Wciąż są ludzie, którzy wierzą w stary mit o „użyźnianiu ziemi ogniem”. I choć od lat mówi się o tym, że to bzdura, choć szkoły, strażacy i samorządy prowadzą kampanie informacyjne, a przepisy jasno zakazują takich praktyk – ktoś znów sięga po zapałki.
Tak było choćby 7 marca w Woli Starogrodzkiej. Po godzinie 13 strażacy otrzymali zgłoszenie o pożarze trawy na nieużytkach rolnych. Na miejsce skierowano trzy zastępy straży pożarnej. Ratownicy przez ponad godzinę walczyli z ogniem, podając trzy prądy wody, aż w końcu udało się go całkowicie ugasić.
To jednak tylko jeden z wielu podobnych przypadków.
Jednego dnia kilka pożarów
Tylko wczoraj strażacy z powiatu garwolińskiego wyjeżdżali do kilku podobnych zdarzeń. Ogień pojawił się m.in. w Samogoszczy, gdzie paliły się trawy, a także w Kalance, Ostrybórze i Gocławiu, gdzie doszło do pożarów ściółki leśnej.
I znów zaczyna się dobrze znany scenariusz: wozy strażackie pędzą na sygnale, ratownicy gaszą ogień, a gdzieś w tle ktoś pewnie tłumaczy, że „to tylko trawa”. Tyle że ta „tylko trawa” potrafi w kilka minut zamienić się w prawdziwe zagrożenie.
Ogień nie pyta o zgodę
Sucha roślinność, wiatr i chwila nieuwagi – to wystarczy, żeby ogień wymknął się spod kontroli. Płomienie bardzo szybko przenoszą się na lasy, zabudowania, gospodarstwa rolne czy magazyny. Każdego roku w Polsce zdarzają się sytuacje, gdy takie pożary kończą się tragedią – zniszczonym dobytkiem, a czasem nawet śmiercią ludzi lub zwierząt.
Tymczasem wypalanie traw nie tylko nie pomaga naturze, ale wręcz ją niszczy. Wysoka temperatura wypala warstwę próchniczną gleby, zabija mikroorganizmy odpowiedzialne za jej żyzność, a dym szkodzi ludziom i zwierzętom. Krótko mówiąc – ogień nie użyźnia ziemi. Niszczy ją.
To także przestępstwo
Warto przypomnieć, że wypalanie traw jest w Polsce zabronione i karalne. Za takie działanie grozi grzywna nawet do 30 tysięcy złotych, a w poważniejszych przypadkach – gdy pożar zagraża życiu lub mieniu – nawet do 10 lat więzienia.
Tyle że najwyraźniej dla części osób to wciąż za mało, by powstrzymać się od podpalenia wyschniętej łąki.
Strażacy nie kryją frustracji. Każdy taki pożar to nie tylko zagrożenie, ale też niepotrzebne angażowanie ludzi i sprzętu, którzy w tym czasie mogliby ratować życie gdzie indziej. Służby zachęcają do zgłaszania miejsc, w których regularnie dochodzi do wypalania roślinności - można to zrobić za pomocą Krajowej Mapy Zagrożeń Bezpieczeństwa.
Państwowa Straż Pożarna prowadzi od 1 marca do 30 kwietnia ogólnopolską kampanię „Stop Pożarom Traw” i ponownie apeluje o niewypalanie suchych roślin.
fot. OSP Gocław, OSP KSRG Podłęż, OSP Parysów, OSP Mariańskie Porzecze,

Komentarze (0)
Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.