Organizatorem protestu jest Ogólnopolski Związek Pracodawców Szpitali Powiatowych, który jasno stawia sprawę: obecny system finansowania ochrony zdrowia nie działa i wymaga pilnych zmian.
„Nie protestujemy przeciw pacjentom – ale w ich imieniu”
Szpitale podkreślają, że protest nie jest wymierzony w chorych. Wręcz przeciwnie – to właśnie o nich chodzi.
– „Szpitalne łóżko poczeka, choroba nie!” – to hasło, które ma oddać skalę problemu. Dyrektorzy i pracownicy placówek alarmują, że brak zmian może doprowadzić do sytuacji, w której dostęp do leczenia stanie się jeszcze trudniejszy.
System na granicy wydolności
Jak wskazują przedstawiciele szpitali, lista problemów jest długa i narasta od miesięcy. Wśród najważniejszych pojawiają się:
brak pełnych rozliczeń za świadczenia z 2025 roku,
ograniczanie finansowania tzw. nadwykonań (czyli leczenia ponad limit),
zaniżone wyceny świadczeń medycznych,
cięcia w dostępie do diagnostyki – m.in. tomografii komputerowej, rezonansu magnetycznego, gastroskopii czy kolonoskopii.
Efekt? Szpitale leczą, ale nie otrzymują za to pełnego finansowania.
Miliardowe straty
Według danych środowiska szpitali powiatowych, skumulowane straty placówek w całym kraju sięgają już miliardów złotych. Zdecydowana większość kończy rok na minusie.
To oznacza, że wiele z nich funkcjonuje na granicy wypłacalności – a dalsze ograniczenia mogą prowadzić do redukcji świadczeń.
Co to oznacza dla pacjentów?
Najbardziej odczuwalne skutki mogą dotknąć właśnie chorych. Szpitale ostrzegają:
wrócą długie kolejki do specjalistów i badań,
choroby będą diagnozowane później,
leczenie stanie się trudniejsze i mniej skuteczne.
Innymi słowy – problem finansowy systemu zaczyna przekładać się bezpośrednio na zdrowie pacjentów.
Kulminacja protestu – 22 kwietnia
Najważniejsze wydarzenia zaplanowano na wtorek, 22 kwietnia. Tego dnia o godz. 11:45 przed szpitalami w całej Polsce odbędzie się symboliczna minuta ciszy „dla systemu ochrony zdrowia”, natomiast o godz. 12:00 w Warszawie zaplanowano konferencję prasową przedstawicieli szpitali i samorządów.
„Czarny Tydzień” ma być nie tylko protestem, ale także próbą rozpoczęcia realnego dialogu o przyszłości szpitali powiatowych. Dyrektorzy placówek podkreślają, że bez zmian systemowych sytuacja będzie się pogarszać – a konsekwencje odczują wszyscy pacjenci.
„Znajdujemy się w dramatycznym momencie”
Mocne słowa padły także lokalnie. Podczas posiedzenia Komisji Zdrowia Rady Powiatu w Garwolinie 14 kwietnia dyrektor SPZOZ w Garwolinie, Krzysztof Żochowski, nie pozostawił złudzeń co do skali problemu.
– Znajdujemy się w bardzo dramatycznym momencie, jeśli chodzi o historię polskiego systemu opieki zdrowotnej – mówił. – Jeśli nic się nie zmieni, tego roku nie przeżyje jedna trzecia szpitali w Polsce – ostrzegł.
Problemy, o których mówią dyrektorzy, narastały od miesięcy. Szpitale wykonują świadczenia, ale nie zawsze otrzymują za nie pełne finansowanie. W międzyczasie rosną koszty – od wynagrodzeń po codzienne funkcjonowanie oddziałów. W ostatnim czasie sytuację dodatkowo pogorszyły decyzje dotyczące ograniczeń w finansowaniu diagnostyki. Badania takie jak tomografia komputerowa, rezonans czy procedury endoskopowe – kluczowe dla szybkiego wykrywania chorób – zostały objęte limitami.
– To są badania, od których zależy, czy ktoś umrze na raka, czy choroba zostanie wykryta na czas – podkreślał Żochowski.
W garwolińskim szpitalu konsekwencje są już widoczne. Na niektóre badania pacjenci zapisywani są dziś… na 2027 rok.
– Jeszcze niedawno czekało się dwa miesiące. Dziś system przestaje być wydolny – mówił dyrektor.
Do tego dochodzą kolejne problemy – ograniczenia finansowania nadwykonań, zaniżone wyceny świadczeń czy likwidacja dodatkowych programów wspierających placówki. W efekcie – jak podkreślają dyrektorzy – szpitale zaczynają funkcjonować na granicy przetrwania.
– Kolejne szpitale będą się sypały jak domki z kart. Nikt już tej katastrofy nie powstrzyma – ostrzegał Żochowski.
To mocne słowa, ale – jak zaznaczają przedstawiciele środowiska – oddają nastroje wśród zarządzających placówkami.

Komentarze (0)
Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.