- Przy bracie trochę nadsłuchiwałem, ale brat mało kiedy był w domu. Tam specjalnie mnie nie uczył, bo to, jak mówię, brat chodził już po weselach, mój najstarszy brat, no to trochę się kawałków od niego uczyłem (…). Osiem lat jak miałem, no to już po takich zabawkach, takich małych chodziłem grać. I tam później w czasie okupacji na takich zabawkach, gdzie na przykład się zbierały chłopcy, tam przychodziły dziewczyny, gdzie większe mieszkanie i z kądzielą jak przędły, to na drutach swetry. Jak się zeszło dziewcząt, to i chłopaki przyszły. To teraz co? Potańczyłby. Taki normalny dzień był. No to mówi: „Trzeba po Stefana lecieć”. Przyleciał, no i już potańcówka.
reklama


Komentarze (0)
Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.