Wczorajsze spotkanie i trzy ważne inwestycje
Wśród wskazanych zadań znalazły się trzy odcinki dróg powiatowych, o których w swoim poście z 18 lutego poinformował Sebastian Kieliszek.
Pierwszy dotyczy drogi powiatowej nr 1350W – ul. Przewozińskiej w Maciejowicach. Jak napisał radny, mieszkańcy od lat oczekują przebudowy zniszczonych chodników, a on sam ma nadzieję, że jeszcze w tym roku uda się zrealizować tę inwestycję.
Drugi to droga powiatowa nr 1353W na odcinku Kawęczyn–Strych. W poście poinformowano, że trwa procedura środowiskowa, a dokumentacja projektowa jest na ukończeniu. Odcinek liczy około 1,8 kilometra, a pierwszy etap – według zapowiedzi – mógłby zostać wykonany w 2027 roku.
Trzecia inwestycja obejmuje drogę powiatową nr 1352W Kobylnica–Wróble–Wargocin. Jak zaznaczył Kieliszek, jest to zadanie stanowiące poważne wyzwanie finansowe, dlatego obecnie analizowane są możliwości techniczne i budżetowe realizacji poszczególnych fragmentów trasy.
W podsumowaniu swojego wpisu radny podkreślił „otwartość Pani Starosty oraz Zarządu Powiatu” na realizację inwestycji drogowych w gminie i zadeklarował, że wspólne działania mają doprowadzić do ich urzeczywistnienia.
- Razem możemy więcej – napisał.
"Decyzja ta nie była łatwa, ale była konieczna"
Zmiana tonu jest zauważalna. Jeszcze rok temu Sebastian Kieliszek był jednym z najostrzejszych krytyków starosty i opowiadał się za jej odwołaniem. 30 grudnia 2025 roku ogłosił rezygnację z funkcji przewodniczącego oraz z członkostwa w Klubie Radnych Powiatowe Forum Samorządowe.
- Decyzja ta nie była łatwa, ale była konieczna. Nie mogłem poprzeć proponowanych przez Klub zmian w budżecie powiatu na 2026 rok – napisał wówczas. Jednocześnie zadeklarował gotowość do "merytorycznej współpracy w sprawach ważnych dla Powiatu Garwolińskiego".
Wczoraj w komentarzach doprecyzował swoje stanowisko:
- Minął rok od czasu, gdy chciałem odwołania Pani Starosty. Przez ten rok potrafię dostrzec pozytywne inwestycje, które zostały zrobione w naszym powiecie, pozyskane środki.
I dalej:
- Nie zamierzam się upierać głupio, na zasadzie "nie, bo nie". Widząc dobre rzeczy w naszym powiecie przez ostatni rok, uważam, że współpracując, mieszkańcy mają szansę doczekać się chociaż części zadań inwestycyjnych.
Pod wpisem nie zabrakło krytycznych głosów. Jeden z internautów w ostrym tonie pytał o przyczyny zmiany stanowiska. W odpowiedzi Kieliszek zaznaczył:
- Każdy ma prawo do swojego zdania. Uważam jednak, że mieszkańca mojej gminy nie interesuje polityczna walka – z tego ani środków, ani inwestycji nie przybędzie. Rozmawiając, można zrobić dużo więcej.
Co ważniejsze?
Czy wspólne zdjęcie przy jednym stole oznacza trwałą zmianę w powiatowej polityce, czy jedynie pragmatyczne porozumienie wokół kilku drogowych inwestycji? Czy deklarowana współpraca przełoży się na zabezpieczone środki i realne terminy realizacji?
Na ile zmiana tonu Sebastiana Kieliszka jest efektem politycznej ewolucji, a na ile odpowiedzią na oczekiwania mieszkańców, którzy – jak sam podkreśla – pytają przede wszystkim o konkretne zadania?
I wreszcie: czy w lokalnym samorządzie bardziej liczy się konsekwencja w sporze, czy skuteczność w działaniu? Odpowiedzi przyniosą nie komentarze w mediach społecznościowych, lecz to, czy zapowiedziane inwestycje faktycznie ruszą z miejsca.

Komentarze (0)
Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.