoliński.pl

czan maj 2022

Wiadomości z Garwolina

Ksiądz Jerzy Przychodzeń. Wspomnienia

Dodano:
garwolin - Ksiądz Jerzy Przychodzeń. Wspomnienia

Ksiądz Jerzy Przychodzeń dał się poznać i zapamiętać jako wspaniały kapłan i człowiek wielkiego serca. W najbliższych tygodniach na portalu Kuriergarwolinski.pl będą publikowane wspomnienia o zmarłym 5 września księdzu. Dziś wspomnienia Pani Katarzyny z parafii pw. Świętego Izydora w Marianowie.


Zastanawiałam się czy napisać kilka słów na temat naszego księdza (bo tak go nazywaliśmy w rodzinie był "nasz"), Był to nasz ksiądz, nasz przyjaciel pocieszyciel w troskach kapłan dający nadzieję. Pomyślałam sobie przecież tysiące ludzi na pewno da świadectwo jak wyjątkowym człowiekiem był, czy moje wspomnienia będą wyjątkowe? Nie wiem, ale czuje potrzebę podzielić się tym jakim człowiekiem był ksiądz z mojej perspektywy.

Ksiądz w Parafii Marianów był znany z tego, że był dobrym skromnym i zaangażowanym w życie Parafii kapłanem. Był osobą, której się chciało zaangażować, wyremontować budynek świątyni, zadbać o oprawę Mszy Świętej, dzięki niemu nasza parafia choć nieduża mogła szczycić się piękną oprawą Liturgii oraz dużą ilością zaangażowanych ministrantów, lektorów czy scholi. Był dumny z tego w jakiej formie są sprawowane uroczystości w naszej parafii, podkreślał to przed moim ślubem. Widziałam w jego oczach radość i dumę jak mówił o ministrantach, na których zawsze mógł liczyć.


Dzięki księdzu Jerzemu będąc dorosłą kobietą czekałam jak mała dziewczynka na Triduum Paschalne, rezurekcję czy pasterkę, a to za sprawą wyjątkowej formy celebracji tych uroczystości. Ksiądz Jerzy dbał o wszystkie najmniejsze szczegóły organizacyjne. Potrafił zjednoczyć ludzi aby upiększyli swoimi darami ten wyjątkowy czas. Czuć było podniosłość tej chwili. Dzięki niemu Wielki Piątek był czasem zadumy i refleksji na temat śmierci Jezusa na krzyżu a Wielka Niedziela czasem największego Cudu Zmartwychwstania Pana Jezusa. Sam potrafił darem kaznodziejstwa zainteresować ludzi nawet nie praktykujących na co dzień.

REKLAMA:


Miałam znajomych, którzy mówili, ksiądz z twojego kościoła to jedyny ksiądz, którego lubię słuchać. Dając świadectwo wiary podczas niedzielnych kazań potrafił zainteresować mówił z serca, mówił całym sobą, głosił Słowo Boże z charyzmą, poruszał trudne tematy, wiedział, że w dzisiejszych czasach głoszenie wiary katolickiej jest wyzwaniem i on temu wyzwaniu potrafił podołać.

Wspierał swoich parafian w trudnych momentach. Moją rodzinę wspierał nieustanną modlitwą gdy mój brat przebywał w śpiączce w szpitalu, później wygłosił przepiękne kazanie, dające nadzieję i otuchę na jego pogrzebie i starał się umacniać naszą wiarę w Boga w tak trudnym momencie. Po kilku miesiącach od tej tragedii zmarł również mój tata. Był to chyba najtrudniejszy moment w naszym życiu, dzięki wsparciu księdza przetrwaliśmy go w zjednoczeniu, wierząc w słowa:„Ja jestem zmartwychwstaniem i życiem. Kto we Mnie wierzy, choćby i umarł, żyć będzie." J 11, 25.

Zastanawiałam się nad tym jakim człowiekiem był ksiądz Jerzy. Wydaje mi się, że był on człowiekiem wielkiej wiary, mimo,że był wykształcony był jednocześnie bardzo skromny i pokorny. Wiedział kiedy należy zachować powagę a jednocześnie przemycał żarty i humor na ambonę.
Był zwykłym człowiekiem i w każdym z nas widział przede wszystkim człowieka, nie oceniał, starał się być obok i służyć swoją osobą najlepiej jak potrafił. Myślę, że na pierwszym miejscu stawiał Boga i drugiego człowieka, o sobie myślał na końcu. Nie dbał o wygody ani korzyści materialne.

Modlił się gorliwie, zanosił w modlitwach troski swoich parafian, Bogu polecał każdego bez wyjątku.
Uważam, że dostąpiliśmy zaszczytu mając księdza Jerzego jako proboszcza przez te 11 lat. Trudno jest się pogodzić z jego odejściem, ale trzeba wierzyć, że teraz jest potrzebny w Niebie jego ziemska wędrówka została wypełniona.


Na wieść o jego śmierci poczułam jak kolejny raz w moim życiu następuje koniec świata, pomyślałam ale jak to ksiądz taki dobry człowiek, który mógł służyć Bogu i ludziom przez kolejne lata. Poczułam się jakbym straciła przyjaciela, bo niby był już proboszczem w innej Parafii, ale był… Potem pomyślałam za księdzem Twardowskim "Nie umiera ten, kto trwa w pamięci żywych". Potwierdzeniem tych słów są ludzie, którzy przybyli na pogrzeb księdza Jerzego a za każdym człowiekiem stoi świadectwo o wielkości księdza Jerzego. Nie mówimy żegnaj, mówimy do zobaczenia!

Katarzyna Winek-Sadecka


Jeżeli chcecie Państwo podzielić się wspomnieniami o księdzu Jerzym, prosimy o kontakt na redakcja@kuriergarwolinski.pl.

Odwiedź nas na facebooku

Waszym zdaniem

Redakcja serwisu "Kurier Garwoliński" nie odpowiada za żadne działania Czytelników niezgodne z prawem lub regulaminem, w szczególności za treści zamieszczone w formie komentarzy. Jednocześnie w razie konieczności zastrzega sobie prawo do ich usunięcia, jeśli uznane zostaną za niezgodne z prawem lub regulaminem, a także w sytuacji, gdy uzna to za stosowne.