Przyłęk: Izba to żywe świadectwo lokalnej tożsamości

Opublikowano:
Autor:

reklama
Udostępnij na:
Facebook
Z powiatu garwolińskiegoW sobotę, 9 maja, o godzinie 17, w Przyłęku odbyło się wyjątkowe wydarzenie w ramach Nocy Muzeów 2026.
reklama

    Organizatorami spotkania, pod honorowym patronatem starosty powiatu garwolińskiego, były: Stowarzyszenie "Izba Pamięci w Przyłęku”, Powiatowe Centrum Kultury i Promocji w Miętnem, Towarzystwo Przyjaciół Ziemi Sobolewskiej oraz gospodarz miejsca, Ferdynand Głaszcz.    
    W programie wydarzenia znalazły się m.in. przedstawienie historii Izby Pamięci w Przyłęku przez Ferdynanda Głaszcza, twórcy i właściciela Izby Pamięci, prelekcja dr Mirosława Matoska „Bitwa nad Promnikiem” oraz prelekcja dr Marcina Gomółki „Czy Tadeusz Kościuszko mógł wygrać Bitwę pod Maciejowicami”. Dla przybyłych gości zorganizowane zostały: zwiedzanie Izby Pamięci, poczęstunek dla wszystkich, a także potańcówka na deskach z Kapelą Ludową z Kacprówka.    
    Ferdynand Głaszcz: W niemal żadnym opracowaniu nie było wiadomości o Przyłęku. Musiałem zdobyć wiedzę, dużo jeździłem po archiwach. Sporo jest rzeczy w nich opracowanych, ale jeszcze bardzo dużo roboty przede mną, bo tego materiału jest bardzo dużo. W Archiwum Siedleckim, razem z Waldemarem Kuszmierkiem, odnalazłem przepiękną teczkę o folwarku Przyłęk - bardzo dużo materiałów, ale nie wszystko jesteśmy w stanie odtworzyć, bo niektóre materiały są słabo czytelne, ciężko kaligrafię starego pisma rozszyfrować, ale to co się udaje to staramy się opracować. W przyszłości napiszemy jakąś książkę.    
    Wśród licznie przybyłych gości znaleźli się pasjonaci historii i kolekcjonerzy z całego powiatu garwolińskiego oraz liczni mieszkańcy Przyłęku i sympatycy Towarzystwa Przyjaciół Ziemi Sobolewskiej. Pomysłu twórcy kolekcji pogratulowali przybyli na uroczystość: poseł na Sejm RP Grzegorz Woźniak, starosta powiatu garwolińskiego Iwona Kurowska oraz burmistrz miasta Łaskarzew Armin Tomala.    
    Ferdynand Głaszcz: Historia moja ze zbieractwem to była zawsze, ale ciągle były te rzeczy chowane na strychu, w garażach, w stodole, na oborze. Wcześniej nie miałem czasu się tym zająć, prowadziłem gospodarstwo rolne, pracowałem w Pollenie, plus jeszcze dorabiałem po rozmaitych okolicznych ludziach, nie było czasu. Teraz jestem na emeryturze, pełną gębą – że tak powiem – no i mam czas na tworzenie tego. W ostatnich latach widoczny jest rozrost kolekcji. Większość eksponatów to darowizna, a niektóre eksponaty otrzymałem za symboliczną kwotę. Staram się nie przepłacać, bo moja emerytura aż taka duża nie jest (śmiech).    
    Po oficjalnej części odbyły się rozmowy pasjonatów regionalizmu przy kawie i herbacie, co stworzyło okazję do wymiany wiedzy i doświadczeń. Atrakcją wieczoru była muzyka w wykonaniu lokalnego zespołu instrumentalnego, a następnie wspólne tańce w stodole i pod gołym niebem.     
    Dr Mirosław Matosek: To była doskonała okazja, by przybliżyć czytelnikom historię miejsca, które dzięki determinacji jednego człowieka stało się wzorcową placówką muzealną w naszym powiecie. Izba w Przyłęku to nie tylko zbiór cennych eksponatów, ale przede wszystkim żywe świadectwo lokalnej tożsamości.    
    Wydarzenie miało na celu integrację społeczności lokalnej oraz promocję dziedzictwa kulturowego regionu. Oba założenia udało się zrealizować wzorcowo. 

reklama
reklama
reklama
Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ

Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM

e-mail
hasło

Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

reklama
Komentarze (0)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.

Wczytywanie komentarzy
reklama
logo