Po spadku z wyższej ligi oczekiwania wobec zespołu z Garwolina z pewnością wzrosły. Tym razem celem nie będzie już walka o utrzymanie, ale przede wszystkim regularne zdobywanie punktów i budowanie drużyny, która w każdym spotkaniu będzie potrafiła narzucić rywalowi swoje warunki. Karol Zawadka podkreśla jednak, że nie chce składać przed sezonem wielkich deklaracji. Liczyć ma się przede wszystkim ciężka praca, konsekwencja i realizowanie założeń nakreślonych przez sztab szkoleniowy.
ROZMOWA Z Karolem Zawadką, trenerem Wilgi Garwolin
Bez dodatkowej presji
Które miejsce Wilga zajmie na koniec sezonu?
- Mam nadzieję, że jak najlepsze. Miejsce w tabeli powinno być przede wszystkim wyznacznikiem dobrej gry, a co za tym idzie dobrej zdobyczy punktowej, która będzie nas satysfakcjonowała. Nie chcę jednak przed sezonem deklarować konkretnej pozycji, ponieważ liga wszystko zweryfikuje. Chcemy przede wszystkim grać dobrze, regularnie punktować i z meczu na mecz rozwijać nasz zespół. Jeżeli będziemy realizować swoje założenia i ciężko pracować, to wierzę, że na koniec sezonu będziemy mogli być zadowoleni z osiągniętego wyniku.
Czy w takim razie hasło „awans albo śmierć” pasuje do Wilgi przed tym sezonem?
- To zdecydowanie za górnolotne określenie. Chcemy przede wszystkim spokojnej i stabilnej gry w każdym meczu. Nie ma sensu nakładać na zawodników dodatkowej presji jeszcze przed rozpoczęciem rozgrywek. Naszym zadaniem jest skupienie się na każdym kolejnym spotkaniu i konsekwentne realizowanie tego, co sobie założyliśmy. Jeżeli będzie dobra gra, odpowiednie podejście i regularne zdobywanie punktów, to tabela sama pokaże, na co nas stać.
Jak oceniasz kadrę, którą masz do dyspozycji?
- Uważam, że udało się utrzymać mocną kadrę na kolejny sezon. Cieszę się, że większość zawodników wyraziła chęć pozostania w klubie i reprezentowania naszych barw w najbliższej rundzie. Mam nadzieję, że każdy z zawodników będzie ciężko pracował na treningach oraz wywiązywał się z założeń, które będziemy wspólnie ustalać. Jeżeli tak będzie, wytworzy się wewnętrzna rywalizacja o miejsce w składzie, a to z kolei powinno spowodować, że będziemy mieli wyrównaną kadrę i rywalizację praktycznie na każdej pozycji. Dla trenera taka sytuacja jest bardzo dobra, bo każdy zawodnik musi cały czas walczyć o swoją pozycję.
A co z młodzieżą?
- Będziemy zapraszać na treningi wyróżniających się zawodników z drugiej drużyny. Chcemy w ten sposób dawać młodszym zawodnikom możliwość pokazania swoich umiejętności i jednocześnie stworzyć im realną drogę do pierwszego zespołu. Rywalizacja między zawodnikami jest bardzo potrzebna, bo podnosi poziom treningów i pozwala zespołowi cały czas się rozwijać.
Którego z zawodników najbardziej żałujesz, że odszedł?
- Wiadomo, jak to jest w sporcie. co rundę muszą nastąpić ruchy zarówno z klubu, jak i do klubu. Rozstania, podobnie jak rozmowy o odejściach, nie należą do przyjemnych chwil, ale są częścią funkcjonowania każdej drużyny. Takie decyzje czasami są konieczne, ponieważ dzięki nim zespół i klub mogą się rozwijać. Każdy z zawodników, który odszedł, miał swój wkład w drużynę i wszystkim należą się podziękowania za wspólną pracę. Indywidualnie na pewno szkoda mi odejścia Kacpra Wieczorka oraz Artura Kowalczyka. Byli ważnymi zawodnikami i na pewno będziemy pamiętać o ich wkładzie w funkcjonowanie zespołu.
Grzegorz Piesio, Sebastian Papiernik, Damian Papiernik, Sebastian Grzegorczyk. Ich obecność chyba gwarantuje określoną jakość w zespole?
