Już na początku swojego przemówienia starosta podkreśliła, że polityka i samorząd wymagają wytrwałości i współpracy.
– Ani życie, ani polityka, ani działanie w samorządzie to nie jest sprint, tylko maraton. Maraton jako symbol wytrzymałości, wytrwałości i pokory – mówiła Kurowska. – Osoby, dla których ich ego jest ważniejsze od wspólnej sprawy i działania drużynowego, nie nadają się ani do polityki, ani tym bardziej do samorządu.
"Ani razu nie przyszliście porozmawiać"
Jednym z głównych zarzutów starosty wobec opozycji był brak współpracy przy realizacji inwestycji w powiecie.
– Przez prawie dwa lata ani razu nie zjawiliście się u mnie, żeby porozmawiać o inwestycjach ważnych dla waszych okręgów. Nie było telefonu, nie było spotkania, nie było próby współpracy – mówiła.
– Żaden z państwa nie przyszedł i nie próbował rozmawiać z zarządem o tym, jak realizować inwestycje, dla których wybrali was mieszkańcy.
Kurowska przypomniała także o wnioskach złożonych do Urzędu Marszałkowskiego, które – jak podkreślała – miały przynieść powiatowi konkretne środki finansowe.
– Złożyliśmy pięć wniosków do urzędu marszałkowskiego. Przekazaliśmy wam ich kopie. Występujecie w terenie jako reprezentanci marszałka i… nie zrobiliście z tym nic przez półtora roku – mówiła.
– Kuluary huczą, że robicie wszystko, żeby powiat tych pieniędzy nie dostał. Bo przecież te pieniądze są dla mnie, dla Kurowskiej. Kurowska będzie spacerowała po Przewozińskiej, Kurowska będzie jeździła do mleczarni, Kurowska będzie spacerowała po ulicy Sobieckiego, jak zostanie wybudowany chodnik. To jest wszystko dla mnie i kiedy mnie tego nie przyznacie, to ja na tym najbardziej ucierpię. A to było dla was i dla waszych mieszkańców i byłby to również wasz sukces - dodała i skierowałą się bezpośrednio do niektórych radnych:
- Panowie wiceprzewodniczący – widać, że brakuje podstawowej wiedzy o tym, jak konstruuje się wnioski do budżetu. Pan radny Owczarczyk podniósł rękę przeciwko własnej instytucji – chciał odebrać środki Urzędowi Pracy. Pan Góra, po tylu latach pełnienia funkcji starosty i kierowania różnymi urzędami, na komisji stwierdza: „A można zabrać, bo tam moja żona już nie pracuje”. Szanowni państwo – to jest po prostu żenujące. Takie podejście pokazuje, że od pełnionych funkcji należałoby was po prostu odsunąć. (...) Panie Marku, drogi kolego – był pan dwa razy starostą, wicedyrektorem szkoły, raz wicestarostą, a jedyne, czym nas pan tutaj zaskakuje, to ciągłe żarty, śmieszki i podpuszczanie młodych radnych, którzy przyszli tu uczyć się polityki. Stawia ich pan w trudnej sytuacji i wprowadza na miny - dodała.
Składanie donosów
Starosta zarzuciła radnym opozycji prowadzenie politycznej walki zamiast pracy na rzecz powiatu.
– Przyjęliście sobie za metodę działania w tej radzie składanie donosów. Ja już nawet nie jestem w stanie ich zliczyć – mówiła.
– Macie jakiś sukces? Złapaliście nas na jakimś przekroczeniu prawa? Zero. Kapiszony – i to jeszcze mokre.
Kurowska stwierdziła także, że niektóre z tych działań trafiały bezpośrednio do mediów.
– Do mediów wysyłacie donosy, zdjęcia i informacje. Na jedną z sesji przywieźliście nawet dziennikarza z Siedlec, bo było zapotrzebowanie na artykuł na nasz temat – mówiła.
Krytyka przewodniczącego rady
W wystąpieniu starosty pojawiła się również bezpośrednia krytyka sposobu prowadzenia obrad przez przewodniczącego rady Michała Pałyskę.
