Gonili i złapali. Wilga remisuje
Opublikowano:
Autor: Filip Ogórek
reklama
SportPrzed meczem ten remis prawdopodobnie Wilga wzięłaby w ciemno. Patrząc na okoliczności, musi on cieszyć podwójnie.
reklama
Runda jesienna dla Wilgi była bardzo nieudana. Zaledwie osiem punktów przy tylko dwóch wygranych i remisach sprawiło, że ekipa ze Sportowej znalazła się na ostatnim miejscu w tabeli. Po krótkim rozbracie ze stanowiskiem do prowadzenia zespołu powrócił Karol Zawadka, a w zimie nie próżnowano ani na boisku, ani w gabinetach.
Do zespołu dołączyło aż sześciu wartościowych zawodników. Linię obrony wzmocnili: Mateusz Chyła i Nazariy Pasternak, z kolei w linii pomocy nową jakość mają wnieść Michał Wawryszuk, Paweł Szeląg, Zachary Nyakawara i powracający do Garwolina Sebastian Papiernik.
Pomimo tego od początku sobotniego spotkania lepiej prezentował się wizytujący w Garwolinie Hutnik Warszawa. Wicelider ligowej tabeli już w dziesiątej minucie objął prowadzenie za sprawą trafienia Rafała Włodarczyka. Miejscowi próbowali się odgryzać, ale nieco ponad dwadzieścia minut później przyjęli kolejny cios.
reklama
Do siatki głową po bardzo dobrym dośrodkowaniu trafił Arkadiusz Drapsa i jasnym stało się, że wyrwanie punktów tak dysponowanym "Hutnikom" będzie zadaniem piekielnie trudnym. GKS potraktował tego gola jako ostatni dzwonek do pościgu, mocno zacieśnił swoją formację defensywną i raz po raz groził rywalom atakami.
Do przerwy rezultat nie uległ już zmianie, ale wyraźnie było widać, że "czarno-czerwono-niebiescy" przejmują kontrolę nad meczem. Kolejne minuty drugiej części obfitowały w szanse, po których jednak brakowało skuteczności. Dopiero w 71 minucie kontaktowo trafił Emmanuel Obi, uderzając głową.
Czas nieubłaganie uciekał, a gospodarzom ciężko było sforsować zdyscyplinowaną defensywę rywala ze stolicy. Kiedy wydawało się już, że Wilga obejmie się smakiem, po dośrodkowaniu rozpaczy w polu karnym niesamowicie się zakotłowało, a królem polowania okazał się drugi z napastników GKS-u Felipe Brito, trafiając do pustej bramki.
reklama
Po tym golu sędzia nie wznowił już gry, kończąc to spotkanie walki, które obfitowało w wiele emocji i nerwów. Po jednym z takich nerwowych momentów czerwoną kartkę otrzymał trener Zawadka, który najbliższe spotkania poprowadzi spoza ławki rezerwowych.
Sam ukarany czerwonym kartonikiem tak skomentował to spotkanie.
- Mecz oceniam bardzo dobrze. Goniliśmy wynik, wiedzieliśmy, że przyjeżdża drużyna z czubu tabeli. Mimo tego nie zwracaliśmy uwagi na nich, a przede wszystkim na siebie. Jesteśmy w takiej sytuacji, że nieważne z kim, a żeby zdobywać punkty - każdy jest dla nas jako zespołu tak samo ważny. Wierzę, że to spotkanie da dużo pozytywnej energii i "kopa" dla nas na kolejne spotkania.
W zespole pojawiło się kilku nowych graczy z naprawdę znanymi nazwiskami w regionie. - Wzmocnienia były bardzo ważne. Runda jesienna pokazała, że jakościowo mieliśmy słabszą kadrę. Trzeba też podkreślić, że zawodnicy, którzy zostali z nami, prezentują się bardzo dobrze i widać u nich ogromny progres już po tej rundzie jesiennej. To spotkanie pokazało, że nowe twarze były potrzebne i myślę, że dalsza część rundy tylko to potwierdzi - zakończył Zawadka.
reklama
Wilga Garwolin - Hutnik Warszawa 2:2 (0:2)
Bramki: Emmanuel Obi 71`, Felipe de Brito Novais 95` - Rafał Włodarczyk 10`, Arkadiusz Drapsa 32`
Skład Wilgi: Makulec - D. Papiernik (70` Falęcki), Chyła, Gimel, Rudzki (77` Świętulski), Wawryszczuk, Pasternak, Grzegorczyk, Wieczorek (70` Piesio), Mianowski (77` Felipe), Obi
reklama
reklama
Polecane artykuły:
wróć na stronę główną
ZALOGUJ SIĘ
Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM
e-mail
hasło
Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE
Nie masz konta? ZAREJESTRUJ SIĘ BEZPŁATNIE reklama
Komentarze (0)
Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.