Garwolin stanął na wysokości zadania! Cel zbiórki dla chorej Sylwii osiągnięty w kilka dni, ale to nie koniec!

Opublikowano: Aktualizacja: 
Autor: ok

Garwolin stanął na wysokości zadania! Cel zbiórki dla chorej Sylwii osiągnięty w kilka dni, ale to nie koniec! - Zdjęcie główne
Autor: siepomaga.pl

reklama
Udostępnij na:
Facebook
Z GarwolinaJeszcze w piątkowe popołudnie publikowaliśmy historię 30-letniej mamy z Garwolina, która toczy dramatyczną walkę o życie dla swoich trojga dzieci. Dziś, w poniedziałkowy poranek, możemy przekazać wiadomość, która porusza i daje ogrom nadziei – cel zbiórki został już osiągnięty, a nawet przekroczony. Na koncie zbiórki widnieje już 143 140 zł, czyli ponad 112 proc. zakładanej kwoty, a do jej zakończenia pozostało jeszcze 13 dni.
reklama

To, co wydarzyło się przez weekend, jest naprawdę niezwykłe. W ciągu zaledwie kilku dni mieszkańcy Garwolina i okolic, ale też osoby spoza regionu, pokazali ogromne zaangażowanie i empatię.

Setki wpłat, udostępnień i słów wsparcia przełożyły się na konkretną pomoc. To dowód na to, że w trudnych chwilach potrafimy być razem i działać dla drugiego człowieka.

Historia, która poruszyła wszystkich

Jeszcze kilka tygodni temu życie Sylwii wyglądało zupełnie zwyczajnie – dom, dzieci, codzienne obowiązki. Dziś 30-latka toczy najtrudniejszą walkę – o zdrowie i czas z najbliższymi. Wszystko zaczęło się od niedowładu nogi. Potem była wizyta w szpitalu i rezonans. Diagnoza spadła jak grom z jasnego nieba – guz na kręgosłupie. Dwa dni później Sylwia była już na stole operacyjnym.

reklama

Niestety, spełnił się najczarniejszy scenariusz. Guz okazał się nieoperacyjny. To rzadki, bardzo agresywny glejak IV stopnia, zlokalizowany w stożku rdzenia. Jego usunięcie oznaczałoby całkowite porażenie, dlatego lekarze nie podjęli się operacji.

– Żyję z wyrokiem – mówi wprost Sylwia.

Choroba postępuje bardzo szybko. Dziś Sylwia porusza się na wózku i jest w stanie zrobić zaledwie kilka kroków. Każdy dzień przynosi pogorszenie. Kobieta rozpoczęła już leczenie – chemioterapię i radioterapię, które mają spowolnić rozwój choroby. Niezbędna jest także intensywna rehabilitacja.

Najtrudniejsze są myśli o dzieciach

reklama

Największym bólem dla Sylwii nie jest jednak sama choroba. To jej dzieci. Leoś ma 7 lat, Rysio 4, a najmłodszy Stefcio zaledwie 2 lata. Są jeszcze bardzo mali. Widzą, że mama nie chodzi, ale nie rozumieją, co się dzieje. – Nie chcę myśleć o tym, że mnie zabraknie w ich życiu, że nie zobaczę, jak dorastają – przyznaje.

Choroba zmieniła życie całej rodziny. Mąż musiał ograniczyć pracę, by się nią opiekować. Każdy wyjazd do lekarza to ogromne wyzwanie – rodzina mieszka na trzecim piętrze, w bloku bez windy. Przez najbliższe tygodnie Sylwia będzie codziennie dojeżdżać około 50 kilometrów do Warszawy na leczenie.

reklama

To jeszcze nie koniec – zbiórka trwa

Choć podstawowy cel został osiągnięty, zbiórka nadal trwa. Każda kolejna złotówka ma ogromne znaczenie – na dalsze leczenie, rehabilitację i codzienne funkcjonowanie rodziny. To wsparcie daje realną szansę – i czas, który dla Sylwii jest dziś najcenniejszy.

Ta historia, mimo całego dramatu, niesie też coś niezwykle budującego. Pokazuje, jak wielkie serca mają mieszkańcy Garwolina. To właśnie dzięki nim w kilka dni udało się osiągnąć coś, co wydawało się bardzo trudne. Ta pomoc to nie tylko pieniądze – to także nadzieja, wsparcie i poczucie, że Sylwia nie jest sama w tej bezlitosnej walce.

Zbiórka prowadzona jest na stronie siepomaga.pl

reklama
reklama
reklama
Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ

Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM

e-mail
hasło

Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

reklama
Komentarze (0)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.

Wczytywanie komentarzy
reklama
logo