Sprawa schroniska dla zwierząt Happy Dog w Nowej Krępie od wielu miesięcy budzi emocje wśród mieszkańców i opinii publicznej. Placówka została zamknięta decyzją powiatowego lekarza weterynarii, który wskazał na brak wdrożonej elektronicznej ewidencji zwierząt. Właściciel infrastruktury, Marian Drewnik, nie zgadza się z zarzutami i utrzymuje, że wymagany system był już zakupiony, a jego uruchomienie było kwestią czasu. Od decyzji złożył odwołanie.
Jak podkreśla wójt Sobolewa, kluczowe znaczenie ma obecnie stan prawny nieruchomości.
– Grunt należy do gminy, natomiast infrastruktura – w tym boksy i kontenery – jest własnością pana Mariana, który może nią dysponować – wyjaśnia Maciej Błachnio.
Oznacza to, że ewentualna sprzedaż może dotyczyć wyłącznie elementów infrastruktury, a nie samej działki. Jednocześnie samorząd przygotowuje się do dalszych decyzji dotyczących zagospodarowania terenu.
– Jesteśmy teraz na etapie analizowania, w jaki sposób tę działkę wykorzystać – dodaje samorządowiec.
Dotychczasowy dzierżawca miał czas na uprzątnięcie terenu.
– Termin opróżnienia działki upłynął 30 kwietnia. Pozostało jeszcze kilka dni na zabranie drobniejszych, ruchomych elementów, których wcześniej nie udało się wywieźć – zaznacza Błachnio.
Na razie nie ma rozstrzygnięć dotyczących przyszłości schroniska ani tego, czy działalność zostanie w tym miejscu wznowiona. Wójt przyznaje jednak, że pojawiają się podmioty zainteresowane przejęciem infrastruktury.
– Są osoby, które dopytują o to miejsce i o możliwość współpracy. Analizujemy te sygnały – mówi.
Gmina nie planuje natomiast tworzenia własnego schroniska.
– Na dziś nie rozważamy takiego rozwiązania. To wymagałoby powołania odrębnej struktury, np. spółki komunalnej, co jest przedsięwzięciem złożonym organizacyjnie i finansowo – podkreśla wójt.
Jednocześnie samorząd musi zapewnić realizację ustawowych obowiązków w zakresie opieki nad bezdomnymi zwierzętami, co od jakiegoś czasu stanowi dla gminy poważny problem.
– Obecnie nie mamy podpisanej umowy z żadnym schroniskiem. W tym roku nie odnotowaliśmy przypadków bezdomnych zwierząt, ale docelowo takie zabezpieczenie musi zostać zapewnione – tłumaczy włodarz Sobolewa.
Na dziś nie wiadomo, czy znajdzie się podmiot gotowy przejąć obiekt i wznowić działalność. Przyszłość schroniska w Sobolewie pozostaje otwarta, a decyzje w tej sprawie będą zależały zarówno od zainteresowania inwestorów, jak i stanowiska gminy.

Komentarze (0)
Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.