Pogrzeb Marianny Zofii Pyl – matki biskupa Jacka Pyla OMI I siostry Katarzyny Pyl. Dziękowali Bogu za jej proste, pokorne życie

Opublikowano: Aktualizacja: 
Autor:

Pogrzeb Marianny Zofii Pyl – matki biskupa Jacka Pyla OMI I siostry Katarzyny Pyl. Dziękowali Bogu za jej proste, pokorne życie - Zdjęcie główne

reklama
Udostępnij na:
Facebook
Z powiatu garwolińskiegoW piątek, 10 kwietnia, w kościele parafialnym pw. Świętej Jadwigi Śląskiej w Samogoszczy odbył się pogrzeb Marianny Zofii Pyl, matki biskupa Jacka Pyla OMI i siostry Katarzyny Pyl.
reklama

O godzinie 11 nastąpiło wyprowadzenie ciała z domu zmarłej w Podłężu. Pół godziny później rozpoczął się różaniec w kościele w Samogoszczy. O godzinie 12 odprawiona została msza święta pogrzebowa. Po niej ciało zmarłej zostało złożone na miejscowym cmentarzu.

Warto w tym miejscu zwrócić uwagę, iż 26 stycznia b.r. w wieku 91 lat zmarł mąż śp. Marianny Zofii Pyl, Wacław Pyl.

Mszy świętej pogrzebowej przewodniczył syn zmarłej, pochodzący z Podłęża w parafii Samogoszcz, biskup pomocnicy diecezji odesko-symferopolskiej na Ukrainie, Jacek Pyl OMI. Wśród koncelebransów nabożeństwa znaleźli się także: przewodniczący Konferencji Episkopatu Ukrainy biskup Witalij Skomarowski, biskup pomocniczy diecezji kamieniecko-podolskiej na Ukrainie Radosław Zmitrowicz OMI oraz ojcowie oblaci i księża sprawujący posługę w naszym kraju, a także na Ukrainie i w Rosji. Przed mszą odczytano list kondolencyjny, który do biskupa Jacka skierował Przewodniczący Konferencji Episkopatu Polski, arcybiskup Tadeusz Wojda.

reklama

Co roku w nowennie do Miłosierdzia Bożego uczestniczyła

Homilię wygłosił ksiądz kanonik Bogusław Filipiuk - poprzedni proboszcz parafii Samogoszcz, w której posługiwał przez 13 lat, a w poprzednim roku został przeniesiony na probostwo do parafii Ducha Świętego w Siedlcach. Zwrócił uwagę, iż śp. Marianna Zofia Pyl odeszła do lepszego życia w wieku 85 lat w noc Wigilii Paschalnej, będącej najważniejszą chwilą w roku liturgicznym Kościoła katolickiego. Kapłan mówił m.in.: "Przez ostatnie 13 lat, będąc proboszczem tej parafii, byłem świadkiem, jak śp. Marianna Zofia co roku w tej nowennie do Miłosierdzia Bożego uczestniczyła - o ile tylko siły jej pozwalały. Jej odejście z tego świata w noc Zmartwychwstania Pańskiego nie jest więc przypadkiem lecz wyrazem Miłosierdzia Bożego. Chrystus wyszedłszy z grobu, przyszedł po nią w godzinie swojego zwycięstwa nad śmiercią, przyszedł, aby wyzwolić ją z tego, co w ostatnich latach jej życia było dla niej ciemnością i krzyżem".

reklama

Podczas homilii ksiądz Filipiuk przypomniał historię powołania zmarłej do wiary, a także do małżeństwa i macierzyństwa – na służbę Bożą zostały przeznaczone jej dzieci, biskup Jacek i siostra Katarzyna. Kapłan podkreślił zasługi Marianny Zofii w tworzeniu dzieł modlitewnych w parafii Samogoszcz oraz uczestnictwa we wszelkich nabożeństwach.

- To jednoczenie się z Jezusem w Eucharystii owocowało w jej życiu sercem wrażliwym na potrzeby bliźnich, z którymi dzieliła się tym, co posiadała. Jej życie tu na ziemi było ciągłym przynoszeniem owoców Kościołowi i Chrystusowi. I dzisiaj dziękujemy Bogu za jej proste, pokorne życie, pełne miłości i wierności (...) życie śp. Marianny Zofii było zarzucaniem sieci według Bożego słowa. Była żoną, matką sześciorga dzieci, babcią, kobietą, która podejmowała trud życia miłością na co dzień. Jej życie nie było łatwe, może nieraz jak ta noc połowu, o której dziś słyszymy, często wymagające, pełne cierpienia, poświęcenia, różnych zawodów, a jednak było owocne – mówił kapłan.

reklama

Ostatnie słowo pożegnalne należało do syna zmarłej, biskupa Jacka Pyla OMI

Zmarłą pożegnali m.in. przedstawiciele zgromadzenia Misjonarzy Oblatów Maryi Niepokalanej, kapłani diecezji odesko-symferopolskiej, episkopatu Ukrainy oraz Rosji. Śp. Mariannę Zofię Pyl pożegnał także obecny proboszcz parafii Samogoszcz, ksiądz Wojciech Bazan.

- Byłem świadkiem po wielekroć, gdy we mszy świętej uczestniczyła, choć trudność, bo i choroba, i cierpienie, i przeżyte lata jej w tym przeszkadzały, jak gdy przychodził moment Komunii Świętej, to córka pochylała się nad nią i po cichu szeptała "Zosiu, Pan Jezus do ciebie idzie". I za moment to złączenie dwóch kochających serc się w Komunii Świętej dopełniało. Dzisiaj, kochani parafianie z Samogoszczy, my te słowa możemy zapamiętać. Ale dziś te słowa, w dniu pogrzebu trzeba nam odwrócić, bo już nie możemy powiedzieć "Zosiu, Pan Jezus do ciebie idzie", dziś my mówimy "Panie Jezu, nasza Zosia do Ciebie idzie. A Ty ją przyjmij, odpuść jej ludzkie grzechy i wprowadź do nieba" – mówił kapłan.

reklama

Ostatnie słowo pożegnalne należało do syna zmarłej, biskupa Jacka Pyla OMI, który powiedział: "Dla nas, dla swoich dzieci była wzorem cichości i pokory, ofiarności, dyspozycyjności. Pamiętam, jak zawsze wyjeżdżałem na Ukrainę, na Krym, to mówiła "ciężko się rozstawać, ale jak sobie uświadomię, że ty tamtych ludzi błogosławisz, to jedź, błogosław im". I sama błogosławiła".

reklama
reklama
Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ

Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM

e-mail
hasło

Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

reklama
Komentarze (0)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.

Wczytywanie komentarzy
reklama
logo