– Pan przewodniczący obiecywał współpracę z jednej i z drugiej strony stołu. I co? Ta nieustanna walka spowodowała, że z sesji Rady Powiatu zrobił pan targowisko i wiec – mówiła Kurowska.
– Na tę mównicę wpuszczani są wszyscy, którzy przychodzą z zamiarem wylania hejtu – na mnie, na zarząd powiatu i na nasze rodziny.
Starosta przywołała także pismo od wojewody dotyczące roli przewodniczącego rady.
– Zadaniem przewodniczącego jest wyłącznie organizowanie pracy rady i prowadzenie obrad. Nie ma pan prawa zajmować oficjalnego stanowiska w imieniu całej rady – cytowała fragment pisma.
– To nie jest kolorowa funkcja reprezentacyjna, po której pan na każdej sesji opowiada, gdzie był i co robił.
Komisje jak cyrk
Kurowska krytycznie oceniła również funkcjonowanie komisji rady.
– Gdybym powiedziała cyrk, to obraziłabym cyrk, bo to jednak rodzaj sztuki – mówiła.
– Odwołaliście mnie z funkcji przewodniczącej komisji statutowej pod zarzutem, że jej nie zwołuję. A ile razy ta komisja zebrała się w ostatnim roku? Zero.
Przez dwa lata ani jednej propozycji
Starosta zarzuciła opozycji także brak pomysłów na rozwój powiatu.
– Przez dwa niemalże lata nie zgłosiliście żadnej konstruktywnej propozycji. Żadnej – mówiła.
– Jedyny pomysł pojawił się ostatnio, kiedy jeden z radnych zapytał o funkcję zastępcy skarbnika. To jest wasz sukces po dwóch latach pracy.
– Was trzeba odsunąć - dodała. - Nie macie żadnych konstruktywnych planów ani propozycji. Jedyne, co was napędza, to niechęć i obsesja. A walka toczy się o Polskę – mówiła starosta, zwracając się do radnych opozycji.
"Rodziny były świętością"
W końcowej części wystąpienia starosta odniosła się do – jak twierdzi – przekraczania granic w sporze politycznym.
– Przez wiele kadencji świętością były nasze rodziny. Nikt ich nie ruszał. To wy zaczęliście to robić – w komentarzach, w donosach, w różnych publikacjach – mówiła.
– My nie dotykamy waszej sfery prywatnej i nikt z was nie pokaże ani jednej sytuacji, w której zrobiliśmy coś podobnego.
Podziękowanie dla Sebastiana Kieliszka
W swoim wystąpieniu starosta Iwona Kurowska odniosła się również do zmian, jakie zaszły wcześniej w układzie sił w Radzie Powiatu. Publicznie podziękowała radnemu Sebastianowi Kieliszkowi, który kilka miesięcy temu zdecydował się opuścić klub Powiatowego Forum Samorządowego.
– Bardzo dziękuję po raz kolejny Sebastianowi, że potrafił się otrząsnąć z tego, co się wydarzyło na początku, bo ma podstawę do tego, żeby mieć do mnie i do nas największy żal – mówiła starosta.
Jak podkreśliła, jej zdaniem decyzja radnego była dowodem dojrzałości politycznej i gotowości do współpracy ponad podziałami.
– Ale potrafił z tego wyjść, bo jest dojrzały – dodała.
"Mamy plan"
Na zakończenie Kurowska podkreśliła, że wynik dzisiejszych głosowań nie zmieni planów zarządu powiatu.
– Nie wiem, jak zakończą się dzisiejsze głosowania. Ale to nie ma znaczenia. Mamy plan i będziemy go konsekwentnie realizować – powiedziała.
– To nie jest nic osobistego. Was cały czas zapraszam do współpracy.
Po wystąpieniu starosty radni przeszli do kolejnych punktów sesji. W pierwszej kolejności ustalono sposób głosowania oraz rozpoczęto procedurę wyboru komisji skrutacyjnej, która przeprowadzi tajne głosowanie w sprawie odwołania przewodniczącego Rady Powiatu Michała Pałyski.

Komentarze (0)
Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.