Sprawa schroniska Happy Dog w Sobolewie znalazła kolejny punkt zapalny. Tym razem stawką jest kilka milionów złotych. Do Rady Gminy trafiło pismo Mariana Drewnika, byłego dzierżawcy terenu, na którym działało schronisko. Podczas sesji przedstawiono najważniejsze elementy jego roszczenia.
Według informacji przekazanych radnym chodzi o około 7 mln zł. W tej kwocie znalazły się 3 mln zł za inwestycje wykonane na dzierżawionym gruncie, 3 mln zł z tytułu utraconych zysków oraz 1 mln zł zadośćuczynienia. Wójt wspomniał również o dodatkowej, niewielkiej kwocie, której dokładnie nie potrafił podczas sesji przypisać do konkretnego tytułu.
To jednak dopiero jedna strona obecnego sporu. W piśmie znalazły się także zarzuty dotyczące działań wójta i jego relacji z organizacjami prozwierzęcymi.
Wójt o kolejnych zarzutach
Maciej Błachnio podczas sesji wrócił do tego, jak przez ostatnie miesiące zmieniały się oskarżenia pojawiające się wokół jego osoby. Przypomniał okres protestów przed Urzędem Gminy. Jak mówił, wówczas ze strony obrońców zwierząt miał słyszeć, że pozostaje w porozumieniu z Marianem Drewnikiem.
Później, kiedy były dzierżawca zaczął domagać się od gminy odszkodowania, pojawiła się – według relacji wójta – odwrotna wersja: że to Drewnik i Błachnio mieliby być ze sobą w zmowie, a wypłacone przez gminę pieniądze zostałyby następnie podzielone. Teraz, jak wynika z wypowiedzi wójta, zarzut jest ponownie inny.
– Obecnie to teraz pan Marian Drewnik twierdzi, że wójt jest w zmowie z fundacjami prozwierzęcymi – powiedział Błachnio.
Wójt wspomniał przy tym o jeszcze jednej sytuacji. Jak mówił, miał usłyszeć telefonicznie zarzut dotyczący jego rzekomego porozumienia z osobą wykonującą remont drogi wojewódzkiej, której gmina miała umożliwić przejazd drogą gminną.
Po wyliczeniu tych przykładów Błachnio skwitował sprawę:
– Co by się nie działo, to wójt zawsze jest w kimś w zmowie. Nieważne, która to jest ze stron, czy ta dobra, czy ta zła, bądź odwrotnie, w zależności od sytuacji.
„Prawo jest prawem”
Wójt odniósł się również bezpośrednio do żądania wypłaty pieniędzy.
– To oczywiście zajmie się prawnik, nie mi tu osądzać, co ma pan Marian dozwolone, co nie. Prawo jest prawem – powiedział.
Błachnio zaznaczył, że samo skierowanie pisma do rady nie oznacza jeszcze podstawy do wypłaty żądanej kwoty.
– Na pewno gmina Sobolew nic bez wyroku sądu nie może nikomu wypłacić na mocy takiego pisma, które pan Marian kieruje do Rady Gminy – mówił.
Wójt zwrócił również uwagę na zakres kompetencji rady.
– Rada Gminy również nie jest władna, żeby takie roszczenie rozstrzygać, czy wypłacić – stwierdził.
Kolejne pismo. Tym razem DIOZ
W trakcie sesji pojawił się jeszcze jeden dokument. Jak przekazano radnym, 23 września Marian Drewnik skierował do Rady Gminy kolejne pismo, tym razem dotyczące udziału Dolnośląskiego Inspektoratu Ochrony Zwierząt w postępowaniu administracyjnym.
Wątek DIOZ jest częścią szerszego konfliktu, który narósł wokół schroniska. Wójt podczas sesji tłumaczył, że udział organizacji w postępowaniu wynika z przepisów, jeżeli spełnione są wymagane warunki.
– To nie jest nic nadzwyczajnego, że dopuszcza się którąś ze stron, która o to wystąpiła. Na to pozwala prawo, wręcz nakazuje – mówił Błachnio.
W tym przypadku również nie chodziło więc o decyzję rady dotyczącą wypłaty pieniędzy, lecz o postępowanie prowadzone w określonym trybie.
Spór o pieniądze pojawił się kilka miesięcy po zakończeniu dzierżawy terenu. Umowa między gminą a Marianem Drewnikiem wygasła 30 kwietnia 2026 roku, a 4 maja samorząd przejął nieruchomość. Wcześniej przez lata gmina współpracowała ze schroniskiem Happy Dog.

Komentarze (0)
Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.