Nie znaleźli nieprawidłowości, ale wybuchł spór. Gorąca sesja Rady Powiatu

Opublikowano:
Autor: ok

Nie znaleźli nieprawidłowości, ale wybuchł spór. Gorąca sesja Rady Powiatu - Zdjęcie główne

reklama
Udostępnij na:
Facebook
Z powiatu garwolińskiegoUpał daje się dziś we znaki wszystkim uczestnikom XXX Sesji Rady Powiatu Garwolińskiego. Na sali obrad radni wachlują się dokumentami i popijają wodę, ale emocje studzić jest znacznie trudniej. Jednym z gorących punktów obrad okazała się kontrola dotycząca radnego Norberta Wilbika. Choć Komisja Rewizyjna nie dopatrzyła się nieprawidłowości, jej ustalenia wywołały burzliwą dyskusję i wzajemne zarzuty.
reklama


Czy radny powiatowy mógł jednocześnie wykonywać odpłatne zlecenie dla jednostki podległej starostwu? To właśnie wyjaśniała Komisja Rewizyjna Rady Powiatu Garwolińskiego w sprawie Norberta Wilbika. Po blisko dwóch miesiącach prac przedstawiono wyniki kontroli, jednak podczas sesji nie zabrakło ostrych sporów i wzajemnych zarzutów.

Sprawa radnego Norberta Wilbika od kilku miesięcy wzbudza emocje w powiecie garwolińskim. Kontrola prowadzona przez Komisję Rewizyjną miała wyjaśnić, czy doszło do naruszenia art. 23 ust. 5 ustawy o samorządzie powiatowym, który zabrania powierzania radnemu wykonywania pracy na podstawie umowy cywilnoprawnej przez starostę lub zarząd powiatu.

Kontrola dotyczyła okoliczności powołania Norberta Wilbika do Powiatowego Zespołu ds. Orzekania o Niepełnosprawności oraz zawarcia z nim umowy zlecenia i wypłaconego z tego tytułu wynagrodzenia. Komisja miała ustalić m.in., czy doszło do złamania przepisów, jaka była treść umowy oraz czy wykonywana funkcja mogła podważyć zaufanie do sprawowania mandatu radnego.

reklama

Komisja zakończyła prace

Przewodniczący Komisji Rewizyjnej Marek Chciałowski poinformował, że kontrola trwała blisko dwa miesiące. W tym czasie komisja odbyła sześć posiedzeń.

Po dwóch miesiącach pracy, po sześciu spotkaniach, komisja przyjęła protokół. W protokole nie ma żadnych stwierdzeń w zakresie nieprawidłowości. Jest tylko opisany stan faktyczny, który mogliśmy zbadać i sprawdzić. Reszta decyzji pozostanie w kwestii Rady Powiatu – powiedział.

Jak dodał, protokół został przyjęty większością 4 głosów do 3, a część członków komisji zapowiadała zgłoszenie zdania odrębnego.

reklama

"Kontrola szła z dużymi oporami"

Podczas przedstawiania wyników kontroli przewodniczący komisji zarzucił władzom powiatu utrudnianie jej prac.

Kontrola szła bardzo z dużymi oporami. Materiały dostawaliśmy z opóźnieniem miesięcznym albo nie dostawaliśmy ich wcale – mówił.

Na te słowa natychmiast zareagowała starosta Iwona Kurowska.

Mówienie tutaj na forum, że informacje otrzymał pan z miesięcznym albo ponad miesięcznym opóźnieniem jest manipulacją czy też wręcz podaniem nieprawdy – odpowiedziała.

reklama

Marek Chciałowski wyjaśniał, że komisja wystąpiła o dokumenty 8 maja, natomiast część odpowiedzi wpłynęła dopiero miesiąc później.

Materiały dotyczące części pytań komisji wpłynęły od zarządu powiatu dopiero pismem z 8 czerwca, czyli dokładnie po miesiącu czasu od wysłania pisma – argumentował.

Starosta odpowiadała jednak, że podpisanie pisma nie oznacza daty jego doręczenia.

Pan podpisał pismo 8 maja, ale pan nie wie, kiedy ono do mnie dotarło. Zapewniam pana, że nie było miesiąca. Proszę nie wprowadzać mieszkańców w błąd – podkreśliła.

reklama

Spór o materiały

Dyskusja szybko przeniosła się na kwestię materiałów, na podstawie których sporządzono protokół.

Starosta pytała przewodniczącego komisji:

Na podstawie jakich materiałów został sporządzony ten protokół? Mieszkańcy nas słuchają. To jest ważna sprawa.

Marek Chciałowski odpowiedział, że wykorzystano dokumenty przekazane komisji przez jednostki organizacyjne powiatu, Zarząd Powiatu oraz przewodniczącego Rady Powiatu.

Do dyskusji włączył się również wicestarosta Mirosław Walicki. Jego zdaniem komisja oparła się głównie na materiałach przekazanych przez jednego z mieszkańców, pozyskanych w trybie dostępu do informacji publicznej, zamiast na dokumentach źródłowych otrzymanych bezpośrednio od jednostek organizacyjnych.

Wicestarosta zwrócił również uwagę, że komisja nie uwzględniła opinii prawnych przygotowanych przez radców prawnych starostwa, które – jak podkreślał – nie wskazywały na naruszenie przepisów przez radnego.

Co dalej ze sprawą?

Choć Komisja Rewizyjna zakończyła kontrolę, nie oznacza to końca całej sprawy.

Już wcześniej Wojewoda Mazowiecki zwrócił się do Rady Powiatu Garwolińskiego o przeprowadzenie postępowania wyjaśniającego w związku z wątpliwościami dotyczącymi wykonywania przez radnego Norberta Wilbika odpłatnego zlecenia w jednostce podległej powiatowi. Rada miała zebrać materiał dowodowy i przedstawić swoje stanowisko.

Podczas sesji wiceprzewodniczący Komisji Rewizyjnej Grzegorz Siebrzech przypomniał, że ostateczne rozstrzygnięcie nie zapadnie na forum rady.

Czy będziemy dyskutować godzinę czy dwie, sprawa i tak zostanie rozstrzygnięta przez nadzór wojewody – powiedział, wnioskując o zakończenie dyskusji.

Teraz dokumentacja przygotowana przez Komisję Rewizyjną trafi do dalszej analizy. To od oceny organu nadzoru będzie zależało, czy sprawa radnego Norberta Wilbika zostanie uznana za zamkniętą, czy też będą podejmowane kolejne kroki.

reklama
reklama
Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ

Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM

e-mail
hasło

Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

reklama
Komentarze (0)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.

Wczytywanie komentarzy
reklama
logo