Starosta Iwona Kurowska: Miłośnicy psów zostali zmanipulowani i wykorzystani przez środowiska, które osiągają w ten sposób własne cele

Opublikowano:
Autor: js

Starosta Iwona Kurowska: Miłośnicy psów zostali zmanipulowani i wykorzystani przez środowiska, które osiągają w ten sposób własne cele - Zdjęcie główne

reklama
Udostępnij na:
Facebook
Z powiatu garwolińskiego- Najwyższy czas postawić sprawę z głowy na nogi. Zacznę od tego, że cała sprawa wymknęła się spod jakiejkolwiek kontroli, a przede wszystkim spod kontroli racjonalnej oceny i realnej chęci znalezienia prawdy. Mam głębokie poczucie, że miłośnicy psów, a także zwierząt w ogóle, zostali zmanipulowani i wykorzystani przez środowiska, które osiągają w ten sposób własne cele: finansowe i polityczne - mówi Starosta Powiatu Garwolińskiego Iwona Kurowska, z którą udało nam się porozmawiać na temat zamknięcia schroniska w Nowej Krępie. - To niezwykle przykre, gdy widzi się, że w gruncie rzeczy nie chodzi tu o zwierzęta, a ludzie, którzy je kochają, kompletnie nie chcą lub nie potrafią dostrzec, jak są wykorzystywani. Jeszcze gorsze jest to, że pod przykrywką miłości do zwierząt niszczy się niczemu niewinnych ludzi. Nawet gdyby wójt — czy ktokolwiek inny — zrobił coś niewłaściwego (a nie zrobił), nie jest to żaden powód do linczu na nim i jego rodzinie - dodaje włodarz powiatu.
reklama

Cały wywiad do przeczytania w najnowszym wydaniu Nowego Głosu Garwolina, tutaj prezentujemy tylko fragmenty wypowiedzi starosty Kurowskiej. 

Sprawa zamknięcia schroniska w Sobolewie wstrząsnęła opinią publiczną i w krótkim czasie stała się ogólnopolskim tematem. W najnowszym wydaniu Nowego Głosu Garwolina głos w tej sprawie zabiera Starosta Powiatu Garwolińskiego Iwona Kurowska, która w bezkompromisowym wywiadzie odsłania kulisy decyzji, presji politycznej i medialnej oraz skutków, jakie poniosła lokalna społeczność.

Już na początku rozmowy starosta jasno odnosi się do oficjalnego powodu zamknięcia schroniska.
- To argument prawdziwy, ale zastępczy. Gdyby istniał jakikolwiek inny powód, związany z realnym zagrożeniem dobrostanu zwierząt, jestem przekonana, że zostałby on upubliczniony – mówi Kurowska, podkreślając, że decyzja zapadła w atmosferze nagłego nacisku.

reklama

W dalszej części wywiadu nie ukrywa swojej oceny sposobu działania władz centralnych i reakcji polityków:
- Taki tryb działania to nic innego jak forma swoistego terroryzmu, któremu ulegli politycy najwyższego szczebla, by nie narazić się potencjalnym wyborcom. Dla mnie to przejaw tchórzostwa i myślenia wyłącznie w kategoriach przyszłych wyborów, a nie przyszłości państwa.

Starosta wraca także do wcześniejszych kontroli i zarzutów kierowanych wobec schroniska:
- Dobrostan zwierząt w żaden sposób nie był tam zagrożony. Pani doktor weterynarii przedstawiła na to konkretne dowody, a osoby ze środowiska samorządowego pojechały tam osobiście i na własne oczy przekonały się, że mówi prawdę.

W rozmowie pojawia się również wątek pieniędzy i politycznych kalkulacji, które – zdaniem Kurowskiej – stały za eskalacją konfliktu:
- Jeśli nie wiadomo, o co chodzi, to zwykle chodzi o pieniądze. W tym przypadku chodziło również o politykę – i to tę dużą. Pewne ugrupowania dostrzegły, że można na tym poprawić swój wizerunek i wyniki sondażowe.

reklama

Dezinformacja i hejt

Szczególnie mocno wybrzmiewa temat hejtu, który dotknął lokalnych samorządowców:
- Ludzie z całej Polski, często z fejkowych kont w mediach społecznościowych, napuszczali innych internautów na mnie i na wójta, posuwając się do inwektyw i gróźb karalnych. To pokazuje skalę dezinformacji i świadomie kierowanego hejtu.

- Ta sprawa nie miała nic wspólnego z merytoryką. Nikt z tych "najeźdźców" nie przeprowadził realnej kontroli w schronisku — nawet nazwę Sobolew wielokrotnie przekręcano. Każda z tych osób realizowała własne cele. W mojej ocenie nie chodziło o ochronę zwierząt, co dziś widać choćby w programach publicystycznych. A efekt? Brak schroniska dla około 30 okolicznych gmin, konieczność transportowania zwierząt znacznie dalej i za znacznie większe pieniądze. Z tego, co wiem, sprawę do prokuratury zgłosił również właściciel schroniska, z którego psy były zabierane bez zachowania procedur i wywożone w nieznanych kierunkach. To absolutny skandal — sposób, w jaki potraktowano to miejsce i tę gminę - dodaje.

reklama

Włodarz powiatu nie kryje rozczarowania brakiem solidarności w środowisku samorządowym i ostrzega przed długofalowymi skutkami takich sytuacji:
- Uważam za skandaliczne, że agresorzy pozostają bezkarni. Nie widziałam też, by ktokolwiek ze środowiska samorządowego stanął w obronie kolegi. Lepiej się nie wychylać, żeby samemu nie oberwać? Ja tak nie uważam. Prawda i odwaga w jej obronie to wartości, dla których warto nawet "oberwać". (...) Uważam za skandaliczne, że agresorzy pozostają bezkarni. Prawda prawdopodobnie wyjdzie na jaw, ale wtedy nikt już nie będzie się tym interesował, nikt nie przeprosi i nikt nie poniesie konsekwencji. A wartościowi urzędnicy mogą tego nie wytrzymać i odejść.

Pełny wywiad w najnowszym numerze Nowego Głosu Garwolina. Zapraszamy do lektury

 

reklama
reklama
reklama
Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ

Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM

e-mail
hasło

Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

reklama
Komentarze (0)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.

Wczytywanie komentarzy
reklama
logo