Genezy wydarzeń należy upatrywać 7 września 1939 roku. Wówczas też w następstwie niekorzystnych wydarzeń na froncie Brygada Pościgowa została z rejonu zbombardowanej stolicy wycofana na lubelski węzeł lotniczy. Ppor. Mirosław Ferić walczył w owym czasie w składzie 111. Eskadry Myśliwskiej, która została przebazowana na podlubelskie lotnisko Kietrz, gdzie 8 września o godzinie 10 rano wojskowy razem z ppor. Mieczysławem Rozwadowskim i st. szer. Kazimierzem Wunsche wystartowali na lotniczy patrol.
Wchodził w skład 41. Eskadry Rozpoznawczej w szeregach 1. Floty Powietrznej
111. Eskadra Myśliwska była pododdziałem lotnictwa myśliwskiego Wojska Polskiego w II Rzeczypospolitej z dyslokacją na Lotnisku Okęcie w Warszawie. Została sformowana 2 sierpnia 1928 roku. Była podległa III Dywizjonowi Lotniczemu 1. Pułku Lotniczego. Rodowodem nawiązywała do 7. Eskadry Myśliwskiej. Brała udział w kampanii wrześniowej i została rozformowana we wrześniu `39. Tradycje jednostki kontynuował 303. Dywizjon Myśliwski Warszawski im. Tadeusza Kościuszki oraz 23. Baza Lotnictwa Taktycznego im. pil. ppłk Jana Zumbacha.
Trzej piloci nad Podłężen zasiadali za sterami samolotów P-11c. Celem myśliwców było przeprowadzenie lustracji biegu największej polskiej rzeki na trasie od Puław, przez Dęblin, aż po Górę Kalwarię.
Samolot P-11c był jedną z wersji PZL P.11 - polskiego samolotu myśliwskiego z okresu II RP, rodowodem nawiązującego do myśliwców konstrukcji inżyniera Zygmunta Puławskiego. Maszyna była produkowana w Polsce w Państwowych Zakładach Lotniczych w okresie od 1934 do 1936 roku oraz na licencji w zakładach IAR w Rumunii. Wyprodukowano około 350 takich samolotów, razem z prototypami, w tym 200 dla lotnictwa polskiego i 145 dla rumuńskiego.
Na niebie nad wsią Podłęż koło Maciejowic samoloty P-11c zauważyły niemiecką maszynę bliskiego rozpoznania Henschel 126 o numerze bocznym 6K+AK, wchodzącą w skład 41. Eskadry Rozpoznawczej w szeregach nieprzyjacielskiej 1. Floty Powietrznej. Samolot wroga patrolował rejon na Wiśle, gdzie przeprawiały się Wojska Polskie.
Samolot PZL P-11c, jakim leciał patrolujący bieg Wisły ppor. Mirosław Ferić ze 111. Eskadry Myśliwskiej (Wikimedia Commons)
Niemiecką maszynę pilotował gefrajter Franz Witschke
Na radarze niemieckiego samolotu znajdowały się forsujące brzeg rzeki jednostki polskie, a także całkowicie bezbronna ludność cywilna. Była ona ostrzeliwana z broni pokładowej nisko lecącej maszyny. Ppor. Ferić podczas drugiego ataku, wykonanego z odległości ledwie 50 metrów, posłał zwiadowczego Henschla na ziemię. Niemiecką maszynę pilotował gefrajter (kapral) Franz Witschke. Został on strącony wraz z bezwładnym samolotem do wpadającej do Wisły rzeki Bączychy, zwanej przez miejscowych Łachą. Razem z Witschkem leciał obserwator lejtnant (porucznik) Klaus Krumnreich. Katapultował się z Henschla na spadochronie, lecz przypuszczalnie zdarzenia nie przeżył, gdyż miał doświadczyć linczu dokonanego przez miejscowych. Okoliczna bezbronna ludność cywilna była bezpardonowo ostrzeliwana przez niemieckie maszyny - lejtnant stał się ofiarą niemieckiego barbarzyństwa.
Ciała pilotów wrogich maszyn zostały pochowane przez niemieckich kolonistów w sąsiedniej wsi Domaszew, gdzie znajduje się niewielki cmentarz wojenny z okresu I Wojny Światowej – w 1915 roku przez teren Doliny Środkowej Wisły kroczyły niemieckie wojska. Rok po zestrzeleniu Henschla zwłoki pilotów zostały ekshumowane i przetransportowane do Rzeszy.
Przypuszczalnie wrak niemieckiej maszyny pozostał w korycie Bączychy na zawsze. Nie doszło do sposobności podniesienia go z dnia. Wspomnienia wydarzeń z okresu kampanii polskiej coraz bardziej zacierały się w pamięci - jeszcze w latach 90. miejscowym od czasu do czasu w odmętach rzeki ukazywały się fragmenty zniszczonej maszyny.
Ppor. Mirosław Ferić w pierwszych dniach września 1939 roku nad wsią Podłęż zastrzelił niemiecki samolot bliskiego rozpoznania Henschel 126 (Niebieska Eskadra; niebieskaeskadra.pl)
Latał w Dywizjonie 303, uzyskując 10 zwycięstw powietrznych
Po zestrzeleniu rozpoznawczego Henschla 126 patrol ppor. Fericia, lecąc z powrotem na podlubelskie lotnisko Kietrz, uszkodził nieprzyjacielski bombowiec Dornier Do-17.
Warto w tym miejscu zwrócić uwagę, na bałkański rodowód nazwiska polskiego pilota. Otóż Mirosław Ferić, a dokładniej Miroslav Ferić, urodził się 17 czerwca 1915 roku w Travniku na terenie ówczesnych Austro-Węgier, w dzisiejszej Bośni i Hercegowinie. Przyszedł na świat w rodzinie mieszanej - jego ojciec był Chorwatem, który poległ w okresie I Wojny Światowej, a matka Polką. W roku 1919 zamieszkał razem z matką i braćmi w naszym kraju. Ukończy Gimnazjum Męskie w Ostrowie Wielkopolskim oraz Szkołę Podchorążych Lotnictwa w Dęblinie, otrzymując stopień podporucznika pilota. W okresie od 1938 do 1939 roku latał w ww. 111. Eskadrze Myśliwskiej im. Tadeusza Kościuszki w Warszawie. Był porucznikiem pilotem Wojska Polskiego, kapitanem (ang.Flight Lieutnant) Królewskich Sił Powietrznych, asem myśliwskim, kawalerem Orderu Virtuti Militari.
Ppor. Mirosław Ferić po zestrzeleniu Henschla nad Podłężem 17 września przekroczył granicę z Rumunią. Wkrótce rozpoczął służbę w szeregach lotnictwa polskiego we Francji i Wielkiej Brytanii. Latał w legendarnym Dywizjonie 303, uzyskując 10 zwycięstw powietrznych.
Por. Mirosław Ferić zginął śmiercią lotnika 14 lutego 1942 roku w czasie wypadku nad lotniskiem Dywizjonu 303 w Northolt na terenie Wielkiej Brytanii. Odbywał wówczas lot treningowy na samolocie Spitfire. Pozostawił w nieutulonym żalu syna, mieszkańca Anglii, Philipa Fericia-Methuena. Ciało ppor. Mirosława Fericia spoczęło na cmentarzu lotników polskich w podlondyńskim Northolt.

Komentarze (0)
Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.