Kurier Garwoliński: Jak rozpoczęła się Twoja przygoda ze sportem?
Patryk Akala:
KG: Ale to było coś w rodzaju olśnienia, już na pierwszych zajęciach poczułeś, że to jest to?
PA:
KG: Zmiana klubu wiąże się ze zmianą środowiska, otoczenia. Czy łatwo jest się zaaklimatyzować nowym klubie?
PA:
KG: Od ilu lat trenujesz?
PA:
KG: Dwa lata temu miałeś okazję na transfer do drużyny z czołówki ekstraklasy – Jastrzębskiego Węgla. Co stanęło na przeszkodzie?
PA:
KG: Aktualnie grasz w klubie Aluron Virtu Warta Zawiercie. W tym sezonie awansowaliście do ekstraklasy?
PA:
KG: Czyli drużyna ciągle się wzmacnia?
PA:
KG: A jak wygląda sytuacja finansowa Klubu?
PA:
KG: Macie też mocne wsparcie w kibicach. Ile rocznych karnetów już sprzedaliście?
PA:
KG: Kiedy hala jest w większości wypełniona Waszymi kibicami, to czujesz moc?
PA:
KG: Jak wygląda dzień zawodnika Warty Zawiercie?
PA:
KG: A co robisz w wolnym czasie?
PA:
KG: A tutaj?
PA:
KG: Czyli dieta musi być?
PA:
KG: Urodziłeś się w Garwolinie?
PA:
KG: Ile miałeś lat kiedy wyjechałeś z domu?
PA:
KG: I dobrze Ci z tym?
PA:
KG: A jak często zdarza Ci się odwiedzać rodzinne strony?
PA:
KG: Jakie są Twoje marzenia?
PA:
KG: Pewnie, że tak, dlatego tu jestem… Powiedz mi jak do tego wszystkiego doszedłeś?
PA:
KG: Czy cały ten sukces, który niewątpliwie osiągnąłeś zawdzięczasz sobie? Czy ktoś Ci w tym pomógł, pchnął w odpowiednie miejsce, w odpowiednim czasie?
PA:
KG: A czy Ty jesteś rozpoznawalny w Garwolinie? Ludzie wiedzą, że osiągnąłeś taki sukces w sporcie?
PA:
KG: Często zdarza Ci się słyszeć prośby o pomoc w karierze sportowej?
PA:
KG: Na przykład?
PA:
KG: A czy uważasz, że osobom z małych miejscowości trudniej jest się wybić, czy umiejętności same się bronią?
PA:
KG: Tego Ci życzę. W takim razie do zobaczenia za rok.