O bohaterze narodowego zrywu pisał na swoich łamach "Kurjer Warszawski". W numerze 49., w wieczornym wydaniu z 19 lutego 1936 roku, na stronie 7., w artykule pt. "Onegdaj, wczoraj, dziś...", czytamy (pisownia oryginalna): "Niedaleko kościoła św. Floriana, na Pradze, wznosi się obszerny piętrowy budynek – własność pol. Czerwonego Krzyża, aczkolwiek nie w całości jeszcze na tak potrzebne jego placówki zajęty. Część gmachu jeszcze w 1915 r. zajęło Two "zakładów św. Teresy" - Czerwony Krzyż ma tu jedynie część lokalu na parterze, gdzie pomieścił Schronisko dla wdów po wojskowych i – na piętrze, gdzie mieści się Schronisko dla weteranów 1863 r. Jest ich tam już zaledwie 5 - zmarło 27. Najstarszy 98-letni już nie podnosi się z łóżka. Zasypia, odchodzi powoli z tego świata, na szczęście bezboleśnie. Inni zdumiewają żywością przy swym sędziwym wieku. Na konferencji prasowej zwołanej przez pol. Czerw. Krzyż do świetlicy tego schroniska, zjawili się wszyscy z 96 letnią p. Fabjanowską na czele".
Grób sobie w Żelechowie przyszykował
Mikołaj Cegłowski urodził się 6 grudnia 1838 roku w Żelechowie. Był synem Piotra i Agnieszki z Sosnowskich. Mając 19 lat, wstąpił w związek małżeński z Anielą Wagner. W 1863 roku zasilił szeregi partii powstańczej kpt. Zdzisława Łaskiego na Lubelszczyźnie - był adiutantem dowódcy. Walczył pod Młynowem, Korytnicą i Piaskami Luterskimi. Bił się w partii kosynierów Abramowicza.
Fragment tekstu: "Niemal równolatek najstarszego – bezmała 98-letni p. Cegłowski potrafi jeszcze sam jeździć w odwiedziny do krewnych. Wyjdzie na spacer ze schroniska i ot! Pomaszeruje sobie na kolej.
- Grób sobie w Żelechowie przyszykowałem – mówi. – Muszę tam zajrzeć co jakiś czas, czy wszystko w porządku.
A p. Fabjanowska dawne czasy wspomina. W 1840 roku urodzona na wiele w życiu patrzała.
- Toż ja miałam 23 lata w powstanie – mówi. – Już nie dziecko. Pamiętam, jak to u Wizytek szycie szło dla partji. Potem u samego stryja na Oboźniej, bo stryj nas 3 sierot wychowywał. Sam w 31. roku walczył".
Każdy z weteranów miał w schronisku osobny pokój
Mikołaj Cegłowski w okresie II Rzeczpospolitej został awansowany do stopnia podporucznika weterana Wojska Polskiego. W 1930 roku odznaczony Krzyżem Niepodległości z Mieczami. W roku 1932 zamieszkiwał w swoim rodzinnym mieście. W styczniu 1938 roku razem z 50 weteranami, a także trzema weterankami Powstania Styczniowego został odznaczony Krzyżem Oficerskim Orderu Odrodzenia Polski.
"Kurjer Warszawski": "Jakże to dziwnie patrzeć na takie żywe postacie – łączniki z tamtemi laty. Oglądamy w osobnej salce zgrupowane pamiątki po zmarłych weteranach. Malutko tego: mundury, fotografje, krzyże, legitymacje, strój powstańczy i klamra żołnierska z 1831 – ofiara p. Tarnawskiego – jednego z młodszych, bo "tylko" 94 lat liczącego.
Każdy z weteranów ma w schronisku osobny pokój. Brak jednak wśród nich tego, co w zeszłym roku poruszenie wzbudził na Pradze: p. Królikowskiego z Konopackiej ulicy. Ten nie chciał schroniska.
- Ja chcę mieć swój własny "dom".
A że żona mu w maju umarła, zaś jakże tu dom bez gospodyni, więc w październiku zgłosił się do parafji: na zapowiedzi daje.
-Wiek?
- 95 lat.
Tłomaczyli mu, że za stary, a on uparł się:
- To jakże to? Przecież młódki nie biorę: 48-letnią sobie wybrałem. Bez ślubu przecież mieszkać z nią nie będę. Co ludzie powiedzą? Obraza boska i tyle.
Ano, cóż było robić. Rozważano, tłomaczono, ale jak nic nie pomogło – ogłoszono zapowiedzi.
A p. Królikowski wystroił się do ślubu paradnie. Do butów z cholewami ostrogi przypiął, szablę przypasał: znaj naszych".
Mikołaj Cegłowski w 1863 roku zasilił szeregi partii powstańczej kpt. Zdzisława Łaskiego na Lubelszczyźnie - był adiutanem dowódcy. Walczył pod Młynowem, Korytnicą i Piaskami Luterskimi. Bił się w partii kosynierów Abramowicza (Narodowe Archiwum Cyfrowe)
Wymierali weterani, choć troskliwa opieka przedłużała im życie
Mikołaj Cegłowski pod koniec życia przebywał w schronisku dla weteranów na warszawskiej Pradze. W grudniu 1938 roku stołeczny oddział Polskiego Czerwonego Krzyża zorganizował uroczystość jego setnych urodzin.
Fragment tekstu: "Coraz mniej już granatowych mundurów z czerwonemi wyłogami spotyka się w całym kraju, wymierają weterani, choć troskliwa opieka przedłuża im życie. W schronisku P.C.K. na Florjańskiej 2 czuwa nad nimi lekarz, przepisujący im całodzienne pożywienie, zależnie od wymagań organizmu. Siostra pogotowia sanitarnego P.C.K. czuwa nocami. Kuratorka zaś schroniska z ramienia P.C.K. – p. Jan. Korsakowa sprawuje ogólną opiekę".
Mikołaj Cegłowski miał sześciu synów i sześć córek. Jego wnukiem był ksiądz Aleksander Marian Cegłowski, proboszcz parafii w Prostyni. Weteran Powstania Styczniowego przeżył 102 lata.

Komentarze (0)
Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.