Proces w sprawie śmierci 13-letniej Magdaleny z Żelechowa: Biegły wskazał dwie różne prędkości. Rodzina walczy o ponowną analizę dowodów

Opublikowano: Aktualizacja: 
Autor: ok

Proces w sprawie śmierci 13-letniej Magdaleny z Żelechowa: Biegły wskazał dwie różne prędkości. Rodzina walczy o ponowną analizę dowodów - Zdjęcie główne

reklama
Udostępnij na:
Facebook
Z powiatu garwolińskiegoNajpierw około 40 km/h, później już 70 km/h – takie dwie różne prędkości samochodu miały pojawić się w kolejnych opiniach dotyczących nagrania z monitoringu w sprawie śmierci 13-letniej Madzi z Żelechowa. Teraz rodzina dziewczynki domaga się, by zapis, który od początku znajduje się w aktach, przeanalizował specjalista od materiałów audiowizualnych. Na najbliższej rozprawie sąd zdecyduje, czy sprawą zajmie się nowy ekspert, czy ponownie ten sam biegły.
reklama

Proces w sprawie śmierci 13-letniej Magdaleny z Żelechowa trwa przed Sądem Rejonowym w Garwolinie. Dziewczynka zginęła 29 sierpnia 2024 roku po potrąceniu na przejściu dla pieszych na skrzyżowaniu ulic Długiej i Piłsudskiego.

Przed sądem odpowiada 25-letni Patryk P., kierowca Range Rovera. Oskarżony nie przyznaje się do winy.

Od początku procesu jedną z najważniejszych kwestii pozostają okoliczności, w jakich doszło do tragedii. Rodzina Madzi kwestionuje między innymi część ustaleń dotyczących prędkości samochodu oraz opinię sporządzoną na potrzeby postępowania. Teraz pojawiły się kolejne istotne informacje.

Nagranie było w aktach od początku

Około 50 metrów od miejsca tragedii znajduje się kamera monitoringu. Zapis z niej może pokazywać samochód oskarżonego przed dotarciem do miejsca, w którym doszło do potrącenia. Jak podkreśla pełnomocnik rodziny Magdaleny, mec. Marta Zakrzewska, nagranie od początku było dostępne w sprawie. Problem – zdaniem strony oskarżycieli posiłkowych – polega na sposobie jego analizy.

reklama

– Nagranie znajduje się w aktach od początku. Naszym zdaniem powinien jednak przeanalizować je specjalista posiadający kompetencje w zakresie badań materiałów audiowizualnych – mówi mec. Marta Zakrzewska.

Rodzina chce, aby sąd powołał nowego biegłego zajmującego się rekonstrukcją zdarzeń drogowych, a analizę samego nagrania powierzył również ekspertowi specjalizującemu się w materiałach audiowizualnych.

– To nagranie może mieć istotne znaczenie dla ustalenia prędkości samochodu przed wypadkiem. Chcemy, aby zostało profesjonalnie przeanalizowane i aby biegły jednoznacznie odniósł się do tego, czy prędkość widoczna na zapisie miała znaczenie dla przebiegu zdarzenia – podkreśla pełnomocnik.

reklama

Najpierw 40 km/h, później 70 km/h

Najważniejszy nowy wątek dotyczy właśnie ustaleń dotyczących prędkości.

Jak relacjonuje mec. Zakrzewska, w kolejnych opiniach tego samego biegłego miały pojawić się dwie różne wartości dotyczące prędkości samochodu widocznego na nagraniu.

– W pierwszej opinii wskazano prędkość około 40 km/h. Po zakwestionowaniu tych ustaleń w kolejnej opinii pojawiła się już wartość około 70 km/h – mówi pełnomocnik rodziny.

Zdaniem mecenas Zakrzewskiej tak duża różnica wymaga wyjaśnienia.

– Mówimy przecież o analizie tego samego nagrania. W jednej opinii pojawia się jedna prędkość, w kolejnej zupełnie inna. To właśnie jeden z powodów, dla których uważamy, że materiał powinien zostać przeanalizowany przez innego specjalistę – podkreśla.

reklama

Według pełnomocnik, może to mieć istotne znaczenie dla sprawy.

– Z poprawionej opinii wynika, że około 50 metrów przed miejscem zdarzenia samochód miał poruszać się z prędkością o około 20 km/h wyższą od obowiązującej w tym miejscu – mówi.

