Prezentujemy fragment wywiadu, który ukazał sie w najnowszym wydaniu Nowego Głosu Garwolina. Zapraszamy do lektury!
Rozpoczęliśmy w Kościele czas szczególny – okres przygotowania do najważniejszych świąt chrześcijaństwa. Jak ksiądz wyjaśniłby jego sens komuś, kto patrzy na tę tradycję z zewnątrz?
Rozpoczęty czas Wielkiego Postu można porównać do wędrówki, którą człowiek podejmuje, aby dojść do określonego celu. Każda dłuższa droga wymaga przygotowania, zatrzymania się, przemyślenia, zaplanowania, czasem także korekty dotychczas obranego kierunku. Te czterdzieści dni są właśnie takim duchowym etapem drogi – momentem, w którym człowiek może spojrzeć na swoje życie jak na pewną podróż i zapytać siebie, dokąd naprawdę zmierza.
W codziennym życiu rzadko mamy przestrzeń, by spokojnie spojrzeć na siebie, swoją relację z Bogiem, z innymi ludźmi i z samym sobą. Te czterdzieści dni są zaproszeniem do takiej refleksji, do uporządkowania tego, co w życiu najważniejsze. Do rozeznania, czy moje decyzje, postawa i aktywności prowadzą do szczęścia doczesnego, a przede wszystkim wiecznego. Dla nas, chrześcijan, jest to przygotowanie do przeżycia najważniejszych wydarzeń wiary – męki, śmierci i zmartwychwstania Jezusa Chrystusa – ale jednocześnie bardzo osobista droga duchowej odnowy i nawrócenia.
Ten czterdziestodniowy rytm powtarza się co roku. Co sprawia, że właśnie liczba czterdzieści ma w chrześcijaństwie tak mocną symbolikę i wciąż powraca w liturgii?
Liczba czterdzieści ma w Biblii głęboką symbolikę. Czterdzieści dni trwał potop, czterdzieści lat Izraelici wędrowali przez pustynię, czterdzieści dni Mojżesz przebywał na górze Synaj, a sam Jezus pościł czterdzieści dni na pustyni przed rozpoczęciem swojej publicznej działalności.
Dlatego w liturgii Kościoła liczba ta oznacza czas potrzebny człowiekowi, by coś w sobie uporządkować, oczyścić i przygotować się na coś nowego. Można nią także symbolicznie opisać całe doczesne życie człowieka – "czas pustyni", poznawania Bożych praw i uczenia się ich wypełniania, chodzenia Bożymi drogami, aby dojść do Ziemi Obiecanej – nieba, w którym każdy człowiek ma przez Boga przygotowane mieszkanie. We współczesnym świecie bardzo łatwo pobłądzić, życiowo wejść w ślepą uliczkę, stąd wciąż na nowo potrzeba tego czasu i tych powrotów.
Początek tego czasu naznaczony jest bardzo wymownym znakiem – posypaniem głowy popiołem. W świecie, który raczej unika myślenia o przemijaniu, gest ten może wydawać się wręcz prowokujący. Co tak naprawdę przypomina człowiekowi?
Gest posypania głowy popiołem w Środę Popielcową przypomina człowiekowi o prawdzie, której często nie chce zauważać – o ludzkiej kruchości i przemijalności. Słowa wypowiadane podczas tego gestu: "Pamiętaj, że prochem jesteś i w proch się obrócisz", nie mają jednak na celu przygnębienia człowieka. Przeciwnie – mają pomóc mu spojrzeć na życie z właściwej perspektywy sięgającej wieczności.
Kiedy uświadamiamy sobie, że nasze życie jest darem i nie trwa wiecznie, łatwiej odkryć, co naprawdę stanowi wartość i o co należy się troszczyć, a czego unikać.
Skoro mowa o przemijaniu i kruchości życia – czy ten czas jest przede wszystkim momentem refleksji nad sobą, czy raczej zaproszeniem do realnej zmiany życia?
Wielki Post jest czymś więcej niż tylko refleksją. Chrześcijaństwo zawsze łączy myślenie z konkretnym działaniem. Dlatego ten czas jest zaproszeniem nie tylko do zastanowienia się nad swoim życiem, ale także do podjęcia realnej zmiany – czasem bardzo drobnej, ale konkretnej: pojednania z kimś, uporządkowania relacji, zmiany złych nawyków czy większej wrażliwości na potrzeby innych.
Mówiąc wprost: usunięcia ze swego życia tego wszystkiego, co nazywamy grzechem i co do grzechu prowadzi, aby coraz bardziej jednoczyć się z Bogiem, który jest Miłością, i naśladować Jezusa Chrystusa. Wiemy z własnego doświadczenia, że pomimo naszych prób i podejmowanych działań sami nie jesteśmy zdolni do takiej przemiany. Dlatego potrzebujemy Boga i Jego łaski, potrzebujemy słuchać Jego słowa i karmić się Jego Ciałem, ufni, że On – we współpracy z nami – poradzi sobie z naszymi słabościami i zrealizuje swoją obietnicę: jeśli uwierzysz, będziesz zbawiony.
Cały wywiad przeczytasz w najnowszym wydaniu Nowego Głosu Garwolina.

Komentarze (0)
Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.