- Na pewno są to zawodnicy, którzy mają ogromny wpływ na to, co dzieje się na boisku, ale również na funkcjonowanie zespołu w szatni. Są liderami i od takich zawodników oczekujemy nie tylko dobrej gry, ale również odpowiedzialności za cały zespół. Ich doświadczenie może być bardzo ważne, szczególnie w trudniejszych momentach spotkań. Młodsi zawodnicy mogą się od nich wiele nauczyć, zarówno pod względem sportowym, jak i mentalnym.
Nie przyszło ci przez myśl, żeby jeszcze wejść na boisko i pomóc drużynie?
- Na boisko wchodzę na każdym treningu, żeby jak najlepiej go prowadzić i wywiązać się ze swoich obowiązków. Na tym etapie wystarczą mi mecze oldbojów, żeby zaspokoić głód gry w piłkę. Oczywiście piłka cały czas jest moją pasją, ale obecnie najważniejsze jest dla mnie prowadzenie zespołu i odpowiedzialność za jego wyniki. Trener również musi mieć swoją rolę i swoje zadania, dlatego zdecydowanie skupiam się na pracy szkoleniowej.
Zdajesz sobie sprawę, że w tym momencie oczekiwania wobec zespołu wzrosną? Wcześniej mogliście się utrzymać, a teraz mówi się, że Wilga powinna wrócić tam, gdzie jej miejsce.
- Oczekiwania są za każdym razem, kiedy rozpoczyna się sezon, a także co tydzień, gdy gramy mecze ligowe. Każdy z nas jest później oceniany tylko i wyłącznie przez pryzmat wyniku meczu. My jednak wiemy, co chcemy robić, mamy swój plan i swoje pomysły. Zdajemy sobie sprawę, co może nas czekać w lidze i że nie każde spotkanie będzie łatwe. Mam nadzieję, że to my będziemy wychodzili z tych pojedynków obronną ręką i na koniec każdego meczu będziemy mogli sobie powiedzieć, że zawsze dawaliśmy z siebie 100 procent. Chcemy, aby właśnie takie podejście było naszym znakiem rozpoznawczym. Wynik jest oczywiście bardzo ważny, ale równie istotne będzie to, jak będziemy funkcjonować jako drużyna i jak będziemy reagować na trudne momenty.
Pierwszy mecz już w sobotę. Tygrys Huta Mińska na wyjeździe – czego spodziewasz się po inauguracji?
- Każdy pierwszy mecz sezonu ma swoją specyfikę. Zawodnicy czekają na niego przez cały okres przygotowawczy i każdy chce rozpocząć rozgrywki od zwycięstwa. Musimy jednak podejść do tego spotkania spokojnie, z szacunkiem do przeciwnika i przede wszystkim z pełną koncentracją. Chcemy od pierwszej minuty realizować swoje założenia i pokazać na boisku, że jesteśmy dobrze przygotowani do sezonu. Mam nadzieję, że będzie to dobry początek naszych ligowych zmagań.
Co będzie najważniejsze w pierwszych kolejkach?
- Przede wszystkim stabilność i konsekwencja. Musimy nauczyć się odpowiednio reagować zarówno po zwycięstwach, jak i po ewentualnych niepowodzeniach. Liga jest długa i nie można po jednym spotkaniu wyciągać zbyt daleko idących wniosków. Chcemy budować swoją pozycję krok po kroku, a każdy mecz ma być kolejnym etapem rozwoju drużyny.
Na koniec, czego możemy życzyć Wildze i tobie przed startem sezonu?
- Przede wszystkim zdrowia dla zawodników i spokojnej pracy. Chciałbym, żebyśmy jako zespół byli konsekwentni i żeby każdy zawodnik wiedział, za co odpowiada na boisku. Jeżeli wszyscy będziemy pracowali na wspólny cel i dawali z siebie maksimum, to jestem przekonany, że będziemy mogli patrzeć w przyszłość z optymizmem. A po zakończeniu sezonu chciałbym, żebyśmy mogli powiedzieć, że zrobiliśmy wszystko, co było w naszej mocy, i nigdy nie zabrakło nam zaangażowania.

Komentarze (0)
Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.