Jak zaznacza, kwestia prędkości nie została jednak wskazana w zarzucie postawionym oskarżonemu.

– W zarzucie mowa jest o niezachowaniu należytej ostrożności. Kwestia przekroczenia prędkości w ogóle się tam nie pojawia, a dla naszej oceny sprawy ma ona ogromne znaczenie – dodaje.

Czy kierowca hamował?

Rodzina dziewczynki zwraca również uwagę na zachowanie kierowcy bezpośrednio przed potrąceniem. Jak wynika z wcześniejszych wyjaśnień składanych w sądzie, oskarżony twierdził, że nie zauważył Madzi odpowiednio wcześnie.

reklama

Zdaniem pełnomocnik rodziny rodzi to kolejne pytania.

– Jeżeli kierowca rzeczywiście nie zobaczył dziewczynki, pojawia się pytanie, czy przed uderzeniem w ogóle rozpoczął hamowanie. A jeśli nie, trzeba dokładnie przeanalizować, z jaką prędkością samochód poruszał się w chwili potrącenia – mówi mec. Zakrzewska.

Według strony oskarżycieli posiłkowych właśnie takiej szczegółowej analizy brakuje w dotychczasowej opinii.

– Nie ma tam pełnego wyjaśnienia tego mechanizmu. Dlatego uważamy, że powinno to zostać dokładnie zbadane – zaznacza.

"Klatka po klatce"

Zdaniem pełnomocnik rodziny dzisiejsze możliwości techniczne pozwalają znacznie dokładniej zbadać materiał z monitoringu.

– Specjalista z zakresu badań fototechnicznych i materiałów audiowizualnych może przeanalizować nagranie klatka po klatce. Dzięki temu można ustalić, jak samochód poruszał się w obrębie kadru i spróbować precyzyjniej określić jego prędkość – wyjaśnia.

To właśnie dlatego rodzina Madzi chce, aby sąd rozważył powołanie specjalisty posiadającego doświadczenie w tego rodzaju analizach.

– Uważamy, że taki materiał powinien zostać oceniony przez osobę, która zawodowo zajmuje się badaniem nagrań i materiałów audiowizualnych – mówi mecenas.

Świadkowie niewiele wnieśli do sprawy

Podczas ostatnich rozpraw sąd przesłuchiwał kolejnych świadków.

Jak mówi mec. Zakrzewska, ich zeznania nie przyniosły jednak nowych, przełomowych informacji dotyczących samego momentu potrącenia.

– Z ostatnich zeznań wynika przede wszystkim, że mimo zbliżającego się wieczoru widoczność była wtedy bardzo dobra. Natomiast świadkowie nie wnieśli nowych informacji dotyczących bezpośrednio samego momentu zdarzenia – relacjonuje.

Poza osobami, które były przesłuchiwane wcześniej, niewiele osób ma bezpośrednią wiedzę na temat tego, co wydarzyło się na przejściu.

Na najbliższej rozprawie ma zostać przesłuchany jeszcze jeden świadek.

– Z relacji innych osób wynika, że mógł mieć wiedzę na temat zdarzenia. Nie wiemy jednak, co dokładnie widział i co będzie w stanie powiedzieć przed sądem. Dlatego chcemy, aby został przesłuchany – wyjaśnia pełnomocnik.

Rodzina nadal czeka na odpowiedzi

Śmierć 13-letniej Madzi wstrząsnęła Żelechowem. Dziewczynka miała przed sobą całe życie. Trenowała siatkówkę, kochała sport i – jak wspominali jej bliscy – miała konkretne plany na przyszłość.

Dla rodziny proces jest przede wszystkim próbą uzyskania odpowiedzi na wszystkie pytania dotyczące ostatnich chwil jej życia. 

Stanowisko dotyczące rozbieżności w opiniach biegłego oraz potrzeby powołania nowych specjalistów przedstawia pełnomocnik rodziny Magdaleny, mec. Marta Zakrzewska. Ostateczna ocena materiału dowodowego oraz odpowiedzialności oskarżonego należy do sądu.

reklama
reklama
Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ

Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM

e-mail
hasło

Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

reklama
Komentarze (0)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.

Wczytywanie komentarzy
reklama
logo